[quote name='matamata']Dzięki wielkie. Bazarek się przyda chociaż ja się nieodmiennie upieram, że jedzenie dla Miśka to moja broszka... Jakoś sobie radzimy.
Ostatnio jeżdzę do niego rano przed pracą. Czeka na mnie - zawsze leży na swoim miejscu w lasku, w trawie. Nie ucieka, ogląda się na mnie, obserwuje, ale i nie podchodzi. Jedzenie zjada. Dałam mu też w tym tygodniu tabletkę na robaki w paszteciku - grzecznie zjadł.
Schudł nam trochę Misiek - w zimie był okrąglejszy. Ale może to przez ostatnie upały - je trochę mniej, woli gotowane jedzenie niż suchą karmę. Tak sobie to tłumaczę bo nie chcę dopuszczać myśli, że to może przez kleszcze, których musi mieć na sobie bardzo dużo.
Walczę też ze ślimakami - codziennie w miskach Miśka jest po kilkanaście ślimaków, którymi się strasznie brzydzę ale muszę je wyrzucać. Włażą nawet do suchej karmy, skurczybyki. Zastanawiałam się czy nie byłoby dobrym pomysłem zrobić Miskowi jakiegoś zadaszenia - jak się do budy przyzwyczaił to i to w końcu zaakceptuje. Chciałabym żeby oprócz budy miał się gdzie schować przed deszczem. Poza tym choć nie dopuszczam do siebie tej myśli ale jednak mnie to kłuje - za parę miesięcy jesień i zima. Co jeśli Miśkowi przyjdzie tam znowu zimować??[/QUOTE]
no właśnie kleszcze- z tym mu nie pomożemy
pomyślcie nad zadaszeniem.
Nie da blizej podejść?