cały czas mi umyka jedna rzecz, a mianowicie kultura osobista Bismarcka;) Chłopak grzecznie siada pod dzwiami jak mamy wychodzić i czeka na zapięcie w odpowiedni sprzęt, a jak przychodzimy to tez tam zasiada. Ostatnio był lekko brudny, ale sie zapędziłam i go puściłam, ale wrócił na zawołanie:razz: bo wiecie, jak mój jamniol zwiał już z przedpokoju to zaraz się ładował na jakiś sprzet do siedzenia i pranie było gotowe;) a jak za nim pędziłam to szybciej uciekał;) Bismarck nauczył sie też czekać w przedpokoju, ostatni lekko kropiło i go ze smyczy puściłam, ale on sobie usiadł w przedpokoju, a ja poszłam do kuchni i zaczęłam robić jedzenie i cos długo mojego żebraczka żywieniowego nie było(bo on zaraz zajmuje pozycję wyczekującą:cool3:) no i go zawołałam, a on siedział przez 5 minut w przedpokoju i czekał, aż ja przyjdę. Dumna z niego jestem:loveu: Kilka razy się zdarzyło, że po ręczniki papierowe szłam do kuchni i go potem wycierałam, ale trwało to kilka sekund, a on tyle czasu siedział grzecznie i czekał:loveu: