Jump to content
Dogomania

magda z.

Members
  • Posts

    11736
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by magda z.

  1. Ja od poniedziałku rano byłam we w-wiu i bez neta, wczoraj wróciłam z goraczką i dopeiro teraz weszłam do sieci. Podajcie adres, brata zmolestuję, bo akurat jest w b-cu to mnie zawiezie, akumulatory właśnie sie ładują bo bazarki musze zrobić. Chyba dam radę, bo mój stan raczej ze zmęczenia wynika i niedozywienia, już od dzisiaj zaczęłam coś z tym robić, po południu będe w formie;) Mój brat ma jechać do czestochowy na dniach, ale nie wiem kiedy dokładnie, może bym mu psinę wsadziła i na bielanach ktoś by odebrał, ale gwarancji z tym nie daję, bo on nie wie jeszcze sam co i jak z tym wyjazdem
  2. dziwna sprawa z tą kliniką, miałam cichą nadzieję, ze jak wrócę to juz może cos się ruszy w jej sprawie:roll:
  3. chodź na wieczorny spacerek
  4. kciuki będą mocno zaciśnięte, musi sie udać, trzymajcie się ciepło jutro wszyscy
  5. w górę sliczny
  6. jutro wyjeżdzam na tydzień, przemyśl i rzeszów tym razem;) Bismarck coraz lepiej po tabletkach, sika już ciurkiem, bez krwi, jedynym mankamentem jets tylko nie przytrzymywanie moczu. Na spacerze jak skończy to i tak jeszcze kilka kropel leci, co po powrocie jest natychmiast wycierane, bo żółcą się te łapy;) Mama do środy będzie mu medykamenty podawać. Zresztą bardzo lubi poranne i wieczorne wyciąganie tabletek, bo dostaje je w jakiś smakołykach, aktualnie w grę wchodzi wędzony łosoś:diabloti: Jak ja wrócę, pojadę do w-wia jeszcze na początku tygodnia i z nim chyba w środę pójdę na kontrolę i znów będziemy mocz badać. Pozdrawiam ciepło, mam nadzieję że nie zaginę w otchłani archiwów;)
  7. polecimy do góry!!!!!
  8. hopamy!!!!!!!!!!
  9. biedny niuniek, dobrze że u Was w domu ma taka dobrą opiekę. Kochana Gabi, widać że się juz porządnie zakumplowali. Pozdrawiam ciepło
  10. Wybaczcie zaniedbanie, wczoraj jak z psem szłam to spotkałam Anię, wszystkie już wyadoptowane, już zmieniam tytuł:roll:
  11. [quote name='ewatr']Cała reszta !!! I tego sie należy trzymac.... Nie wszystkim dano pokłady empati i umiejetnosc zrozumienia istot innych niz czlowiek dlatego jak sie to ma to należy traktowac jak dar :lol:[/quote] Pozwolę sobie podpisac sie pod tym. Poza tym ludzie zawsze mają jakieś możliwości, a zwierzaki są skazane na naszą pomoc, często od nas zależy ich całe życie, jeśli nie pomożemy odejdą. Tez bym mogła oddawać rzeczy jakimś bardziej uboższym, wole jednak przeznaczyć ciuchy, których czasami nawet nie ubrałam na bazarek, bo dla wielu zwierząt nawet 5 złoty to dużo, zwłaszcza jak się zbiera od wielu osób.
  12. Joluś ja dopiero po powrocie mogę zrobić bazarki, wczoraj przeleciałąm pólki i mam kilka fantów, ale w niedzielę na tydzień wyjeżdzam do przemyśla i rzeszowa, będe wracać w sobotę dopiero:roll: trzymaj się mocno, mam nadzieję, ze jakoś kociaki zaczną do swoich domów wychodzić częściej:roll:
  13. Mój Bismarck przez pierwsze2 tygodnie jadł sam, tzn zanosiłam mu miskę do pokoju, w którym spał. Innej możliwości nie było. Ale że żarłok z niego, to potem się przekonał. Na poczatku też nie chciał chodzic po mieszkaniu, miałam wrażenie, że odsypia wszystkie stresy. Zaczął od poruszania sie nocą;) Zabawki psie do tej pory go nie kręcą, woli maskotki, może spróbujcie. My na smyczy wychodzimy, bo w bloku mieszkamy, to spacery inaczej wyglądały. Tez na początku bał się dotyku, ale potem zauważył, że nic mu się nie dzieje, a sprawia przyjemność, teraz opędzić się nie moge;) Zaczął szczekać po około roku. Trzeba dużo cierpliwości i spokoju, u nas przez rok jakoś większych scysji w domu nie było, bo pies się bał:evil_lol:mama się smiała, że wyciszył rodzinę;) ale nie myślcie sobie, ze ja jakąś patologiczną rodzinę mam:roll:nie bijemy się:cool1:
  14. mój Bismarck tez był kłębkiem(dużym) strachu, może na początek spacery, gdy jest mniej ludzi, wieczorem, rano. My mamy specjalne trasy. Ja swojemu nie odpusciłam, też ma swój wiek, chociaz nie aż taki. Moją mamę budzi ok 5 rano jak mnie nie ma, bo w dzień to nie za bardzo chce z nią spacerować. Z tymi guzkami trzymam kciuki, bo wiozłam w czerwcu do w-wy kudłatkę, jest teraz u champion i jest już po pierwszym zabiegu, a teraz miała mieć drugi i były to pilne sprawy, a kudłatka tez swoje w metryce ma. Powodzenia życzę i dużo zdrówka dla psinki:loveu:
  15. czesć kasiu:loveu: trzymam kciuki za szybkie zagojenie ucha:) ja Bismarckowi rano daję i ok 13, bo jakby sie cos miało dziac to jeszcze wieczorem, poza tym ja sama po 18 nie jem i pies tez ma reżim;) co zje rano jeszcze wybiega i wyspaceruje:) na razie leczymy stan zapalny, prostata też duża, ale to z wiekiem związane(ale tu mamy problem, bo dokładnie go nie znamy, wiec na oko) pod lecznicą łapałam mocz w kubeczek, a mój zbój mnie jeszcze przycelował po ręce:mad:
  16. ja na poranne;)
  17. :loveu:kochany Hektorek:multi:ale kociaki to macie bojowe:razz: pozdrawiam ciepło i życzę udanego zabiegu
×
×
  • Create New...