Jump to content
Dogomania

agnieszka30

Members
  • Posts

    2029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agnieszka30

  1. Bardzo się martwię... wiola zmień tytuł, poproś moda o przeniesienie,...dom już ma na 100% Chodzę,odwiedzam, wszystko gra... A co do dzieci, jest już spokój...Aga umie wyegzekwować posłuszeństwo... Ale ona sama zachowuje sie jak pies po szkoleniu, naprawdę.
  2. Proszę o sprostowanie danych w aukcji Allegro, nigdy nie podjęłąm się zbierania pieniędzy na Sawę, miałam bardzo nieprzyjemny tel... Pani z Krakowa zarzuciła szwindel, bowiem w aukcji zostało zapisane,iż jestem pracownikiem Emir( jestem wolontariuszem), Pani zaspokoiła ciekawośc i obiecała znaczną kwotę na leczenie SAwy ( wolałaby przelać bezpośrednio na konto lecznicy, w której leczony będzie pies)... Rotek!!!! JA ci głowę urwę!!!
  3. Iliada jest już od tygodnia u Ani, jasne,ze dam znać!
  4. KAjtek zapędy miewa, ale grzeczny, zero agresji, wiek -ok.8 lat, brak zaświadczeń, zęby( pozostałośc) w fatalnym stanie. Adopcja nie doszła do skutku, Kajtek przebywa w domu tymczasowym, na adopcję nie nalegałam, ludzie na moją propozycję" że mogę Kajtka odebrać",bardzo skwapliwie skorzystali z propozycji... Wykąpałam go i odpchliłam, dowiedziałam się, że jest jeszcze kilka możliwości( ludzie chcą małe, nieinwazyjne pieski) i będę szukać mu domu. Wiem,że pies to nie zabawka...ale wolałam tak postąpić,
  5. szkoda,że narazie nie mogę jechać... ale szukam,szukam, jak miałyśmy problem z Iliadą, ktoś się oferował.... kurde....kto..??
  6. do góry chłopino!!!!!
  7. jaka świdnica, co się dziejeże ja nie wiem, dwa ulubione miasta i nic o tym nie wiem:roll:
  8. Aniu, gratuluję .... Aż mi się łaezka zakręciła...
  9. Mam bardzo złe wieści.Ale od początku... Wiola pamiętasz te wyłysienie koło ogona?? Zaczęłą sobie wygryzać tak bardzo, że polała sie w sobotę krew, Dostała dziś drugi zastrzyk( steryd) i powoli drapanie i gryzienie mija... Jak wpadłam w odwiedzinki, suńka tradycyjnie wywaliła koła do góry... NA podbrzuszu ma guzek, wielkości grochu, widać przez skórę, że jest czarny...jakby krwawy. Wet nasz dał propozycję, ze usunie go podczas sterylizacji... I dlatego przeciągam amputację, bo z kikutem i potwornym swędzeniem suńka szału dostanie! Koszt obecnego leczenia -2 zastrzyki po 15 zł. Razem 30zł. I wierzcie mi, mogę gdzieniegdzie przejawiać głupkowate podejście do tematu, ale TEGO psa nie dam skrzywdzić. Ona jest jak moja. I chyba wiecie co to oznacza... Czekamy na ustąpienie drapańska i amputacja na 75% powinna odbyć się w środę. Najbardziej teraz martwi mnie ten cholerny guz.
  10. [quote name='Molkas']Jak to w poniedziałek? Z jakiegoś konkretnego powodu jest przsunięta...bo z tego co czytałam to najpierw miała być w piątek, później w sobotę...[/quote] Na pewno nie z powodu porządków ...;) np...
  11. Greven, trzeba w tytule umieścić prośbę o kasę, nie możesz sama wszystkiego finansować... Pierwsza wpłata na Kremowego "zapoczątkuje" dzierganie skarpety na AFN,lub podaj od razu nr swojego konta. Potem możesz mieć problem z fakturami...
  12. Amputacja będzie jutro, Aga wzięła wolne, chce być z nią w domu...
  13. [URL]http://www.pomocgoldenom.fora.pl/viewtopic.php?t=247&postdays=0&postorder=asc&start=0[/URL]
  14. Nie mam, ostatnio obdzwoniłam wszystkich, jak szukałam transportu do ZAbrza. Moi znajomi cenią sobie bardziej tapicerkę i czysty samochód. Nie dają sie namówić
  15. Nasz po wypadzie po Iliadę ma zasięg 20 km... i odpada prawie wszystk co pod spodem....
  16. Wysłałam namiary na DT do ZuziM, skontaktujcie się pilnie z Afrodytą,
  17. Komu podać namiary na dom tymczasowy??? Musicie się kontaktować bezpośrednio, ZuziaM zaraz nie będzie miała dostępu do internetu, mnie nie będzie... Nie mogę tego pilotować.
  18. w takim razie na gwałt trzeba szukać tego transportu, mnie na weekend nie ma w Świdnicy, a poganiana jestem co pół godz.
  19. [quote name='Greven']Tak ;) Idę na łatwiznę i kopiuję z mojej strony: [B][U][FONT=Comic Sans MS]10 marca 2007 Kremowy już u mnie[/FONT][/U][/B] [B][FONT=Comic Sans MS]Odebrałam Kremowego. Trzech panów nie mogło nad nim zapanować – jeden trzymał, drugi przygniatał go do ziemi, a trzeci próbował przepchnąć kolczatkę przez głowę, przy okazji kalecząc psu pysk. Do tej pory za obrożę służył Kremowemu kawałek łańcucha na szyi, od którego ma na karku wytartą sierść i zrogowaciałą skórę. Po krótkiej walce, Kremowy wyprysnął przez bramkę, w radosnym amoku taszcząc za sobą jednego z zakładaczy kolczatki, uczepionego końca linki. Powoli schodzili się ludzie ze wsi, pooglądać, co to za cuda się dzieją u sąsiadów. Chcieli psa załadować od razu do samochodu, ale uparłam się, że najpierw pójdę z nim na spacer, żeby spuścił trochę pary. To już urosło do rangi prawdziwego wydarzenia i tłumek miejscowych zgęstniał. Poinformowano mnie, że pies nazywa się Czuczu (albo jakoś tak). Złapałam linkę, a Kremowy wyrwał naprzód. Zdążyłam tylko rzucić przez ramię żarcik „szkoda, że nie mam nart” i ruszyliśmy w pole. Pies dosłownie zwariował – pędził do przodu, na boki, nagle zatrzymywał się i wrzucał wsteczny. A ja za nim. Kremowy ma siłę konia i jest totalnie niewyżyty. Trudno się dziwić – ostatnie lata spędził w ciasnej komórce, bez możliwości wychodzenia na zewnątrz, bo zagryzał kury. Po 10 minutach zdecydował się podsikać krzaczek i nastąpiła upragniona chwila odpoczynku. Kolejnych 10 minut Kremowy wlókł mnie drogą przez pola, ewentualnie ja wlekłam jego, gdy stwierdzał, że jednak będzie biegł w zupełnie przeciwnym kierunku. Minęło pół godziny, zanim uspokoił się na tyle, by zacząć mnie zauważać (zauważanie w wykonaniu Kremowego to nagły naskok na człowieka przednimi łapami i próba wylizania twarzy) i wtedy po raz pierwszy na tym spacerze wylądowałam na ziemi, ale psu to nie przeszkadzało i pędził dalej... W drodze powrotnej było nieco lepiej, bo ja mam kondycję, a Kremowy nie. Gdy dotarliśmy do samochodu, przywitała nas spora grupa mężczyzn, wyrażających zdumienie, że utrzymałam psa i wracamy razem, a nie osobno. Pochwalili też wytrzymałość kolczatki i smyczy. Następnie jeden z nich stwierdził, że on ma psa „do uspania”, ale jak bym chciała, to mi odda. Taki sam, jak Kremowy, tylko czarny. I zachowuje się podobnie, ale skoro mnie to nie przeszkadza... Nie, ależ skąd. Lubię być poniewierana przez psy. Wypuściłam z samochodu Tangę, żeby zapoznała się z Kremowym na neutralnym terenie i wyprowadziłam Gizma. Wśród miejscowych przeszedł szmer podziwu. Psy mordercy, nacisk szczęk dwie tony (cztery panie, cztery!), jak złapią, to już nie puszczą, oj biedny Czuczu... „Psy mordercy” chciały się z Kremowym pobawić, ale on nie był w nastroju. Załadowałam Kremowego – z pomocą widzów - na pakę, a „morderców” do przodu (czy pitbull i bullterier mogą się zmieścić na jednym siedzeniu? Ależ tak!... jak się zawezmą). Kremowy od razu zaczął szczekać w niebogłosy, a panowie stwierdzili wesoło, że dzięki temu nie muszę włączać radia. Właściciele psa życzyli mi wszystkiego najlepszego i Kremowy rozpoczął nowy etap życia.[/FONT][/B][/quote] Muszę sobie pocytować... Greven Jestem twoim dozgonnym fanem!!!! Czego ci trzeba kobieto???
  20. Asior !!!! ty natychmiast tfu tfu rób!!!
  21. Pobyt w Lwówku to dla Sawy wyrok. A hotel pod Wrocławiem???
  22. JAk nie ma???? Przecież ZuziaM jest zmotoryzowana, no kurczę, bez przesady!!! JA też nie mam, po tym jak pomyliłam Jelenią Górę z Zieloną, nawet Andrzeja nie pytam! Skoro nie ma, trzeba pilnie szukać,
×
×
  • Create New...