znalazłam tu na forum taki tekst::angryy:
"Czy nikomu nie zgubił się młody (mniejszy od mojej 10 miesięcznej Ambry sporo i nie tak umięśniony więc podejrzewam, że to kilkumiesięczny szczeniak jeszcze) pies lub suka rasy amstaff lub amstaffopodobny? Umaszczenie ciemny w prążki. Ma obrożę w ćwieki i smycz. Jak na moje oko to raczej się zgubił niż uciekł komuś przed chwilą, bo zamiast lecieć dalej to jak drugi raz tam przechodziłam leżał na łące pod drzewkiem. Więc jakby szukał schronienia. Garnął się do nas więc raczej łagodny, ale musieliśmy go odgonić, bo oboje z Ambrą na siebie warczeli. Może ktoś szuka takiego pieska? Włóczy się on po łąkach przy wieżowcach (tych przy stawach) w Szopienicach. Miejscowi pewnie będą wiedzieć gdzie. Niestety nie mogę psa wziąć do siebie, bo po 1. boję się tych ras, po 2. nie miałabym gdzie ich odseparować w swoim mieszkaniu, a raczej z Ambrą za sobą nie przepadają.
Jakby coś to za jakieś 30 min znowu idę z Ambrą, więc mogę sprawdzić co i jak z nim. Czy jeszcze tam jest na łące. Może ktoś go porzucił? Ech, ale patrząc na Szopienice zastanawiam się (skoro ma smycz) czy nie urwał się jakiemuś podchmielonemu właścicielowi... Ale gdyby uciekł, to chyba by się błąkał, a nie szukał schronienia pod drzewem na łące... No nic. Koniec wywodu."
Jak można szczeniaka tak z premedytacją zostawic?!:angryy::angryy::angryy:
Zapytałam się czy ten pies tam jeszcze jest? Czekam na odpowiedź.:mad: