-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by maciaszek
-
[quote name='furciaczek']Bardzo sie ciesze kochana ze z tata coraz lepiej:loveu::multi: i oby tak dalej:loveu::loveu: Bazylek pewnie szczesliwy ze pancia wrocila:cool3::loveu:[/quote] Dziękuję :) :loveu: :loveu: :loveu: Tato ma się z dnia na dzień coraz lepiej. Jest jeszcze bardzo słaby, ale zaczyna już chodzić i ogólnie czuje się nieźle. I oby tak zostało! A Bazylek? Witał mnie bardzo ładnie :loveu:. Zataczał kółka. Skakał. Szczekał. Galopował. Bardzo się cieszył. I ja też! A oto i on. Ten sam a jakby inny... :evil_lol: ;) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images23.fotosik.pl/80/999f638d59224b49.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/81/7013369bb0cf9840.jpg[/IMG][/URL]
-
Witam wszystkich :) :loveu: :loveu: :loveu: Wczoraj wróciłam do domu, ale jak na złość padła neostrada...:angryy:. Znowu korzystam z kompa gościnnie i znowu krótko :-(. Dziękuję za trzymanie kciuków. Myślę, że możecie już dać odetchnąć swoim kochanym łapkom :loveu:. Z tatą już wszystko ok. Były nerwowe momenty, ale już jest w porządku!!! :multi: :multi: :multi: Więcej napiszę jak mi oddadzą net (:mad:). A Bazylek dziś postanowił zjeść kota i przy okazji prawie rozwalił szybę od piwnicy (kot siedział sobie na murku między kratami o oknem)... :roll:. Do zobaczenia (0by jak najszybciej!!!). Dziękuję Wam jeszcze raz za wszystkie ciepłe słowa, za trzymanie kciuków i w ogóle... :loveu: :loveu: :loveu:.
-
Śliczny sznaucer średni znów w schronisku :(MA DOM
maciaszek replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Wpadłam tylko na chwilę, w czwartek będę się już angażowała bardziej. Dobre wieści :). Może się uda...! -
[quote name='furciaczek']wierze w Ciebie:loveu: Tylko kawke sobie zapaz zanim zaczniesz:evil_lol:[/QUOTE] Nie pijam kawy, ale chyba z tej okazji rzeczywiście sobie, wyjątkowo, zaparzę ;). Może być potrzebna, już widzę te 100 stron do czytania :). Owocnej w pogawędki nocy paniom życzę i zmykam sprzed tego muła (nawet zdjęć nie mogę poogolądać, bo ściągają się 7 godzin... wrrrr...), zwanego czasami kompem. Idę spróbować zasnąć... Dobranoc :).
-
Dobry wieczór :) Ja tylko tak na chwilkę. Wczorajsze (i dzisiejsze i jutrzejsze :) ) pogawędki prześledzę jak już będę przed swoim, w miarę szybko, pracującym kompie... Teraz chciałam się tylko zameldować. Że pamiętam :). Na razie, lecę pozaglądać na inne wątki, a z tym mulącym kompem to pooooootrwaaaa...
-
Tato już po operacji. Leży na sali pooperacyjnej. Widziałyśmy go z mamą przez chwilę. Jest taki biedny... :(. Nieprzytomny, okablowany, podłączony do respiratora (to standardowa procedura po takiej operacji, człowiek podłączony jest do respiratora dopóki się kompletnie nie wybudzi i będzie miał siłę na oddychanie). Późnym wieczorem zadzwoniłyśmy do szpitala, żeby dowiedzieć się czy wszystko ok i dowiedziałyśmy się, że były drobne komplikacje (mały krwotok) i musieli go zabrać z powrotem na salę i pozszywać krwawiące naczynia krwionośne. Jego stan jest teraz stabilny i w porządku. Ale - jak się domyślacie - siedzę jak na szpilkach... Chciałabym, żeby już było rano, a najlepiej środa (bo wtedy będzie już na normalnej sali i będzie można być spokojnym)...:( Cholerny komputer...nawet nie mogę robić multicytatów. Wrrrr! Dziękuję Wam za trzymanie kciuków. Jesteście KOCHANE! (emotikonki dodam jak zasiąde przed własnym kompem ;) ). Jeśli Wasze dłonie nie są jeszcze ścierpnięte trzymajcie proszę kciuki jeszcze do środy, albo przynajmniej do jutrzejszego (dzisiejszego) poranka... Wiem, że to galeria i blog Bazylka, ale ukochany białas na pewno wybaczyłby mi ten off. A żeby tak zupełnie nie odbiegać od tematu to powiem Wam, że Bazylątko na wczorajszym wieczornym spacerze udało się w stronę parkingu, na którym stawiamy samochód (nie nasz niestety... :( ) i kręcił się, wypatrywał, rozglądał - "gdzie ta pani, gdzie ta pani???". Przyzwyczaił się chłopak do wieczornego odbierania pani z parkingu :). A jak wrócił do domu to najpierw obleciał mieszkanie, żeby sprawdzić czy czasem nie wróciłam jak go nie było. Kochany !!!! :)
-
Masz rację, no masz rację :). Ale co ja poradzę na to, że spać mi się nie chce... Jednak obiecuję, że strzelę jeszcze trochę grzańca, skoczę na kilka wątków i idę grzecznie lulu.
-
Dzięki !!!! (nawet nie mogę Ci emotikonka z serduszkami wysłać, bo ten cholerny komp nie chce ich wstawiać... ale wiedz, że takowego Ci przesyłam!).
-
Dorwałam się do kompa u rodziców, ale on tak muli (i net jest okropnie wolny), że cholery dostaję... Wciągu ostatnich 30 minut udało mi się otworzyć 3 wątki i 2 razy odpowiedzieć. Rewelacja... W związku z tym na wszelkie zapytania odpowiem w środę jak już wrócę do siebie, wybaczycie? Teraz powiem tylko, że nic Ci nie umknęło Vitis - nie pisałam tu aż tak dokładnie co jest memu tacie. Jutro będzie miał robioną operację na otwartym sercu. Proszę trzymać kciuki przez drugą połowę dnia! O Bazylim nic nie napiszę, bo musiałam się z nim rozstać na te 3 dni. Nie polubiłby się z jamnikiem moich rodziców... Zostawiłam chłopaków samych i teraz zarywają noc ;). A ja się denerwuję jutrem i tęsknię troszkę za moimi chopami :(.
-
Znikam na 3 dni z dogo (jak ja to przeżyję ??? :placz:). /trzymajcie kciuki za mojego tatę!/ Postaram się zajrzeć tu jakoś w międzyczasie, ale będę korzystać z mulącego kompa i jeszcze bardziej mulącego netu :angryy:, więc nie wiem czy będę miała nerwy aktywnie się udzielać. Na pocieszenie zdjęcie Bazylka z przyjacielem (co prawda rozszarpywanym wielokrotnie, ale jednak przyjacielem... :evil_lol:). [url="http://www.fotosik.pl"][/URL] Do zobaczenia :bye:.
-
[quote name='furciaczek']Poza tym sasiadka na policje zadzwonila... ze agresywny pies atakuje ludzi:crazyeye: a widziala wszystko do samego poczatku:angryy: Naszczescie policjant byl spoko...[/quote] Co za babsztyl...:angryy: :mad: Zamiast biec Ci na pomoc i jeszcze dołożyć gnojkom to wydzwania na policję ze skargą... :angryy:. Dobrze, że policjant był ok :roll:. "Mój" napad oglądało sobie dwóch panów w samochodzie. Żaden nie ruszył tyłka :angryy:... Idę spróbować zasnąć. Do jutra (a w zasadzie dzisiaj). Pa.
-
No właśnie to takie pół na pół jest... Z jednej strony fajnie, że pies Cię broni, a z drugiej stres czy uda się go odwołać czy nie zmasakruje człowieka... Brrr... aż mi się źle zrobiło na wspomnienie tamtej sytuacji :(. Furcia to BARDZO dzielna dziewczynka. Kupiłaś jej po tym jakąś ogromną kość? Gdybyś była z Preziem musiałabyś szybciutko ukrywać zwłoki...:evil_lol:
-
Wiem coś na ten temat, niestety... :roll:. Kiedyś napadło mnie dwóch gnojków (gdzieś tu na wątku jest opisana ta sytuacja). Na szczęście tylko jeden z nich się ze mną szarpał, a drugi stał i się gapił. Bazyl w pierwszym momencie skoczył z warkotem i walnął chłopaka pyskiem w nogę, ale zaraz spasował. Do teraz nie wiem czy speszył go kaganiec czy po prostu jest taka d..a :shake:. Wtedy żałowałam, że nie mam psa mordercy, ale teraz cieszę się, że białas jest jaki jest. A gnojkowi się wyrwałam, potem rozpyliłam ogromną chmurę gazu pieprzowego i wzięliśmy z Bazylim nogi za pas.
-
[quote name='furciaczek']A dla ludzi:cool3: Slyszalam ze DA sa z natury nieufne w stosunku do obcych...[/quote] Też tak słyszałam, ale w wypadku Bazyla to się w ogóle nie sprawdza. Ani trochę. Jest bardzo pozytywnie nastawiony do ludzi wszelakiej maści, nawet do pijaków (co akurat niekoniecznie mnie cieszy :mad:). Z kilka razy w życiu zdarzyło mu się burknąć coś tam pod nosem, ale nigdy bez powodu. A poza tymi kilkoma razami to strasznie się cieszy gdy tylko ktoś się nim zainteresuje (zawsze jest szansa, że ten ktoś ma np. zbędną kanapkę :evil_lol:).
-
[quote name='furciaczek']Sliczne foteczki:loveu: I jaki on grozny w tym kagancu:evil_lol:[/quote] Bez kagańca jest znacznie groźniejszy.... dla kotów :evil_lol: i dla śmieci...:evil_lol:.
-
[quote name='VitisVini']Maciaszku jak zwykle piękne zdjęcia robisz, a czy ty może zawodowo się tym zajmujesz czy tak samej z siebie;) ci wychodzi?[/QUOTE] Dziękuję :oops:. Nie, nie zajmuję się fotografowaniem zawodowo. I sprzęt też mam zupełnie niezawodowy. Tak jakoś mi wychodzi. Ale zapewniam Cię, że są tu na dogo osoby (i nie jest ich wcale tak mało), które robią zdjęcia 10 tysięcy razy piękniejsze od moich. [quote name='VitisVini'] Mam taki sam kaganiec na Tore, bardzo dobrze się sprawuje, jak miała skórzany to w zimie cały farbował.[/QUOTE] Jestem bardzo zadowolona z tego kagańca. Bazyli też nie narzeka jak mu zakładam. Najbardziej cierpi TZ :evil_lol:. Skórzany w ogóle się nie sprawdzał. Nie dość, że - tak, jak piszesz - farbował to jeszcze po jakimś czasie kompletnie zmiękł i sflaczał i Bazyl spokojnie mógł przez niego gryźć co chciał (a wtedy chciał dużo :cool3:). [quote name='VitisVini'] Maciaszku a czy Bazyl jest łakomczuchem? Bo linię ma dobra a ja za nic nie moge mojej potwory odchudzić. Dziś przeszła samą siebie, porwała ze stołu "pańskiego":lol: batona i właśnie go teraz zjadam takiego wyciągniętego psu z gardła:evil_lol:[/quote] Dzielna jesteś :roll:. Mam nadzieję, że nie obśliniła go za bardzo...:eviltong:. Bazyl po kastracji zrobił się strasznym żarłokiem. Zjadałby wszystko (no może poza czosnkiem, cebulą i sałatą) i o każdej porze dnia i nocy. Na spacerach chodzi z gębą i przy ziemi i jak tylko coś wypatrzy to zaraz wciąga. Opracował nawet metodę wciągania przez kaganiec :mad:. W domu wystarczy, że ktoś wejdzie do kuchni i już sterczy w drzwiach z miną "UMIERAM Z GŁODU" :evil_lol:. Ale na szczęście niczego nie kradnie. Można spokojnie zostawić talerz pełen np. kanapek z szynką i wyjść. Będzie siedział przed stołem, ewentualnie obwącha, będzie się ślinił, ale nie ukradnie. A czekolada go nie kręci. Natomiast co do jego linii to bym dyskutowała. Przytył ostatnio trochę (przez 2 tygodnie pędził siedząco-śpiący tryb życia, z przymusu...) i teraz kombinuję jakby go nieco odchudzić (uważam, że powinien zrzucić/spalić z 2-3 kilo). A jest to mały problem, bo Bazyli nie należy do psów, które z chęcią i przyjemnością biegają, skaczą, szaleją. Podobno chodzenie też dobrze robi jak ktoś chce schudnąć, więc chyba to zaczniemy lansować :roll:.