-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by maciaszek
-
Dobre. I jeszcze jakieś, na którym widać jej żeberka, kręgosłup wystający :(. Edit: no właśnie, z któreś z tych powyższych! Wybrałabym te same ;).
-
Puma ma rację. Im tragiczniejsze foty, tym więcej sprzedanych cegiełek. Wrzuć zdjęcia, na których widać jaka była chuda, bo takich totalnie tragicznych to sunia chyba nie ma (na szczęście!).
-
Ooooo! Zyraffa powróciła na dogo :) I jeszcze na dodatek Zuzinkę nam objawiła, w nowej postaci :). Nieco grubszej? ;) [url]http://img389.imageshack.us/img389/3389/fav0077hl3.jpg[/url] - to mi się podoba najbardziej!
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
maciaszek replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
Od ponad miesiąca czekam na wpłatę od [B]Koperek[/B]. Ponaglałam kilkukrotnie. Najpierw problemem był brak smskodu, a jakiś czas temu Koperek napisała, że pieniądze wpłacał jej ojciec i musi teraz wyjaśnić, czy i gdzie wpłacił. Teraz czekam nie tylko na pieniądze, ale i na wyjaśnienie :shake:. Jeśli do 17.07. pieniądze nie wpłyną na moje konto, transakcję uznaję za niebyłą, o czym poinformowałam Koperek na PW (na które też nie odpowiedziała). -
piękny bernardyn??? ......MARYNA za TM
maciaszek replied to ANETTTA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja jestem za! Co słychać u Maryny??? Jak ona znosi te upały? -
Bardzo się cieszę :multi::multi::multi:, a kciuki trzymam nadal!
-
Bono, DOG ARGENTYŃSKI pojechał do ds w Niemczech.
maciaszek replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Cześć Białasie :)! -
[quote name='rwpb']Fajna historyjka, chyba z tą pisarką to prawda :lol:. [/quote]Dzięki :oops:, ale nie, NIE, to nie tak - w naszym związku to TZ ma w planach książki pisać (a pisze bardzo fajnie), więc chyba nie mogę mu robić konkurencji...? Choć kto wie cóż też w tym życiu się wydarzy :roll:. [quote name='rwpb'] Jedz Danonki i rośnij zdrowo. Piesio jest jak najbardziej w porządku.[/quote]Ech, jestem już w takim wieku, że Danonki to chyba nie bardzo mi pomogą, ale z drugim zdaniem zgadzam się w 100% :).
-
Prawie Jamnik-MA DOM dziękujemu Talcott i osobom od transportu:)
maciaszek replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
A sunia wciąż w schronie... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
maciaszek replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Głupota ludzka czasami mnie dobija... Na porannym spacerze weszłam z Bazylem do sklepu z prasą, papierochami, etc. i po dokonaniu zakupów konwersowałam ze sprzedawczynią, która miała wiele pytań dot. białasa. W pewnym momencie koło otwartych drzwi, do rzeczonego sklepiku, zaczęła się kręcić kobitka z rhodesianem na smyczy. Pies był bez kagańca,. Bazyl stał tyłem do wejścia i go nie zauważył. I dobrze, bo przybysz nie był zbyt przychylnie nastawiony i podejrzewam, że gdyby Bazyli coś burknął pod nosem, to wyrwałby się właścicielce i byłaby jazda. W pierwszym momencie pomyślałam, że kobita przyszła na zakupy do tego właśnie sklepiku, więc postanowiłam wyjść, żeby ona mogła wejść. Skróciłam Bazyla na smyczy, a ponieważ zobaczył już tamtego psa (który kręcił się z właścicielką z 2-3 metry od wejścia) i zaczął pomrukiwać pod nosem, to na wszelki wypadek złapałam go jeszcze za obrożę, choć wcale się nie szarpał, był grzeczny, ale... Kiedy ruszyłam w stronę wyjścia to mądra właścicielka, która już chwilę wcześniej miała problemy z utrzymaniem swojego psa przy nodze, pociągnięta przez niego ruszyła w stronę wejścia, czyli moją. No to się zatrzymałam, zajmując czymś Bazyla. Ona też się zatrzymała, a po chwili znowu zaczęła sobie łazić z psem tuż przed sklepem. A ponieważ rhodesian koniecznie chciał wejść do sklepu, to ona po prostu szła tam, gdzie on ją prowadził. Dokładnie wyglądało to tak, jakby robiła to, czego życzy sobie pies. I za każdym razem kończyło się to tak, że jak tylko zbliżyła się do wejścia, Bazyl warknął, tamten się naprężył, to musiała go siłą odciągać. W końcu po 3 próbie wyjścia ze sklepu (sprzedawczyni już prawie zawału dostała rozsnuwając wizję jatki), kiedy jej pies znowu postanowił sobie pójść w naszą stronę, wrzasnęłam do niej, żeby użyła mózgu i pomyślała, że to chyba niezbyt mądre poczynania i żeby wreszcie się odsunęła na bezpieczną odległość, tym bardziej, że ma dużego psa, nad którym nie panuje i który nie ma kagańca, a wtedy ja wreszcie wyjdę i sobie pójdę. Oczywiście strzeliła focha, ale odeszła kilka metrów, szarpiąc się z psem. Po czym co się okazało? Że ona w ogóle nie chciała do tego sklepu wejść...:angryy: Mam wrażenie, że chyba rzeczywiście spełniała zachcianki swojego psiaka i nie ma mózgu :shake:. -
BoUnTy, a mogłybyście przygotować krótki tekst do ogłoszeń albo podrzucić garść info (oczywiście to, co wiecie): - wiek - stosunek do psów - stosunek do kotów - stosunek do dzieci i w ogóle do ludzi - charakter - czy umie zostawać sama w domu - czy jest nauczona czystości - jakie ma szczepienia i czy jest odrobaczona - na kogo i jakie podawać namiary No i nie wiem co jeszcze...
-
[quote name='rufusowa']w kazdym razie mam nadzieję, że przyszli właściciele Hery nie zmarnują mojej pracy włożonej w odzwyczajenie jej od żebrania :evil_lol:[/quote]No właśnie... przyszli właściciele. A są w ogóle jacyś potencjalni na horyzoncie???
-
Trzymam kciuki za decyzję i czekam na wieści...
-
[quote name='BoUnTy']Prblemem dotatkowo est to, ze ja nic nie moge zostawić na dlużej w miseckach, bo moe potwory z zazdrosci, że ma cos innego wszystko mu opróźnią, nawt jeśli byłaby to zwykłą woda...[/quote]Hehe, skąd ja to znam. Jak była u nas, na tymczasie, Ziutka, to choć psy miały odrębne miski z wodą, to Bazyl zawsze wszystko jej wypijał (a o swojej misce zapominał :evil_lol:).