Kora była psem, który urzekł mnie swą urodą już bardzo dawno temu. Czytałam jej wątek właściwie odkąd pamiętam. Nie mogłam, nie potrafilam jej pomóc. Ale kciiuki trymalam strasznie mocno. I bardzo żałuję, że na nic sie to zdało.
Dla mnie to był pies zjawisko. Cudo po prostu.
Biedna, nieszczęśliwa Koruniu, biegaj sobie tam wesoło...