Jump to content
Dogomania

żabusia

Members
  • Posts

    804
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by żabusia

  1. Kochane maleństwo i super, że na Ciebie Malagos trafiła. Wpłacę na dt cosik w kwietniu, czyli już niedługo.
  2. Słodka jest i taka bezbronna. Ja Ci dam ten żel cały, który mam. On jest w strzykawce właśnie, dla łatwiejszego dawkowania. Ja zrobiłam tak, że wstrzyknęłam w parówkę odpowiednią dawkę (przez igłę) ale to nie było takie dobre bo część wyciekło z tej parówki. Wystarczy w jakieś pyszne żarełko (może pasztecik w pojemniczku) wstrzyknąć odpowiednią dawkę, wymieszać i tyle. Jutro go wezmę aby mieć w pracy.
  3. Mała śliczności:loveu:. Co do ceny żelu to ktoś musiał Cię wprowadzić w błąd. Ja 2 tygodnie temu kupiłam w strzykawce odmierzony ponad cm żelu (czyli dla dwóch małych suk) za 17 pln. Ile ta sunia może ważyć? Dawkowanie: 1 ml (1 cm) na 17,5 kg. Oczywiście żel mogę jutro mieć w W-wie. Pracuję na Bielanach, na Żeromskiego.
  4. To wsadź maleństwo do jakiegoś większego pudła, wyjdzie stamtąd?
  5. Marlenko, Kochana, to dokarmiaj ją aby jak najdłużej przywiązać ją do tego miejsca i może w przyszłą sobotę się uda. Wiem, że niestety nie możesz wziąć wolnego, aby łapać ją w tygodniu, wtedy bym Ci pomogła, mam sedalin w żelu i klatkę samochodową. W rozmowie telefonicznej powiedziałaś mi, że dwa maluchy mógł ktoś wykraść. Czy wciąż bierzesz taką możliwość pod uwagę? Czy tam każdy może wejść? Zrozumiałam, że to teren prywatny. A propos sedalinu w tabletkach. Wg mnie ten specyfik, który albo kompletnie nie działa albo działa dopiero po wielu godzinach, co z oczywistych przyczyn może być wręcz śmiertelnym zagrożeniem dla zwierzęcia - powinnien zostać wycofany ze sprzedaży. Dziwne tylko, że weterynarze zaklinają rzeczywistość i twierdzą, że działa jak żel, co jest bzdurą.
  6. A można się dowiedzieć czy stosujecie u suczek antykoncepcję?
  7. A to rzeczywiście gorzej. Spróbuję zadzwonić przed wyjściem z pracy.
  8. Nie mam sory. Podaj swój numer tel. Spróbuję zadzwonić po 15tej. Ale poczytaj wpierw dokładnie moje wpisy.
  9. Marlenko, Może Cię to pocieszy ale ja ma 8 psów i daję radę. Jak te duże na podwórku to też psy to wg mnie powinno być ok. Nie wiem czy czytałaś dokładnie co ja tam wcześniej pisałam. O sedalinie, o łapaniu, o klatce. Przeczytaj to proszę uważnie i daj znać co myślisz. Ja mam net tylko do 16tej a potem dopiero w poniedziałek.
  10. Tak, bo w pewnym momencie jest tego już za dużo. To jest jak smok, obcinasz jedną głowę a wyrastają trzy kolejne. Co do suni z tego wątku, to mogłaby mieszkać w klatce a ktoś kto do niej przyjeżdża aby ją doglądać i karmić, wypuszczałby ją na siusiu na podwójnym zabezpieczeniu (smycz przypięta do obroży i do szelek). Najlepiej aby w klatce była w domu. Czemu sądzicie, że Barack nie zgodzi się na sunię w domu? Przecież to suka, nie pies. W domu mogłaby być w klatce jak nikogo nie ma a wypuszczana z niej gdy Marlenka wraca do domu.
  11. Ho, ho to na sterylkę już uzbierałyśmy :multi:
  12. Ja mam zwykłą klatkę - taką do przewozu średnich psów w samochodzie osobowym.
  13. To popytaj u innych wetów. Ja mam w domu Sedalin w żelu. Tabletki są trudno wchłanialne przez to mało skuteczne. Jak nie zadziałają to ją zrazisz i będzie koniec. To jest jak robota saperska, jest tylko jedna szansa. Wiem co piszę. Ćwiczyłam już odławianie w tabletkach, czekałam 2 godziny, dałam końską dawkę i dupa. Po dwóch godzinach zrobiło się ciemno a sunia wciąż była rześka (nigdy więcej już jej nie widziałam, może tabletki w końcu zadziałały i ...). Natomiast żel zadziałał błyskawicznie (na inną sunię, moją obecną tymczasowiczkę), pół godziny i po sprawie, wszystko pod kontrolą. Raczej nie dam rady przyjechać do Warki w week-end. Gdyby to był dzień powszedni to prędzej (biorę dzień wolnego) ale w week-end muszę być w domu z rodziną i swoimi ośmioma psami.
  14. A po co mu aż trzy i to sunie? Nie wiem jak dla Was ale dla mnie to dość dziwne. Koniecznie trzeba to wyjaśnić.
  15. Ja też z reguły sama odławiam bezdomne suki więc z suką małej wielkości nie powinnaś mieć problemu. Tylko musisz mieć dobry plan działania. Rozumiem, że maluchy wciąż tam są (zatem sunia musi tam przychodzić, nie może się jeszcze stamtąd na dobre wynieść). Masz pomysł jak to zrobić aby to ona najadła się pysznej mniamki (np trochę pysznej puszeczki z wymieszaną dawką żelu) a nie maluchy? Nie wiem czy sunia jest w pobliżu non stop czy robi wypady. Chodzi o to aby z jednej strony jej nie spłoszyć swoją obecnością a z drugiej abyś - gdy lek zacznie działać (po ok pół godzinie od zażycia) - wiedziała gdzie ona jest. Po tym leku ona nie zaśnie ale będzie jak po głupim jasiu. Nie da rady uciec ale może próbować gryźć, zatem weź grube, stare rękawice do łapania jej. Acha i bardzo ważna jest odpowiednia dawka żelu. Musisz +/- ocenić jej wagę. Wet powinien Ci powiedzieć ile żelu zastosować do jej wagi ciała. Jak masz jakieś dodatkowe pytania to pytaj. Ja niestety w week-end nie mam netu.
  16. Po pierwsze nie TABLETKA tylko żel. Tabletki są dużo mniej skuteczne a jeszcze przy stresie to już prawie wcale. TO MUSI BYĆ SEDALIN W ŻELU. A nie macie klatki, zamiast wiązania jej?
  17. Super! To rzeczywiście całkiem blisko. Masz w domie jakieś stwory (własne, tymczasy)?
  18. Można by się dowiedzieć ile jeszcze piesków zostało? I co z antykoncepcją, coś robicie w tym kierunku? Bo rozumiem, że sterylki przy takiej ilości suczek raczej niewykonalne.
  19. Na pewno dadzą. Czy wiadomo, gdzie sunię umieścicie po szczęśliwym odłowieniu? Bo mi to chyba umknęło.
  20. Kocham ludzi, którzy wybierają najgorsze i najbrzydsze biedy a nie tylko piękne psy. No cóż Foksia jeszcze poczeka.
  21. [quote name='Neigh']Opisz proszę to drzewo, mam niedaleko, to też tam będę posyłać....myślę, ze nasz pomnik wkrótce Bartka przebije wielkością:-) A tak poważnie to suuuper. I bardzo dobrze, ze pies wysterylizowany! Nie zwieje mając cieczkę.[/quote] Neigh a gdzie dokładnie mieszkasz???
  22. [quote name='kosu32']Jak cudnie !!! :loveu: Dziewczyny - super !!! :multi: [U][B]A jednak warto pomagać - prawda ???[/B][/U] Napiszcie coś więcej...jak wyglądały poszukiwania ze strony właściciela, skąd dowiedział się że sunia jest u Was, jak zareagowała psinka na jego widok. To bardzo cenne informacje i wskazówki które być może pomogą komuś kto znajdzie się w podobnej sytuacji.[/quote] Już piszę coś więcej, tzn to, czego dowiedziałam się wieczorem od Ewy przez telefon. Państwo mieszkają w domu jednorodzinnym i sunia na dzień jest wypuszczana do ogrodu. Niestety udało się jej podważyć siatkę (obiecali, że dobrze to naprawią czy już naprawili, nie pamiętam) i wyjść. My ją znalazłyśmy brudną i niepachnącą, kilka ulic od jej domu (ok 1/2 km). Porobiłam ogłoszenia a Ewa je porozwieszała. Państwo też porobili ogłoszenia ale powiesili w innych miejscach. W końcu żona znalazła ogłoszenie na [url=http://www.zaginionepsy.pl]Zaginione Psy .pl Ogłoszenia o zaginionych i znalezionych psach.[/url] (Kilka miesięcy temu pod swoim domem znalazłam młodą Hasunię i też dokładnie po tygodniu i za pośrednictwem tego samego portalu zgłosił się jej cały szczęśliwy właściciel. Ta przebiegła dystans kilku km). Pan dokładnie opisał obrożę małej i przyjechał po nią z albumem zdjęć bo ma ją od szczeniaka (urodziła się w sierpniu zeszłego roku). Nie wiadomo czy ucieszył się ze sterylki, w każdym razie zapłacił za nią i obiecał podjechać z nią do wetki jutro po antybioryk i za 10 dni na zdjęcie szwów. To chyba tyle w tym temacie.
  23. [quote name='malagos']Na smyczce powolutku ją będę uczyła chodzić. Moze u mnie zostać jeszcze kilka dni. Dziś widziałam biegajacą po wsi maleńką ratlerkę z ogonkiem. Bezdomna, młodziutka, bawiła sie w naszym wiejskim parku z drugim bezdomnym pieskiem, potem pobiegły dalej........ Nie mam siły :placz:[/quote] Pamiętajcie, że tam jest jeszcze jedna podobna.
  24. Wpłaciłam na Linkę 50 plnów.
  25. Zapraszamy serdecznie. Im nas więcej tym lepiej. Jeszcze raz bardzo dziękujemy za tyle ogłoszeń Kacedy :loveu:. Suńkę odbieram od wetki ok 17tej ale już wiadomo, że wszystko jest OK. Zastanawiałyśmy się co będzie jak znajdzie się właściciel i będzie miał pretensję o sterylkę. Bo przecież nie wszyscy uważają to za coś pozytywnego. Dzwonił do mnie wczoraj jeden facio (rozwiesiłyśmy ogło w Markach), że on ją chce ale niewysterylizowaną (!). Posłałam go na drzewo.
×
×
  • Create New...