Olu, jesteś cudowna, Ty i inni, którzy tu zaglądają. Na dog trafiłam przypadkiem kilka dni temu. Po wczytaniu się jedynie w kilka historii opisujących psie nieszczęścia, przez kilka dni chodziłam jak struta. Zastanawiałam się jak mam być szczęśliwa, skoro tyle ich cierpi. Teraz już myślę nieco inaczej. Optymizmem napawa mnie to, że są ludzie, którym los zwierząt nie jest obojętny, że nie jest ich aż tak mało. Bardzo kocham zwierzęta, zwłaszcza psy (mam sześć swoich potworków) i nie wyobrażam sobie życia bez mordusiów i ogonków. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, Ciebie i innych. Agnieszka