Gdy patrzę na Zigniewa, zaczynam sobie wyobrażać czas kiedy pojawił się na tym świecie i był malutkim szczeniaczkiem. Ufnie i radośnie spoglądał na świat.
Czas płynął, a on doświadczał tego świata, przeżył bardzo duzo, poznał wielu ludzi. Przestał już być malutki i rozkopszny. Stał się dojrzałym psem.
Zadaję sobie pytanie? Na kogo jeszcze Zigniew czeka? Co się jeszcze nie dopełniło? Tyle "ciotek" o nim mysli i stara się mu pomóc.