Dzisiaj na pomoc suni i jej szczęnietom zebrała się pokaźna grupa ludzi.
Właściciel działki stanął na wysokości zadania i zbudowal suni budę. Została wyścielona kocami, kołdrami, dobrze zabezpieczona do wiatru, śniegu i wody.
Sunia została zaopatrzona w jedzenie. Nawet zjadła gotowanego całego kurczaka. Jest wyziebiona do granic mozliwości, ale jej dzieci są w dobrej kondycji. Ta psia matka robila wszystko aby je uchronic od głodu i chłodu, kosztem swojego zdrowia i sił.
Szczeniaki w budzie usnęly zakopane w kolorowe szlafroki z frotty, które ofiarowała Jola od Jadzi. Sunia bardzo nieufna, ale nie dzika, tylko skrzywdzona. Czujnie patrzyła co wyprawiamy aby jej dzieci wydobyć spod samochodu gdzie siedziały w norze z ziemi. Z minuty na minutę podchodziła do nas coraz bliżej. Jest spora nadzieja, że "wyjdzie na psa domowego" Właściciel dzialki będzie ją odwiedzał i zaprzyjaźniał się z nią. Ma u niego schronienie. My też wpadniemy z ciepłym garnkiem i wkładką mięsną.
Jednak pozostaje otwarta sprawa poszukiwania ej dzieciom domu, a być może i jej samej. Sunieczka jest typowym szarakiem leśnym, nie jest duza. średnia, bardzo w tej chwili zabiedzona.