Wszystko potwierdzam,bo znam ja od urodzenia.Jedyna z dzieci Agatki została.Towarzyszy nam we wszystkich pracach w schr.,potem zmęczona "uwala "sie na pufach.Ale podobno niedługo,bo chca ją zamknąć w boksie.Wtedy jak większośc ,posmutnieje,moze nawet zdziczeje bez stałych kontaktów z człowiekiem.Ona tak sie cieszy jak przyjeżdżamy,wie że bedzie głaskana tulona,a my niestety jeżdzimy już rzadziej.Prosze,nie mysl długo,jak cos,przywioze panne do Rz-wa/tylko nie w przyp.sniezycy ,czy deszczu/