Dziekujemy za zyczenia.
Przez ostatnie cztery tygodnie mialam urwanie glowy i zbyt malo czasu ,ale juz jestesmy.
Juz kiedys pisalam,ze Kamyk upolowal mydlo i pol zjadl.
Myslalam,ze to przypadek,ale wczoraj zostawilam otwarte drzwi do lazienki i po powrocie do domu zastalam psa pilnujacego ...mydlo lezace w kuchni na podlodze.Lazienke mamy na gorze.Skubaniec musial wlezc na gore i chyba wskoczyc na kibelek,zeby siegnac owe mydlo z umywalki.Czesc skonsumowal,a reszte zostawil sobie na pozniej.A co sie nawarczal zanim mu zabralam ta pysznosc!!!!Obrazil sie na mnie strasznie i udawal,ze mnie nie widzi az do wieczora.Nie wiem,co on widzi w tym mydle.Do tego,ze lubi dziwne jak na psa rzeczy:pomidory,winogrono (juz mu nie daje-podobno szkodzi psom),mandarynki,migdaly juz sie przyzwyczailam,ale mydlo:crazyeye::crazyeye:??