Nie,to jest korytarz na ktorym ja lub moja mama zamykamy ja gdy Ci ludzie co tam pracuja nie przychadza do pracy,zeby nie siedziala w tym ciasnym pomieszczeniu gdzie ja wlasciciel zamyka.
Pilke tez jej przynioslam to sie jej bala,a raczej jak ja siegalam po ta pilke to zaraz zaczynala gonic ogon,jakby byla zazdrosna o to,ze ja sie bawie z pilka a nie z nia.
Maju naprawde nie trzeba zadnych gryzakow ani niczego,ona sie nawet patykami nie potrafi bawic wiec tym pewnie tez nie bedzie umiala...:roll:
Dostep do karmy i wody ma zapewniony.Wlasciciel zawsze jej kupowal tylko jedna karme ciagle i ona jej prawie wcale nie jadla,ale my z moaja mama jej przynosimy kanapki z pasztetem i sucha karme inna zeby miala zroznicowanie.Wode zawsze jej wymieniam.