Tej pani od Czesi oferowałam transport w ramach pomocy jeśli p. Ala się zdecyduje, bo kobitka ma noge w gipsie i trasa z Warszawy (hmm chyba z Woli ale nie jestem pewna) byłaby ciężka.
Ja zawsze mówię, że trzeba dzwonić długo i namiętnie :)
He he [QUOTE]trzeba dlugo dzwonic bo musi przejsc przez psy[/QUOTE]
po trupach do celu hahahaha tak to zabrzmiało :)
No problemo :D
Chłopak łazi za wszystkimi krok w krok, uwielbia się bawić. Troszkę odczuwa respekt przed mężczyznami (złe wspomnienia?)
ale ogólnie jest dobrze.
Ahhh i jest baardzo silny :)
Melduje, że podróż bez problemów.
Adaptacja w nowym miejscu również.
Psiak zakochany w Milenie i jej nowej rodzinie, tak samo w swoim towarzyszu ;)
No stress, jest dobrze.
Zależy jaka karta i jaki komputer, bo nie zawsze się da karte wsadzić do kompa ;)
Ja swojego aparatu rozładowanego też nie podłączę do kompa bo nic mi to nie da :)