-
Posts
19838 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by halbina
-
Krzywołapek wydarty śmierci, czyli nie miały baby kłopotu....
halbina replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
wychodzi na to, że ja... nie jestem zmotoryzowana, ale jakby co to są jeszcze: Ania w, Formica, Myszunia i Patikujek... jakoś damy radę prześwietlić domek... :evil_lol: -
no i co tam u maluszka? już w swoim domku?
-
KOCIAKI u HALBINY - happy end!!!:-) Zbońce w nowych domach!
halbina replied to AśkaK's topic in Już w nowym domu
Hakito, dziękujemy a wsparcie! Trochę mi smutno, bo Enterek na kolanka właził, domagał się miziania i pieszczotek, mruczał i barankował... ale nie mam czasu na melancholię... bo jego miejsce zajęły popiskujące maluchy , które trzeba przytulić i utulić, kiedy płaczą z tęsknoty lub bólu... Spały dziś z nami na rogówce... ta małą ruda wcisnęła się między łep Inki a moją twarz, z drugiej strony pyszczek Platona... Platon i ta maleńka zaczęły mnie lizać po twarzy, a w zasadzie masować jęzorakami moje skronie... niesamowite uczucie... Wszyscy przespali nockę, tylko kiedy wstałam i poszłam do ubikacji i przygotować żarełko, to po powrocie odkryłam, iż maluchy zrobiły kilka kupek... na fotel schodziły, bo na podłogę jest im jeszcze za wysoko i nie znają sposobów... kupki mało atrakcyjne z pumktu widzenia estetyki... ze śluzem, ale dość jeszcze w całości... cóż... dziś wielkie pranie... Kociaki po wyprowadzce Entera zajęły się sobą i dalej wesoło harcują, apetyty dopisują, ich kupki w kuwecie mają wzorcowe i wymiary i wygląd... Kociaki śpią w swoim koszyku wyściełanym polarem i Byronem lub Juniorem... Oba samce dzielnie dzielą między siebie obowiązki rodziców zastępczych... Także teraz mamy równowagę: każdy dorosły ma pod opieką jednego malucha... a ja tu tylko sprzątam... :roll: :evil_lol::evil_lol::evil_lol: -
Cztery zamarzajace w garazu szczeniaki juz w nowych domkach :)))))
halbina replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
pomogę podrzucać, mogę tylko tyle, niestety! :-( -
Zbońce trzy wczoraj późnym wieczorem: [IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/96aadd9af917b6a09d879588442151ac,5,19,0.jpg[/IMG] i zbońce dwa... dziś wieczorkiem: [IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/f4063429886cc9be5689be8eb08963fc,5,19,0.jpg[/IMG] Lemurka szuka pocieszenia: [IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/107dcf4b82689648eea822dd8d79df5f,5,19,0.jpg[/IMG]
-
[URL="http://foto.onet.pl/8dvtx,4gjkjtja00ko,bvvb1,u.html"][IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/fa0c70a978d170f6743bfbfefcc1352a,5,19,0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://foto.onet.pl/8dvtx,4gjkjtja00ko,bvvax,u.html"][IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/e61429928ebbf2643c77f41040df72fc,5,19,0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://foto.onet.pl/8dvtx,4gjkjtja00ko,bvvaq,u.html"][IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/d931010d788dee746b70c21ed882a446,5,19,0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://foto.onet.pl/8dvtx,4gjkjtja00ko,bvvas,u.html"][IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/1dae01797906b6b514326fd613c30383,5,19,0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://foto.onet.pl/8dvtx,4gjkjtja00ko,bvvau,u.html"][IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/5857594f0b969f97e7f5cb9ac9f91c37,5,19,0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://foto.onet.pl/8dvtx,4gjkjtja00ko,bvvb3,u.html"][IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/c565d3817c1421a0c3763a49efb354e3,5,19,0.jpg[/IMG][/URL]
-
KOCIAKI u HALBINY - happy end!!!:-) Zbońce w nowych domach!
halbina replied to AśkaK's topic in Już w nowym domu
[quote name='Wilejkaros']I wtedy, Halbinko, miałabyś dopiero przekichane ;)[/quote] Oj wiem!!! :loveu: :crazyeye: :diabloti: :evil_lol: -
KOCIAKI u HALBINY - happy end!!!:-) Zbońce w nowych domach!
halbina replied to AśkaK's topic in Już w nowym domu
Zbońce trzy wczoraj późnym wieczorem: [IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/96aadd9af917b6a09d879588442151ac,5,19,0.jpg[/IMG] i zbońce dwa... dziś wieczorkiem: [IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/f4063429886cc9be5689be8eb08963fc,5,19,0.jpg[/IMG] Lemurka szuka pocieszenia: [IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/107dcf4b82689648eea822dd8d79df5f,5,19,0.jpg[/IMG] -
Skąd się wzięła chętna na czarnego karalucha rodzina, to wie Berni... Co ciekawe Pani z Zabrza dzwoniła do Bielska, żeby umówić się na wizytę w Zabrzu i wybrać kociaka czarnego, bo takiego niedawno stracili... Pani umówiła się więc ze mną poprzez Berni, a potem uparcie dzwoniła z siedem razy, więc w końcu oddzwoniłam i okazało się, że ponieważ jutro ma wolne, koniecznie chce kociaka już dziś... Mimo więc nieprzespanej nocy (trzeba było powalczyć ze stertą klasówek rosnącą w zastraszającym tempie) oraz siedmiu lekcji, wizyty w banku... po powrocie do domu, trzeba było nie tylko nakarmić stadko, posprzątać kupki i powycierać kilka kałuż, następnie wyprowadzić psy na porządny spacerek, wreszcie spakować pakiet szczeniaków do kuferka i zanieść cioteczce Formicy, by psinkom ulżyła - odrobaczywszy i odpchliwszy je Frontlinem, a także zdiagnozowała stan ogólny, wydała podstawowe dyrektywy etc... a potem po powrocie naczekać się na gości wyjątkowych, bo niosących nadzieję na dobry domek dla jednego ze zbońców... I przybyli państwo z córeczką. Oszołomieni lekko możliwościami wyboru zwierzątka, ale o dziwo nie okzazujący dezaprobaty czy niepokoju, że znaleźli się u jakiejś nawiedzonej... nie tylko nie uciekli, ale i wymiziali tego i owego rezydenta... Już po chwili po swoją porcję mizianek stawiła się Enter, natychmiach trafił na rączki pani i zaczął się rozpływać w pieszczotach... I tak został wybrany! Państwo zakochali się się po uszy w tej czarnej chudzince z zaropiałymi wciąż oczkami... Potem wybraniec został oddany w ręce pana, a pani jeszcze pozachwycała się pozostałą dwójką zbońców, ciągle jednak wpatrzona w ręce pana, w której rozmruczana radośnie kocina piała już pieśń tryumfu i miłości odzwajemnionej... Pani wypytała jeszcze o wszystko, spisała kropelki, zakropliła kociakowi oczka, zabrała książeczkę zdrowia, opowiedziałą, co już w wyprawce zakupiła maluchowi i obiecawszy zdawać raporty z życia kociaka wyszła z mojego domu wtulona i wpatrzona w czarne zasmarkane cudo... Dobrze, że mąż czuwał i zabrał dziecko, bo w ferworze tym mogłoby dojść do sytuacji wymiany niespodziewanej... Ponoć zamienił stryjek siekierkę na kijek... ciotka halbina zaś mogłaby odkryć po wyjściu gości, że co prawda kociaka jednego mniej, ale wzamian na włościach psiokocich zapanowała pięciolatka rodzaju ludzkiego...
-
KOCIAKI u HALBINY - happy end!!!:-) Zbońce w nowych domach!
halbina replied to AśkaK's topic in Już w nowym domu
[B][COLOR=red]UWAGA! UWAGA! ENTER ŚPI JUŻ WE WŁASNYM DOMKU!!![/COLOR][/B] Skąd się wzięła chętna na czarnego karalucha rodzina, to wie Berni... Co ciekawe Pani z Zabrza dzwoniła do Bielska, żeby umówić się na wizytę w Zabrzu i wybrać kociaka czarnego, bo takiego niedawno stracili... Pani umówiła się więc ze mną poprzez Berni, a potem uparcie dzwoniła z siedem razy, więc w końcu oddzwoniłam i okazało się, że ponieważ jutro ma wolne, koniecznie chce kociaka już dziś... Mimo więc nieprzespanej nocy (trzeba było powalczyć ze stertą klasówek rosnącą w zastraszającym tempie) oraz siedmiu lekcji, wizyty w banku... po powrocie do domu, trzeba było nie tylko nakarmić stadko, posprzątać kupki i powycierać kilka kałuż, następnie wyprowadzić psy na porządny spacerek, wreszcie spakować pakiet szczeniaków do kuferka i zanieść cioteczce Formicy, by psinkom ulżyła - odrobaczywszy i odpchliwszy je Frontlinem, a także zdiagnozowała stan ogólny, wydała podstawowe dyrektywy etc... a potem po powrocie naczekać się na gości wyjątkowych, bo niosących nadzieję na dobry domek dla jednego ze zbońców... I przybyli państwo z córeczką. Oszołomieni lekko możliwościami wyboru zwierzątka, ale o dziwo nie okzazujący dezaprobaty czy niepokoju, że znaleźli się u jakiejś nawiedzonej... nie tylko nie uciekli, ale i wymiziali tego i owego rezydenta... Już po chwili po swoją porcję mizianek stawiła się Enter, natychmiach trafił na rączki pani i zaczął się rozpływać w pieszczotach... I tak został wybrany! Państwo zakochali się się po uszy w tej czarnej chudzince z zaropiałymi wciąż oczkami... Potem wybraniec został oddany w ręce pana, a pani jeszcze pozachwycała się pozostałą dwójką zbońców, ciągle jednak wpatrzona w ręce pana, w której rozmruczana radośnie kocina piała już pieśń tryumfu i miłości odzwajemnionej... Pani wypytała jeszcze o wszystko, spisała kropelki, zakropliła kociakowi oczka, zabrała książeczkę zdrowia, opowiedziałą, co już w wyprawce zakupiła maluchowi i obiecawszy zdawać raporty z życia kociaka wyszła z mojego domu wtulona i wpatrzona w czarne zasmarkane cudo... Dobrze, że mąż czuwał i zabrał dziecko, bo w ferworze tym mogłoby dojść do sytuacji wymiany niespodziewanej... Ponoć zamienił stryjek siekierkę na kijek... ciotka halbina zaś mogłaby odkryć po wyjściu gości, że co prawda kociaka jednego mniej, ale wzamian na włościach psiokocich zapanowałaby pięciolatka rodzaju ludzkiego... -
Skąd się wzięła chętna na czarnego karalucha rodzina, to wie Berni... Co ciekawe Pani z Zabrza dzwoniła do Bielska, żeby umówić się na wizytę w Zabrzu i wybrać kociaka czarnego, bo takiego niedawno stracili... Pani umówiła się więc ze mną poprzez Berni, a potem uparcie dzwoniła z siedem razy, więc w końcu oddzwoniłam i okazało się, że ponieważ jutro ma wolne, koniecznie chce kociaka już dziś... Mimo więc nieprzespanej nocy (trzeba było powalczyć ze stertą klasówek rosnącą w zastraszającym tempie) oraz siedmiu lekcji, wizyty w banku... po powrocie do domu, trzeba było nie tylko nakarmić stadko, posprzątać kupki i powycierać kilka kałuż, następnie wyprowadzić psy na porządny spacerek, wreszcie spakować pakiet szczeniaków do kuferka i zanieść cioteczce Formicy, by psinkom ulżyła - odrobaczywszy i odpchliwszy je Frontlinem, a także zdiagnozowała stan ogólny, wydała podstawowe dyrektywy etc... a potem po powrocie naczekać się na gości wyjątkowych, bo niosących nadzieję na dobry domek dla jednego ze zbońców... I przybyli państwo z córeczką. Oszołomieni lekko możliwościami wyboru zwierzątka, ale o dziwo nie okzazujący dezaprobaty czy niepokoju, że znaleźli się u jakiejś nawiedzonej... nie tylko nie uciekli, ale i wymiziali tego i owego rezydenta... Już po chwili po swoją porcję mizianek stawiła się Enter, natychmiach trafił na rączki pani i zaczął się rozpływać w pieszczotach... I tak został wybrany! Państwo zakochali się się po uszy w tej czarnej chudzince z zaropiałymi wciąż oczkami... Potem wybraniec został oddany w ręce pana, a pani jeszcze pozachwycała się pozostałą dwójką zbońców, ciągle jednak wpatrzona w ręce pana, w której rozmruczana radośnie kocina piała już pieśń tryumfu i miłości odzwajemnionej... Pani wypytała jeszcze o wszystko, spisała kropelki, zakropliła kociakowi oczka, zabrała książeczkę zdrowia, opowiedziałą, co już w wyprawce zakupiła maluchowi i obiecawszy zdawać raporty z życia kociaka wyszła z mojego domu wtulona i wpatrzona w czarne zasmarkane cudo... Dobrze, że mąż czuwał i zabrał dziecko, bo w ferworze tym mogłoby dojść do sytuacji wymiany niespodziewanej... Ponoć zamienił stryjek siekierkę na kijek... ciotka halbina zaś mogłaby odkryć po wyjściu gości, że co prawda kociaka jednego mniej, ale wzamian na włościach psiokocich zapanowała pięciolatka rodzaju ludzkiego...
-
KOCIAKI u HALBINY - happy end!!!:-) Zbońce w nowych domach!
halbina replied to AśkaK's topic in Już w nowym domu
Tego się nie da obfocić... musiałabym mieć ramię na wysięgniku i zrobić zdjęcie z lotu ptaka, jak mnie te hienki otaczają... :eviltong: -
Wyjątkowo mądry Kubuś mieszka z kotem w cudownym domku .
halbina replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Wskakuj po swoje szczęście! -
Niestety, mam w tej chwili całe stado tymczasowiczów... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=85336[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showth...51#post7873251[/URL] Zapraszamy wszystkich do wątku kociaków i szczeniaków, prosimy o systematyczne odwiedzanie, podrzucanie wątku, podtrzymywanie na duchu i motywowanie... Ale będziemy wspomagać duchowo i odwiedzać...
-
Mróweczko, o cud dla ciebie modlimy się! :loveu:
-
W nocy też szukaj domku... Może cię ktoś wypatrzy... A my też mamy prośbę o odwiedziny: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=85336[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showth...51#post7873251[/URL] Zapraszamy wszystkich do wątku kociaków i szczeniaków, prosimy o systematyczne odwiedzanie, podrzucanie wątku, podtrzymywanie na duchu i motywowanie... Prosimy też o rozreklamowanie tematu wśród znajomych, reklamy w internecie, allegro etc... pozdrawiam! halbina
-
Odwiedzamy... rozumiemy dylematy Taty... Sami też mamy: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=85336[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=89651[/URL] Zapraszamy wszystkich do wątku kociaków i szczeniaków, prosimy o systematyczne odwiedzanie, podrzucanie wątku, podtrzymywanie na duchu i motywowanie... Prosimy też o rozreklamowanie tematu wśród znajomych, reklamy w internecie, allegro etc... pozdrawiam! halbina
-
TITA - przepiękny, maleńki CUD zostaje u kochanych Dziewczyn!!!
halbina replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
To ma domek czy ma dwa?... :evil_lol: Może tytuł trzeba by uaktualnić?... A teraz off: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=85336[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showth...51#post7873251[/URL] Zapraszamy wszystkich do wątku kociaków i szczeniaków, prosimy o systematyczne odwiedzanie, podrzucanie wątku, podtrzymywanie na duchu i motywowanie... Prosimy też o rozreklamowanie tematu wśród znajomych, reklamy w internecie, allegro etc... pozdrawiam! halbina -
Oborniki Wlkp. Luna - błękitnooka suka huski już w domu!!
halbina replied to Hala's topic in Już w nowym domu
W górę, pięknotko!!! -
Jenny, młodziutka suka w typie akity, już w domku!
halbina replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Tak, trzymamy kciuki za akitkę! -
Oskarka (Olcia) i Carmen błękitnookie huski. Są wieści z nowego domu. :)
halbina replied to Hala's topic in Już w nowym domu
No to fajnie, że jakoś poszło... i że są wieści... i że cioteczka Hala wreszcie uspokojona... ciekawe tylko na jak długo... A teraz off: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=85336[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showth...51#post7873251[/URL] Zapraszamy wszystkich do wątku kociaków i szczeniaków, prosimy o systematyczne odwiedzanie, podrzucanie wątku, podtrzymywanie na duchu i motywowanie... Prosimy też o rozreklamowanie tematu wśród znajomych, reklamy w internecie, allegro etc... pozdrawiam! halbina