Jump to content
Dogomania

halbina

Members
  • Posts

    19838
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by halbina

  1. Proszę o pilną informację, czy ta pani potrzymuje chęć adopcji? Ja dziś napisałąm jej sms, czy jest nadal chętna i apotkanie przedadopcyjne jest aktualne. Odpowiedziała mi sms, że tak... Tymczasem Yona na pv pisze, że pani zrezygnowałą z adopcji... :roll: Odwołuję!!! Yona załatwiałą sprawę amstaffa i w tym samym czasie prosiła mnie o wizytę przedadopcyjną... Tamta pani sie wycofała... A mnie sie już wszystko miesza... Przepraszam! Wizyta u pani potwierdzona na 17.00!
  2. tekst będzie na jutro... dziś już padam na pysk... intelektualnie... :oops:
  3. a ja jestem nieszczęśliwie zakochana... w kociaku... :placz:
  4. Czekamy na telefonik... Cioteczka Wandul_66 dała na nas namiary pewnej miłej pani z Bytomia, która zadzwoniła do niej po szczeniaka... Trzymajcie kciuki, żeby ten telefon zadzwonił... Cioteczce dziękujemy, że o nas pamięta!!! :loveu:
  5. Musiałybyście mnie widzieć dziś, drogie cioteczki... W jednej ręce kontenerek, w drugiej ogromna torba podróżna... Byłam u Formicy, z psiakami - odrobaczone oba, z kociakami też - nie przechodzi im ten kk, oczka Lemur nieładne, spuchnięte, dostały zastrzyki, w poniedziałek powtórka... Mam wyrzuty sumienia, że to przeze mnie: nie umiem się nimi opiekować odpowiednio, nie poświęcam im odpowiedniej ilości czasu... :-( pytałam, czy to nie moja wina... bo u mnie dość niska temperatura w mieszkaniu... ale Kasia twierdzi, że to wirus i że maluchy muszą go zwalczyć... Był w lecznicy kolejny kotek podrzutek - śliczny (biały w duże szarawe łatki, na główce pręgowany, półdługowłosy i puchaty) i taki żywiołowy i kontaktowy, że Enter przy nim to pikuś, zakochałąm sie beznadziejnie od pierwszego mrauknięcia :loveu:, ale pójdzie na tymczas do Ani w, bo boję się, że się zarazi od czarnuszków... :shake: Kociaki są słodkie, już takie podrostki, muszę je ścigać, żeby zakroplić oczka, ale potem już dają się przytulać i murmurando odchodzi na całego... Czas spędzają na zabawach typowo kocich i spanku... bo o jedzeniu i kuwetkowaniu rozpisywać się nie będę, to przecież oczywiste... Suńki też już kocham i to z wzajemnością... płaczą jak tylko stracą mnie z oczu... zaczynają już pokazywać swoje charakterki... rudka lubi szarpać za nogawkę, by zwrócić na siebie uwagę, włazi pod nogi, czarna mniej nachalna, ale bardziej stanowcza we wpatrywaniu się w człowieka... opanowała też samodzielne wchodzenie na rogówkę (jeszcze nie wiem, jak to robi...) takie maleństwa dwa... dostałam od Formicy jedzonko, kilka saszetek reklamówek dla szczeniąt i kociąt... Dziękujemy cioteczce za opiekę medyczną i dodatkowe wsparcie... :loveu::loveu::loveu: Obok kurczaczka i puszeczek, a także jajeczek i serka będzie to dodatkowy smakołyk, bo rzuciły się nań jak pumy... Musimy zaopatrzeć się pilnie w żwirek, bo nas sąsiedzi wyczują... :oops: A oto cała prawda o kociej naturze... [URL]http://www.joemonster.org/filmy/5565/Mrrau[/URL] ja tak mam... razy osiem, bo psy mi też kocieją...
  6. Byłam u Formicy, z psiakami - odrobaczone oba, z kociakami - nie przechodzi im ten kk, oczka Lemur nieładne, spuchnięte, dostały zastrzyki, w poniedziałek powtórka... pytałam, czy to nie moja wina... bo u mnie dość niska temperatura w mieszkaniu... ale Kasia twierdzi, że to wirus i że maluchy muszą go zwalczyć... Był w lecznicy kolejny kotek - śliczny i taki żywiołowy i kontaktowy, że Enter przy nim to pikuś, ale pójdzie na tymczas do Ani w, bo boję się, że się zarazi od czarnuszków... Kociaki są słodkie, suńki też... dostałam od Formicy to jedzonko, pół kg dla suczek i jeszcze kilka saszetek reklamówek dla szczeniąt i kociąt... A oto cała prawda o kociej naturze... [URL]http://www.joemonster.org/filmy/5565/Mrrau[/URL] ja tak mam... razy osiem, bo psy mi też kocieją...
  7. O! I CIOTECZKA NERIS PRZYPOMNIAŁA SOBIE O NAS!!! (przepraszam za caps lock< ale z wrażenia aż mi klawiatura zwariowała) tak< cioteczko< platon coraz mądrzejszy! wiedziałam< że grunt to porządne imię>>> a mądrość sama przyjdzie!!! :evil_lol:
  8. je trawę jak żyrafa... (one mają takie jęzory i oplatają je wokół gałęzi)... :evil_lol:
  9. piękny i smutny... dołączam do wspierających wątek, mogę napisać tekst na allegro, uderzcie do Supergogi lub Asior o wystawienie...
  10. Dziś nie będzie komiksu... ale materiał zbieram... :razz: dobrej nocki!
  11. [quote name='wandul 66']a pamietasz halbinko , miałysmy wtedy wysyp takich klonów , ja miałam AGĘ , niestety za TM!!!! Kurczę , to juz rok????[/quote] Pamiętam... :-( Ago [*]
  12. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Dobry wieczór :) Nie no, to zdecydowanie karygodne, że żadnych wizyt przed i po adopcyjnych nie było... cóż to za ludzie w tym Sosnowcu, że byle komu psy wydają... :shake: :evil_lol:[/quote] Też mnie to niepokoi... gdzie te psy trafiają?.... :roll: :cool1:
  13. [quote name='wandul 66']a czemu zbonce dwa ??? ja to juz całkiem nie jestem na bieżąco:shake:[/quote] bo trzeci już w swoim domki, cioteczko! :cool3:
  14. jak mają być pieski... to poczarujemy... ;) jak z kociakami... :evil_lol:w końcu: nasz klient, nasz pan! :p
  15. Hura! Hura! Hura! Pasztecik ma domek!!! :multi::multi::multi:
  16. a my wciąż nie podpisaliśmy żadnej umowy adopcyjnej... :oops: że o wizytach przed- i poadopcyjnych nie wspomnę... :p
  17. no to się sami podrzucimy, a co! :cool3:
  18. kiedy my kochamy Sylwę... :iloveyou::iloveyou::iloveyou::buzi:
  19. Ja... wredota?................................................................................ :angryy:
  20. a jak ta pani zacznie mnie przepytywać?... :cool1: :roll: a może ona jest koleżanką Formicy i wystarczy rekomendacja? ale - oczywiście - skontrolujemy ten domek... i prześwietlimy... i kociaki wymiziamy...
  21. I ja mam weterynarza sprawdzać?... :crazyeye: :evil_lol:
  22. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Dzień dobry Halbinko :) Dziękujemy, dziękujemy :loveu: A sunie jak - radzą sobie? Co z Meą Culpą? Jakieś nowe pomysły, co do imion? :evil_lol: Nie znalazł odpowiedniego domu? Mi się zdaje, że właśnie trafił najlepiej jak mógł :loveu:[/quote] Prosimy bardzo! Sunie radzą sobie... ja na razie też... Nad imionami intensywnie myślimy, może rudkę nazwać Fraszką, a czarnulę - Odą?... Co Wy na to?
  23. Dziękuję wszystkim za przemiłe offy... :loveu: Kociaki buszują gdzie się tylko da... ale przybiegają na każde zawołanie, pod warunkiem, że dobywa się ono z kuchni i towarzyszy mu dźwięk stukania o miseczkę... :roll: Jadamy teraz w urozmaicony sposób... raz puszeczka, raz suchego podryziemy, bywa jajeczko i biały serek... kurczaczek z ryżem bardzo nam smakuje, tylko kociaki i szczeniaki mają szanse się najeść, a reszta stada... wylizuje miski i sztućce... życie jest niesprawiedliwe!!! Kuwetkują wzorcowo, ale stanowczo za często... Żwirek nasiąka w oka mgnieniu, kupeczek mnóstwo... Mamy już żwirkowy deficyt... Nadal zakraplamy oczka, teraz to Lemur ma najbrzydsze... jak już zakroplimy oczka, to po chwili spięcia zaczynają nawet mruczeć... Musimy znó odwiedzić cioteczkę Formicę... Może jutro się uda, a jak nie, to w poniedziałek... Pora pomyśleć o szczepieniu chyba?... A jak się takiego kociaka "uziemi" pod polarem, to grzecznie się rozmarzy i po chwili zaśnie... Ale tu mam jednak konkurencję, bo w kontenerku i w pudle czeka mamka Byron... podobnie jeśli chodzi o zabawę, nie mogę konkurować ani z Juniorem, ani z rodzeństwem, więc trudno mówić, że wychowam kocięta na przytulaśne mruczące zwierzątka domowe... Enter miał te cechy wrodzone... Viator i Lemur należałoby odizolować od innych pokus i towarzystwa kociego... więc... pora szukać domków dla kawalerów...
  24. Glisty wychodzą dość opornie.. i to tylko z tej czarnej... ale wreszcie ciut się ośmieliła, zaczyna łazikować i rozglądać sie za człowiekiem, ta rudka za nim piszczy i biega... strasznie przytulaśna... Jutro idziemy do cioteczki Formicy, na drugą część odrobaczania, a dla tej rudej raczej pierwszą... :shake: Maluchy spędzają czas mojej pracy w klatce, żeby miały szanse spokojnie spać i jeść to, co dla nich... w przeciwnym razie kocio-psie stadko zeżarłoby im wszystko... :evil_lol: po powrocie do domu, wypuszczam maleńkie i karmię, ciut obserwuję, a potem po krótkiej zabawie i bieganku, układam na fotelu, który obowiązkowo musi dotykać mojego kolanka, wtedy grzecznie leżakują wpatrzone we mnie albo śpią nawet... Ale niech tylko się ruszę i wyjdę z pokoju... rudka zaczyna koncert... multimedialny psiak... Nocka spędzona wśród zwierzaków to wspaniały sposób na niedopieszczenie... zawsze któreś Cię liźnie tu i tam, albo ogrzeje fragmencik Twojego ciala...
×
×
  • Create New...