i znowu coś Bąbelek samotny... cały dzień i nikt nie odwiedził małego. Ja dzis ścieta choróbskiem, mycie okien sie zemściło od razu, przewiało mnie... spałam jak zabita, zlana zimnym potem... do pracy nie poszłam dziś, wyspałąm sie, ale i tak nie mogę sobie odpuszczać, bo zbliża sie klasyfikacja... i trzeba świątecznie obrobić chałupę, choć efekt na kilka godzin i mozna zaczynać od nowa... do szkoły jeszcze dwa tygodnie... potem dwa tygodnie wolnego... a psiaki chyba oba pojadą tuż przed Świętami: 21.12, 22.12... Bąbel chyba docelowo do Niemiec... na razie sie nei cieszymy, zaciskamy kciuki za domek i wciąż jeszcze gotowi jesteśmy znaleźć mu inny...