Jump to content
Dogomania

Sasni

Members
  • Posts

    324
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sasni

  1. Po prostu szczeniak jest jeszcze głupiutki, ufny, znajdzie węższe miejsce, przeciśnie się, podkopie i psa nie ma :lol: Mnie w sumie też nigdy do głowy nie przyszło, że ktoś może ukraść psa z domu, ale takie historie czasem się zdarzają ;) Choć częściej tacy złodzieje czyhają na psy zostawione np pod sklepem. My psu pozwoliliśmy zostać pierwszy raz na noc na polu jak miał ok 6-7 miesięcy, ale było to lato. W wieku 10-11miesięcy spał w najlepsze na balkonie przy temperaturze -15 i nie dało się go zaciągnąć do mieszkania :roll: ( wtedy jeszcze nie mieliśmy domu z ogrodem) Jeżeli pies będzie miał budę i w niej będzie chciał przebywać to schronienie jest. Mój mastif tybetański do budy nie wejdzie, dlatego zostawiamy mu uchylony przedpokój.
  2. Zależy też od charakteru psa ;) Mój pies nie dałby się ukraść i nawet by mu przez myśl nie przeszło, żeby brać od intruza stojącego pod bramą jakieś jedzenie ;) Ale zgadzam się, że zostawianie szczeniaka samego w ogrodzie nie jest bezpieczne. Pod waszym nadzorem jak najbardziej, albo jak już trochę podrośnie. Myślę, że dorosły akita będzie chętnie przebywał w ogrodzie, pod warunkiem, że będzie miał tez zapewniony czas który spędza z Wami - zabawa, ćwiczenia, spacery ;) Mój pies ma posłanie na polku (jego wybór) , ale zawsze na noc ( i w sutuacji gdy pies zostaje sam w domu) zostawiamy mu otwarte drzwi do przedpokoju w którym ma rozłożony kocyk. Jest to dobre wyjście w momencie gdy np zacznie padać, wiać czy po prostu pies będzie miał ochotę poleżeć w cieplejszym miejscu ;) Szczerze mówić, nie wiem jak to wygląda z psem, który woli przebywać w domu, a chcemy żeby większość czasu spędzał w ogrodzie, bo u mnie tego problemu nie było. ;)
  3. Ciesze się, że chociaż w taki sposób możemy pomóc psiakom. Chciałam mieć drugiego MT, najchętniej namówiłabym rodziców na psa ze schroniska. Tyle, że problem jest z alergią mojego ojca - pies musiałby spędzać czas głównie na polu ( z resztą razem z moim tybetanem, który tam jest z własnego wyboru ;) ) Po ostatniej wizycie wciąż nie mogę zapomnieć wzroku wielkiego, pięknego psa, jak dla mnie to cane corso, albo bardzo podobny do tej rasy. Podszedł spokojnie do siatki i patrzył tymi wielkimi, smutnymi oczami :-( Taki spokojny, jakby zastanawiający się co on tu robi i czekający na pana, który po niego przyjedzie... :-(
  4. Przez ta łapę ma ograniczone spacerki do 20minut, tak :)? Więc pewnie po prostu to dla niej za krótka. Ma dużo energii, chciałaby się jeszcze pobawić, pochodzić, pospacerować a tu trzeba wracać do domu. Szkoda, że się psu nie da wytłumaczyć, że to dla jej dobra :lol: Sam fakt, że u znajomych nie chciała wejść do domu tylko leżała w ogrodzie - widocznie tak bardzo lubi przebywać na powietrzu ;) Mój pies ( mastif tybetański) czasami po 2godzinnym spacerze robił 'osła' czyli zapiera się wszystkimi łapami jak osioł i nie chce wracać do auta :lol: Tyle, że ja się tym nie przejmuje ;) Jak mieszkaliśmy w mieszkaniu to potrafił się zatrzymać na półpiętrze i zacząć iść z powrotem na dół....:lol:
  5. Tak, tybetan ;) z typowo tybetańskim charakterem....:lol:
  6. Możliwe ;) Ludzi ogólnie ma w doopie, chyba, że idziemy na spacer wieczorem to robi się z niego czujna bestia ;)
  7. WŁADCZYNI Mój pies jak jest na smyczy i podejdzie do niego inny pies to też potrafi burknąć. Wystarczy, że tego samego psa spotkamy jak oboje są luzem i nie ma najmniejszego problemu. Powąchają się, obejdą, albo nawet zaczną bawić ;) Nie wiem, czym to jest spowodowane, ale on tak już ma - i do ludzi i do zwierząt. Jeżeli idę z nim na smyczy i ktoś by się mnie zapytał, czy może go pogłaskać - nie pozwoliłabym ( chyba, że to ktoś znajomy). Jeżeli pies idzie luzem i ktoś chce go pogłaskać - nie ma najmniejszego problemu. Jeżeli pies nie ma ochoty to po prostu odejdzie. Z tego co ja zaobserwowałam, często jest tak, że psy bez smyczy dużo lepiej sie ze sobą dogadują. A burczenie, nie oznacza od razu chęci zjedzenia...:p Mój pies czasami warknie na sukę moje koleżanki, którą zna od szczeniaka. I co chce ją zjeść? Nie, po prostu ją wychowywał od małego, bo dużo czasu razem spędzali i jeżeli jej zachowanie mu nie odpowiadało, to karcił rozochoconego szczeniaka krótkim warknięciem. Suka za każdym razem jak go widzi leci do niego jak głupia :lol: Gdybym ja izolowała mojego psa, od każdego psa, który na niego burknął to wole nie myśleć, jakiego psa miałabym w domu ;)
  8. A ja miałam przez pewien czas problem, bo choć uwielbiam psy, to raczej nie chciałabym mieć osobiście małego pieska ;) Mój ojciec alergik tak samo ;] Więc na wszystkie sznaucery, pudle, shi tzu itd to kręcił nosem. Kiedyś przyniosłam do domu małego yorka, żeby sprawdzić jak ojciec zareaguje to zaczął po jakimś czasie kichać, pocierać nosem....jak się później okazało udawał... bo tak naprawdę nie czuł psa w ogóle :diabloti: Na mastifa tybetańskiego trafiłam zupełnym przypadkiem, przeglądając jakieś setne z kolei forum...:lol: Wybór rasy może mało profesjonalny, ale jak widać wyjątkowo trafny... ;)
  9. Też mi się wydaje, że na okres szczenięcy można kupić kawałek wykładziny i rozłożyć ;) Ja co prawda nie mam leonbergera, tylko tybetana, ale jak mieszkaliśmy jeszcze w mieszkaniu mieliśmy dość dużo samego parkietu, dlatego wszystkie zabawy z psem odbywały się w pokoju , w którym był baardzo duży dywan. Teraz mam dom z ogrodem i pies przebywa głównie w nim, ale z racji tego, że czasami lubi wejść do domu to rozłożyliśmy w salonie dywan dla psa :lol: ( ale główną przyczyną było to, że jak pies wchodzi z pola do domu w ziemie to jest mokry od śniegu ;) )
  10. Mój ojciec jest jednym z radnych Krakowa, każdy z nich dysponuje bardzo dużą sumą pieniędzy, która może przeznaczyć na jaki cel tylko chce. Mój ojciec przeznaczył wszystko na krakowski azyl dla psów :) Będą pieniądze na sterylizacje zwierząt, na nowe kojce i budy, na odnowę starych, na jedzenie... :) Wiem, że pieniądze nie zastąpią psom miłości i ciepłego domu, ale na pewno zapewnią im lepsze warunki życia w oczekiwaniu na ukochany dom.
  11. Mój pies nic nie dostaje :) Kocham go bardzo,ale nie widzę potrzeby kupowania mu czegoś akurat w ten dzień. ;) Jak już to zawozimy coś przed świętami dla psów ze schroniska ( w szkole też mamy zbiórkę 'gwiazdka dla zwierzaka") Kości, uszy i inne przysmaki dostaje bardzo często, można powiedzieć, że to dla niego nic niezwykłego. Zresztą on i tak nie jest łakomy i pyszna kość może leżeć i jej nie tknie :lol: I w święta dostaje przysmak tak samo jak zwykle... :p
  12. O pudlach i yorkach też słyszałam, wiem, że niektóre osoby z alergią mają takie psiaki. Oczywiście możliwe jest to wtedy, gdy alergia jest tylko na sierść psa. Gdy jesteśmy uczuleni na ślinę to już powstaje problem. Nieuczulający jest mastif tybetański, którego ja posiadam od ok 2,5 roku. Mój ojciec jest alergikiem, robiliśmy testy z alergenów na sierść innych ras i z tych, na sierści MT ( dostaliśmy wyczesaną sierść MT od hodowcy :lol: ) i na normalną próbkę wyszło duże uczulenie, na sierść MT żadne... ;) Ta rasa nie zrzuca sierść, psa trzeba wyczesywać na wiosnę. Nie wydziela tez tego charakterystycznego psiego zapachu. Ale tybetany to duże psy, to tego o bardzo wyjątkowym charakterze, niezależne, z instynktem stróżującym, uparte. Ale odpowiednio wychowane są cudownymi domownikami ;) Mój ojciec dodatkowo przeszedł serie odczulania biorezonansem.Metoda wyglądająca dość specyficznie, ale bardzo skuteczna. Mój tata kiedyś mógł przebywać u znajomych z bernardynem max 15minut, potem napady duszności, łzawienie oczu. Teraz może siedzieć 2h i nic mu się nie dzieje ;) Jeżeli miałabyś tylko taką możliwość to bardzo polecam :)
  13. Kilka zimowych [IMG]http://img134.imageshack.us/img134/4922/dscn6414dg3.jpg[/IMG] [IMG]http://img260.imageshack.us/img260/5465/dscn6415bu2.jpg[/IMG] [IMG]http://img143.imageshack.us/img143/9121/matti6418ch7.jpg[/IMG] [img]http://img98.imageshack.us/img98/7306/matt6417zf6.jpg[/img]
  14. Mój pies chodzi na spacery dwa razy dziennie, a i tak zdarza mu się znaczyć krzaczki i drzewka :p Najgorzej było jak się wprowadziliśmy - wszystkie tuje były podsikane, a co za tym idzie - czarne od spodu :lol: W efekcie kupiliśmy takie małe płotki, wbiliśmy przed tujami i był spokój :razz: Spokój, dopóki nie pojawiły się 3 nowe drzewka do znaczenia...:cool1: Ale znaczy je już sporadycznie na szczęście.
  15. Ja mam domek letniskowy na wsi. Jeden z sąsiadów zabijał swoje psy jak 'mało szczekały' i robiły się bezużyteczne. :shake: Są ludzie, którzy się kompletnie psami nie przejmują, ale znam też kilka osób, które kochają swoje psy. Kiedyś idąc z moją mamą i Mattem na spacer rozmawialiśmy z takimi ludźmi ( znają nas już tam, od dawna tam przyjeżdżamy) o psach ( zachwycali się naszym) i opowiadali jak ich pies był potrącony przez traktor, jak jeździli z nim do wet, jak walczyli o to, żeby psiak przeżył. A pies ma już z 13lat. Teraz czuje się dobrze, ma tylko problemy problemy z tylnimi łapami, ale nie przeszkadza mu to w życiu. Widać było, że go kochają. Inną osobą jest mój kolega ( też tam mieszkający) , który wszędzie chodził z psem - gdzie był Tomek tam był Bakster. Kiedyś przyjechałam tam z koleżankami, byłyśmy na spacerze i usłyszałyśmy przeraźliwy krzyk - był to brat kolegi. Okazało się, że jakiś kierowca jechał za szybko i dodatkowo specjalnie skręcił na psa :placz: Bakuś nie przeżył. Okropnie lubiłam tego psa :-( Pierwszy raz widziałam Tomka jak miał łzy w oczach i w ogóle nie mógł się pozbierać.
  16. Fotki dwie ;) [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/2162/matt368od9.jpg[/IMG] [IMG]http://www.voila.pl/ovkfe/index.php?get=1&f=1[/IMG] [IMG]http://www.voila.pl/ovkfe/?1[/IMG]
  17. Sasni

    Mity

    Nie wiem, czy to już było, ale mój ojciec dzisiaj jak był z psem usłyszał, że ' mój pies chciałby suczką i należałoby go dopuścić i mu przejdzie' :roll: to była odpowiedź na to, że mojemu psu zdarz się ostatnio czasami wyć :roll: Może i jakaś suka w okolicy ma cieczkę. Ale oczywiście mój ojciec w to uwierzył i musiałam im (jemu i matce) zacząć tłumaczyć, że Matt nie ma uprawnień i dzieci mieć nie będzie :roll: I, że jak chcą go dopuścić to najpierw wystawy.
  18. lupak Widać, że My ( krakowiacy :P ) mamy więcej szczęścia :) Z chamstwem się baardzo dawno nie spotkałam :) ( pomijając, że jakaś Pani powiedziała, że mój pies jest chamski :razz: ) Ostatnio nawet idąc wałami zawołałam Matta, żeby poczekał, bo szli przed nami starsi państwo i mogli sobie nie życzyć, żeby szedł równo z nimi , a oni się tylko odwrócili, zatrzymali, powiedzieli, żeby go nie wołać, że im nie przeszkadza, że piękny pies.... :lol: I bardzo się ucieszyli jak zaszczycił ich obwąchaniem :cool1:
  19. Chodzą już Wasze dwa rudzielce na Błonia ( niestety młodego na żywo jeszcze nie widziałam, ale zdjęcia - :loveu:) , to teraz będę dwie tybetańskie bestie :evil_lol: Właśnie też słyszałam, że może być moment, w którym psy będą chciały sobie ustalić hierarchię. Ale jestem optymistycznej myśli. Na razie mamy czas gdzieś do lutego, żeby podjąć decyzje ostateczną o kupienie psa :lol: A tak nie na temat, to nieźle te psy podrożały przez te 3 lata :razz:
  20. Dziękuje za odpowiedź :) Właśnie dzisiaj dzwoniłam do hmm... 3 hodowców ;) Mówili, że nie powinno być żadnego problemu, że ich psy się dogadują. Jak już zdecyduje się na którąś z hodowli ( a dylemat mam potworny...wybredna jestem :P ) to spróbują mi wybrać spokojnego szczeniaka ;) Ogólnie to powiedzieli, że dużo łatwiej dogadają się dwa samce niż dwie suki :razz: Bardzo mnie to cieszy, bo kiedyś często słyszałam, że dwa samce się nie dogadają, że będzie problem...:shake: Teraz tylko mam nadzieję, że rodzice się zdecydują na drugiego tybetanka ;)
  21. Mój Matti ma : - 3 obroże - 2 smycze : parcianą i flexi ( nie używana od roku) - 2 kagańce : skórzany i taki 'pasek' na pysk ( również używane rzadko ;) ) - tzw pasy do samochodu ( czyli szelki + kawałek pasa z wpięciem) - posłanie ( plus kocyk) - 2 metalowe miski na stojaku i jedna 'luzem' - różne rzeczy do pielęgnacji i żywienia ( witaminki, płyn do czyszczenia zębów, szampon, ręcznik, szczotki do czesania) - zabawki miał, ale po przeprowadzce wszystko się zgubiło, zostały dwie piłki których nie używa - rzeczy które sobie przywłaszcza na krótki okres czasu ( moja poduszka, moje włochate kapcie, moje 'ex' pluszaki) + za swoje uważa drewno do kominka :razz: - gdzieś kiedyś miał jeszcze takie świecące cuś przyczepiane do obroży w nocy ;)
  22. A nawet jak się zahaczy to co :eviltong:? Ot zwykły, psi penis :cool1: U suki się zahacza o sutki :lol::lol:
  23. 3 nowe fotki.... przepraszam za jakość :oops: [IMG]http://img248.imageshack.us/img248/9349/mattwn8.jpg[/IMG] [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/5315/93860660gh2.jpg[/IMG] [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/4788/siacyqr3.jpg[/IMG] Kiedyś może zrobię mu jakieś porządne zdjęcia...:lol:
  24. Sasni

    Barf

    Wasze psiaki zjadają te wszystkie warzywa :-o? Zazdroszczę :lol: Mój pies niby jest na BARFie, ale z tego to on lubi tylko surowe mięsko, ser biały, żółtka, jogurty i jakieś tam rybki :lol: Owoce - niet ( kiedyś lubił banany, ale mu przeszło) , warzywa - niet ( wypluwa) . On nawet surowe mięsko potrafi wypluć, jak jest z innego sklepu :shake: ( nie smakuje mu z carrefoura, uwielbiał z Alberta, ale zlikwidowali jeden sklep, który mieliśmy najbliżej ) , a kość cielęcą potrafi przez kilka dni trzymać schowaną gdzieś pod kocem w posłaniu...:lol:
  25. z pyska fajna ;) Reszte to ciężko określić :P Ja przez głupi format nie mam połowy zdjęć mojego psa :shake: Tylko te, które wstawiałam w jego galerii...
×
×
  • Create New...