To ja się też wypowiem. Nie napiszę też nic nowego, bo moją opinię na temat schroniska od dawna znają Ewatr i Halcia. Chodzi mi głównie o tę nieskończoną ilość przyjmowanych psów, bez opamiętania, 2 dziennie, 5 dziennie , 11 dziennie też już było. Gdyby było 30 dziennie, też pewnie by ,,zmieścili ".Wezmą, czemu nie- za każdym psem idzie pieniądż. I jak można nazwać takie miejsce przyjaznym dla zwierząt, schronieniem przed ich bezdomnością, dla nich jest to jeden horror. Scisk do granic możliwosci i nie ma się co cieszyć że nie są głodne i wyglądają grubiutko, bo po pierwsze są grube bo sie nie ruszają-nie mają gdzie, a po drugie ludzie takich zdeformowanych grubasków nie chcą adoptowac.Tam nawet cieżko psa wybrać bo człowiek po chwili głupieje. Kiedy Ewatr chciała wyprowadzić Wdzięczną na spacer, to usłyszała niemiłe ,,coniebądż'', ja zresztą też kiedy wziełam szczeniaka Megę na ręce. A przecież wolontariat to nie tylko kupowanie bud, pomoc fizyczna i materialna, to także kontakt ze zwierzęciem który jest nam potrzebny jak oddech. :shake: :shake: :shake: