Jump to content
Dogomania

albiemu

Members
  • Posts

    5084
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by albiemu

  1. [quote name='ARKA']albiemu, czy sa dorosle osoby, zaufane, ktore moglby to od reki poprowadzic!!?[/quote] niestety to jedna dłoń i nie wszystkie palce są mi potrzebne - Weornika, kierowniczka i pan Janusz. Ten co otwierał budę, że nie ma siana.... To jedyne osoby, które dla mnie są najwięcej warte bo nigdy nie widziałam aby celowo skrzywdzili psa.
  2. jest od marca a ta durna baba od powieszonego psa zapomniała dodać, że to nie za kadecji obecniej kierowniczki
  3. [quote name='marta925']Albiemu - to wlasnie mi nie pasowalo, ten drugi watek, gdzie jednak piszecie o tym, co dobrego (DZIEKI WAM) dzieje sie w tym strasznym miejscu/ i nagle kompletnie inny obraz z reportazu. Ale dobrze i tak nie jest: co mzoemy zrobic? z tamtego watku wynika, ze kasa jest/ na miejscu MUSI byc ktos z obslugi, komu zalezy, kto ugotuje, a nie tylko rzuci zmarzniete kosci na snieg, zauwazy zakrwawionego psa. czy weronika1 jest wolontariuszem, czy pracuje tam? sorry za pytanie, ale ona pisze tak jakby miala cos tam do powiedzenia. moze z Twoja obecnoscia tam nie bedzie tak zle?[/quote] Jedziemy dalej z wyjaśnieniami Weronika jest ze Stowarzyszenia, jest od niedawna i robi wszystko co może aby pomóc.Prowadzi negocjacje z miastem, stara się być jak najczęściej w schronisku,sprawdza stan szczeniąt. Ale jest tylko członkiem stowarzyszenia więc nie słuchają jej Sznaowne Panie z Sary ... W dopie mają psy, swój statut. Kierowniczka, która ma chyba czerwoną czapę w repot=rtażu to strżepke nerwów i człowieka. Zrobili z niej wszystkiemu winną bo kierowniczką jest. Ma serce do zwierząt ale wszystko zaczyna ją przerastac. Wcią się jej czepiają za wszysko a to nie jej wina, że nie ma pracowników bo miasto nie daje pieniędzy .... Sama w tym roku uzebirała naterenie schroniska jabłka i sprzedawała aby mieć jakiś grosz na psy. O tym nikt nie mów ile sie otyrała.
  4. ja wiem że w końcu ktoś zacznie na mnie tu wrzeszczeć tak jak było na wątku Brajla swojego czasu bo emocje górą ... kwestia czasu .... Aga-Czakra to fantastyczna dziewczyna która pomogła w adopcji Betona, psa bez łapy. Napisała, że ma nadzieję, że reportaż nie zaszkodzi bo zna sytuację odemnie. Miź o którym mówi to mały biały pies, który kładzie się pleckami do kamery.jst tam od zawsze. Jest na moim oku bo to taki mały pryszcz ukochany Agi z daleka, nie może go zabrać. Co do boksów - Aga ma genialny pomysł -w związku z wymogami Unii Europejskiej Straż Graniczna musiała psom wymieniać boksy i budy. Aga postara się je zdobyć dla Orzechowców ale łatwo nie będzie.Wiem, że na głowie stanie aby je odzyskać dla psów. To wszystko trochę chaotycznie piszę ale muszę napisać bo zrobi się nieczytelnie ...
  5. piszecie o karmie i darach, pieniądzach - słuchajcie, miałam szansę wystartować w krakvecie ale wycofałam sie do czasu aż schronisko uwolni się od złodzieji. Nie podejmę ryzyka wiezienia tam darów i okradania w ten sposób innych psów kiedy mam świadomość, że to może zostać rozkradzione. Pieniądze? W tym momencie jest księgowa z UM ale podejrzewam schronisku ciężko będzie te pieniądze odzyskać w razie jakiś konkretnych celów. Teraz jest tam wprowadzona bardzo ścisła kontrola wydatków i czas najwyższy. To straszne że piszę o tym i sama nie mogę w to uwierzyć....
  6. mówię wprost, jeśli macie zamiar mnie szarpać to się nie dam, bo Wy jesteście po drugiej stronie monitora, ja tam byłam bardzo wiele razy i co mogłam zrobiłam wbrew swojej rodzinie, swojemu zdrowiu ale zawsze w zgodzie z samą sobą
  7. Możecie mieć do mnie żale że nic nie pisałam, ale przez to, że dogo jest śledzone przez Stowarzyszenie nie wyciągnęłabym z dziewczynami tych psów, nie miałybyśmy dowodów które można wykorzytsać, nie wiedziałabym kto jest jakim pracownikiem i komu można zaufać i psy często dzięki nam nie miałyby pełnych brzuchów. Ile udało się nam zrobić i psów uratować, które nadal tam sa wiemy tylko My.
  8. no dobra - reportaż oddaje Orzechowce ale w 50% Słuchajcie nie jest to wszystko takie proste, jeździmy tam od roku. W reportażu są osoby, które te psy własnie okradają, wynoszą karmę, biją .... Szczerze rozwaliło mnie to, że nam znane osoby, które codziennie krzywdzą tam psy mówia o miłości do nich. My wolontariuszki znamy prawdę o Orzechowcach i możecie mi wierzyć od roku bardzo ciężko sie nam żyje. Pies powieszony na bramce powiesił się na zmianie brata Pani, która to zdjęcie pokazuje, było to trzy lata temu. Pani która na końcu wynosi psa na rękach to pani S., która ma bardzo lepkie łapy. Tam się wypowiada Pan w czapce to tamtejszy wet, pięknie mówi, że za mało kasy na leczenie ale tak naprawdę juz dawno stracił serce i cierpliowść do tego miejsca. I wszyscy oni mówią o miłości do zwierząt i tragicznej sytuacji.Gorzki smak ich słów kiedy kolejne psy umierają. My przez rok staralyśmy sie wiele zmienić, i tak jest lepiej niż rok temu. Byłyśmy na skardze u władz miasta w zeszłym roku, z petycją plikiem drastycznych zdjęć i usłyszałam, że zrobiłam je na wysypisku smieci.Trzy godziny rozmowy nie dały nic. Wiele rzeczy się nam udało, poleciało kilku pracowników, którzych noga nigdy nie powinna była tam postać. Toczyłyśmy i toczymy wojnę poza dogomanią, codziennie, teraz kiedy poszły w ruch media podejrzewam mój wolontariat się skończył bo wątpię czy jeszcze kiedykolwiek zostanę wpuszczona do schroniska. Tam wolontariat czy między innymi mnie obwinia się za wszystko. Ja jestem dumna, że ciężką pracą zaledwie kilku dziewczyn do domów pojechało ponad 50 psów i nie liczę szczeniaka, którego wzięłam bo zadeptany przez inne umieral w schronisku a tak przynajmniej umarł u mnie w domu na moich rękach. Nie udało się go uratować. Od wczoraj Brajl po ciężkim krwotoku walczy o zycie przy swojej Pani. Do dzisiaj w schronisku pewnie już by go nie było. Co mam Wam napisać??? Z jednej strony puściło mnie bo wiecie już jak mniej więcej to wygląda i z czym każda z nas żyje od roku .....
  9. ja nie wiem czy chcę te zdjęcia widzieć ...mnie jużprzerasta jego cierpienie, Orzechowce z których jest ... Teraz wiecie skąd wyszedł .....
  10. Edyciu szepnij mu na ucho że Wszyscy jesteśmy razem z Wami
  11. Brajl przesyłam Ci to wspomnienie, te zapachy i ciepłe dłonie - WALCZ a wrócisz do tych wspomnień
  12. w pale mi się nie mieści do czego człowiek jest zdolny ...
  13. krwotok ustał, jest plamienie ale nie wiadomo czy przetaczana krew nie spowoduje kolejnego krwotoku, nie reaguje prawie wcale na leki związane z krzepliwością, nie wiadomo dlaczego .... Brajl żyj dla siebie, zobacz jeszcze jak bardzo można kochać takiego psa jak Ty
  14. nie wytrzymałam i zadzwoniłam do Edyty - piszę narazie w jej imieniu potem napisze coś sama Brajl przeżył noc, ale jego stan jest nadal bardzo ciężki więc musimy czekać nadal. Krew uratowała mu życie. Weterynarze, którz wciąż są przy nim nie mogą uwierzyć że jest tak silnym psem. Ja mówię, że nie miał dla kogo żyć i żył, teraz ma i ja wiem, że zrobi ile może aby wrócić do Edyty i jej TZ. Strasznie jest nam ciężko Edytko, tak bardzo chcemy pomóc ....
  15. ja czekam również - nie mogę sobie miejsca znaleźć
  16. nie spałam całą noc, nie byłam w stanie - wierzę w Brajla bo wiem jak bardzo go pokochała Edyta i nie tylko,wiem,, że zrobią wszystko aby dalej cieszyć się sobą .... Nie mogę pisać,przepraszam
  17. Brajl wszyscy przytulamy Cie do swoich serc aby ich uderzenia dodawały sił Twojemu sercu
  18. rozmawiałam z Peterem stan Brajla jest bardzo ciężki, nie wiadomo czy się mu uda -siedzę i ryczę i proszęlod o jeszcze jedną szansę dla niego ...
  19. Bobuś taki cudny i wciąż bez domu ....
  20. ja się boję, że ktos w auto wsiądzie i po nią pojedzie - wolę aby poszła z naszych rąk, będę spokojniejsza
  21. prezentem jest każdy dzień kiedy okazuje się że przetrwała poprzedni ...
×
×
  • Create New...