moja Sarunia jest z "drugich rąk". Tato ją kupił od 14-letniego chłopca, który ją wziął do domu bez zgody rodziców no i musiał sie pozbyć.. I upierał się, że to amstaff ;) Jakoś tak przez znajomych wyszło że trafiła do nas. I w sumie nawet nie wiadomo skąd piesio jest, bo z tym chłopcem nie dało sie dogadać.. kłamał coś i kręcił, może gdzieś ją znalazł albo ukradł.. :/ najważniejsze że jest już u nas :) :)