[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img150.imageshack.us/img150/1305/s5000447fd0.jpg[/IMG][/URL]
Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku pochmurnego młodziana....A pańcia przed nim klęczy.
Dobrze, że przy badaniu i zastrzykach założyłam rękawiczki bo poodgryzałby mi ręce , p.Marta myślała na początku że to jakiś kolejny kot z Polfy a nie domowy....:oops:
Rydzyk ma infekcję dróg moczowych, siedzi w domu i łyka Furagin. Jest już dużo lepiej ale nie chcę go wypuszczać na taką pogodę a i on się nie wyrywa. W nocy śpi ze mną w łóżku:oops: , w dzień wyleguje się na kocyku na strychu.Zdjęcie rekonwalescenta na wątku Figi.
Dobra, zmieniam tytuł. Dzwoniła jakaś baba z przepitym głosem w sprawie adopcji Maliny. Powiedziałam że to już nieaktualne:oops:.
Jowita, może jakiś kołnierzyk gustowny jej załóż....:lol:
Przyznam Ci się, Haniu, że chciałabym żeby to był dom z innymi kotami, z dzieciakami bo inaczej ona się zanudzi... :oops:
W tej chwili tylko ja spełniam te warunki, na koci ogon.:evil_lol:
Odpoczywaj , odpoczywaj... Sił nabieraj przed kolejnym starciem z mafią.
Czym smarujesz tego świerzbowca? Ja zwykle Crotamitonem i świetnie znikał. Tylko to czyszczenie uszu jest nieco kłopotliwe.:evil_lol:
Hania, jeśli to super dom to ja się zgadzam! :lol:
Ale musi być super. Ona jest cudowna! Ta kocica jest cudowna! Nie wiem tylko dlaczego ale rozdrapała Wyborczą, może jej się jakis artykuł nie spodobał. Tj. rozdrapała róg tej gazety.:oops:
Dziękuje Jowita ale...nie odnawiaj jej. Wczoraj przyszła koleżanka i Malina dała popis całusków, miaziania, dotykania łapką po twarzy. Koleżanka tez się do niej łasiła jak szalona, :cool3:,.