ehhhhhh nie mam dobrych wieści...
Dziś Pani była z Ramzeskiem u weta..chcieli go uśpić.. :( bo nadal żadnej poprawy....
Pani pooprosiła o jeszcze kilka dni leczenie.. teraz leczą go na jej odpowiedzialność..... Bo on ma straszną wolę życia, nawet bawic się próbuje.... ale nadal znikome czucie, raczej żadne..... niewiem co radzić jej.... ;( bardzo mi szkoda Ramzeska.. ja nie była bym w stanie podjąć decyzji czy go usypiać czy nie.....
ehhhh mam nadzieje że do czwartku coś się ruszy, jesli nie, Ramzes zostanie uspiony :placz: