nie detektyw, bo widziałam ją jak ją przywieźli, z dwoma szczeniakami.... jeden zaraz poszedł, bo były naprawde piękne, a ten z poprażeniem żył sobie, bez żadnych szans na adopcje... Strasznie się wszyscy o niego martwili.... założyłam mu wątek i maupa go dojrzała no i potem to już poszło
Jak zobaczyłam Kire to mówiłam adzemice, ze strasznie podobna to matki sofki, tylko niższa :diabloti: Aga nie kojarzyła... z miniulką ją wiozłyśmy ( małą) na dworzec skąd Pidzej ją zabrała do maupy...
No i teraz się okazało, ze kira to ta sama sunia :( mama maluchów...