Dawno do Kasiulki nie zaglądałam :oops: Ciągle na dogo z doskoku, a rzeczy od Madzi czekają na wystawienie na bazarku :oops::oops: Teraz cały czas poświęcam mojemu kociemu zbójowi, któremu rodzina bezskutecznie szuka domu - absolutnie się w to nie angażuję :diabloti:
Dziś do niczego dzień - pierwsze wejście na dogo i tragiczne wieści o luni :placz:
Nie mam siły .... nie rozumiem po prostu :placz::placz::placz: