Post Pani Edyty na fb. W hotelu nasz Duduś zowie się Falko.
W upalne dni senior Falko ma bardzo jasno określony plan działania:
**zero pośpiechu, zero słońca, maksimum komfortu.**
Kiedy tylko temperatura zaczyna przypominać piekarnik z termoobiegiem, Falko nie traci czasu na dramaty. On po prostu wybiera swoje ulubione, zaciszne miejsce, gdzie delikatnie działa klimatyzacja i gdzie nikt nie przeszkadza mu w realizacji najważniejszej misji dnia:
Falko układa się wtedy dostojnie na pleckach, łapki rozrzucone jak u wczasowicza na all inclusive, brzuszek wystawiony do chłodnego powiewu, a mina mówi jedno:
„Proszę nie przeszkadzać. Trwa regeneracja seniora premium.”
Czasem dla lepszego efektu chłodzi też uszka, boczek, ogonek i godność osobistą — bo w takim upale trzeba dbać o każdy detal.
Niektórzy myślą, że Falko odpoczywa.
Ale prawda jest taka, że on **zarządza temperaturą ciała na poziomie eksperckim**. To nie leżenie — to strategia. To nie lenistwo — to doświadczenie życiowe.
Senior Falko doskonale wie, że w gorące dni najlepiej znaleźć chłodne miejsce, ułożyć się wygodnie i pozwolić światu kręcić się dalej bez zbędnego udziału.
Bo Falko nie walczy z upałem.
Falko go ignoruje.
Z klasą. Na pleckach. Z brzuszkiem do klimatyzacji.
I kilka zdjęć na dodatek