Jump to content
Dogomania

loozerka

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by loozerka

  1. [quote name='Kasia25']O Kochana, czy ty pewna jesteś, że to kurki som:diabloti: Bo wiesz jak potem rodzinka się dziwnie po obiadku zachowywać będzie......................[IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/16/16_3_112.gif[/IMG] [/QUOTE] Myślisz, ze to haluny ;)?
  2. nooo, super....zawsze zazdrościlam takich umiejętnosci... Mnie wszelkich złudzen co do moich zdolnosci plastycznych pozbawiła juz pani we wcześnych latach szkolnych - gdy narysowalam kobiete idącą do pracy, pani zapytała, czy ta pani nosi wiadra na kijach na ramionach :( ( no przyznaje, ze były te ramiona dośc szerokie i dośc kanciaste ;) )
  3. [quote name='Celina12'][IMG]http://www.gifygg.com/gifs/gifs/698Brawo.gif[/IMG] za te kurki.Co z nimi zrobiłaś??? [/QUOTE] Na razie odciekaja ;) A potem bedą do całej patelni jajecznicy z kurkami.
  4. a ja zrozumialam, ze to lepiej wcale nie jest plusem, bo pani chce pomoc najbardziej potrzebującemu. Tylko, ze....czasem najbardziej potrzebujący to wcale nie ten najbardziej chory......
  5. Agnie, a juz srebra rodowe do wyprzedaży przygotowałam ;)
  6. Czarodziejko, czy to widok aktualny? Czy w jakiejś innej strefie klimatycznej jestes?? A niezależnie od tego...........echhh, sliczny ten widok masz, w calosci- i ten sfinks na środku podwórka .......
  7. Haaaaaaaaaa!!! A nie mowilam !!! :oops: no tu mowilam inaczej...:oops: Czarodziejko, czy kotek jakos sobie daje radę z tymi atakami Saby? A moze podrzucic jej jakiegos dużego, pewnego siebie i bardzo sprawnego kota, ktory pokazałby, ze z kotami to nie w kaszę dmuchał? Bo mi juz na myśl o biednym zestresowanym kociaku się robi smutno..... W koncu w Twym zwierzecym raju kazdy zwierzak powinien miec Swoje miejsce.
  8. Czyżby Saddam miał zdolnosc wspołodczuwania? Stanowczo nie moze iśc do domu, gdzie pani planuje ciążę ;)
  9. oktawia, z tym tytułem to juz dawno się zastanawiam, bo chodzi o to, ze w sumie szukamy domku na stałe, ale takiego specjalnego, z miejscem na "wolnosc", na wybieganie się. Chyba blok, dom- bez stałej mozliwosci wybiegania sie, zażycia przestrzeni nie slużyłby Sabci. A pieniądze na razie, dzieki stałym deklaracjom mamy, nawet mamy zapasik z okresu sterylizacji na preparaty, wiec nie zabierajmy bardziej potrzebującym. Ale domku, takiego specjalnego, kochającego, na zawsze- szukamy :)
  10. I to kurki, ktore w zasadzie na srogiej mazurskiej pólnocy wystepuje do września, czasem października. To wczesne grzyby :)
  11. Miło takie wieści slyszec, choc w sumie mamy je na bieząco :) A Ninki trochę mi szkoda, u mnie w domu, gdyby trzeba bylo oddac szczeniaczka, ktory byl u nas jakis czas, byłby płacz straszny.....dziecka i ...mój ;) A Nina nie ma widocznych sladów? Szybko znaki zejda po tej zabawie?
  12. eee tam, the end, jakie the end??? [B] just married[/B] :laola::BIG: :cunao: :laola::BIG: :cunao:
  13. Agnieszko, sądzę, ze nie popełnie błędu wypowiadając się za wszystkich- nikt nie ma wątpliwości, ze zrobisz wszystko!!! A ja zaraz poszukam czegos do sprzedania na bazarku, aby pieniądze mogły na Kiwi pojsc. Bo tu juz wchodzi leczenie, ktore zawsze kosztuje, a nie tylko zwykle stardardowe szczepienia.
  14. [quote name='Kasia25']Dobrze jest się dotlenić. Loozerka ja Cię proszę, tylko Ty idź po śladzie i nie zgub się w tym lesie, dobla?:p[/QUOTE] Staralam się !!!. Wrocilam i nawet bez jednego zagubienia ;) Ale w lesie nie jest juz najprzyjemniej. W tzw miedzyczasie, czyli pomiedzy moim wyjściem z domu i dojściem do lasu, ktoś zaiwanił słonce i zamiast tego podrzucił chmury i było- wigotno okrutnie i tak w granicach do 5 st. C- maks. Ale i tak bylo super, a pies wybiegał się za wszystkie czasy, wybawił i teraz odsypia. A poza tym...tadam....sluchajcie, znalazłam 3 wielkie kurki- grzyby. W idealnym stanie, no moze ciut za wilgotne. W grudniu- to chyba prawie sie nie zdarza :)
  15. Czyli spotkanie udane? Ale ze nie poznała, to jakos nie wierze za bardzo :D Pewnie Hania będzie opowiadac z kolei, ze nie chciala Cie odstąpic i nie spuszczała oka z Ciebie...:D No, Fisia juz od dawna wrażenie takiej łani sprawiała, elegacka, wysmukla jak gazela, taka szlachetna :) Szkoda, ze tego aparatu nie bylo.... ale siostrę też rozumiem, w niedziele, takim świtem...?
  16. Łezki mi się zakreciły.... kordonia, jesteś cudowna i z Twoich slow bije to zakochanie, o ktorym pisalaś. Cudownie, ze Sabcia ma swojego człowieka i swojo-ludzką podusię :)
  17. ktoś mi usunął wątek z subskrybowanych i nie mogłam śledzic wieści, ale ciesze się, ze po 2- dniowej przerwie wieści, jakie zastałam budzą delikatny optymizm... Szkoda, ze mozna tak niewiele napisać tylko- trzymam kciuki....
  18. Ważne by sama podstawa była estetyczna, wieszak ubrankami sie zasloni....;) Idę do lasu, jest super pogoda, musze tlenu złapac - a w zasadzie slonca, bo normalnie wychodze praktycznie juz po zmroku i przed świtem :)
  19. [quote name='invictus hilaritas']sadus kofffany spod pierzynki na mnie zerka :)[/QUOTE] na mnie też, na mnie też .... :multi:
  20. Kasia...do czego? Jakie dziwne pytania? Płaszcze i plecaczki będziemy miały gdzie wieszac ;)
  21. Jak juz snujemy opowieści o kotach, to moj Kocis też przychodził na zawołanie - moje, zawsze. Gdy wyjeżdzalam- a jeżdzę pociagami i autobusami to woziłam go w transporterku, ale w pociagu go wyjmowalam. Układał się w kłębuszek na kolanach, albo obok na siedzeniu i wiekszosc drogi przesypial. A gdy bylo mniej ludzi, to zaczynał wędrować po wagonie- w takim elektrycznym pociągu i zapoznawać się z ludzmi. Wszyscy na niego super reagowali, bo był taki cuuuudowny, majestatyczny w ruchach, ale przyjazny, czarny jak smoła, boski. W ogole taki raczej psi charakter mial, zdecydowanie bardziej do ludzi się przywiązywał niz do miejsca. Jak wyjeżdzalam z domu, to zle się czul zostając, nawet jesli ktoś się nim opiekował. A jak z nami jezdził- momentalnie się aklimatyzował wszędzie. Szkoda mi go strasznie, mogł być ze mną do dzis.....
  22. Sonieczko, nie masz co się martwić, ciotki- a przynajmniej nizej podpisana pamieta i zawsze zaglada, jak tylko coś nowego jest. Tylko ciotka nie z tych hopających, to czasem w milczeniu zagląda... Tak się cały czas zastanawiam, czy ona byla w necie oglaszana? Sledzę sporo wątków i juz nie pamietam, a jesli nie- to mozeby tak ktoś sklecił jakiś chwytajacy za serce, ale i rzetelnie informujący tekst o Soni- ja załatwie ewentualne wystawienie..
  23. Echh, dajcie na razie spokoj Mróweczce, pytania trzeba zadawać niejednoznacznie sugerujące....;) Czy randka, mimo braku ( mrówa- wierzę w Ciebie !!! ) akcesoriów upiększających - złote łancuchy na owłosionej piersi, arbuzy pod pachami i brak częsci ciala, ktora zwykle występuje pomiędzy ramionami i glową została zaakceptowana przez Saddusia? W końcu moga się często spotykać, jakby co..... ;)
  24. oj, Ciekawa jestem reakcji Fisi, tym bardziej, ze tak chyba troche Was namowilam na to spotkanie. Hania to pewnie troche drży z niepokoju...ale myśle, ze Fisia Cie wylize namietnie, wyskacze, wycałuje, pobawi i będzie ok. A szkoda jedynie, ze córki zastępcze się nie spotkają. Oczywiste jednak, ze dopoki nie wiadomo do konca co to i czy oraz jak zaraźliwe- Kiwusia nie moze piesów innych narażać. Szkoda mi psinki, buuuuuuuuuuu:((((((
×
×
  • Create New...