-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by loozerka
-
[quote name='Agnie Koty']aha, i jeszcze jedno o Kiwi. Nienawidzi chemii. Rozgryzła układ okresowy pierwiastków, na szczęście tekturowy.....[/QUOTE] ale pilna dziewczynka- nienawidzi, ale jednak rozgryzla....niejeden rodzic takiego zucha chciałby. Ale widzę, ze Kiwaczek trafił Ci się tak dla równowagi po nad wyraz grzecznej i ulożonej Fisi...., to zdecydowanie łobuz, z tego, co mowisz...:) Pokazałabyś nam ją w najnowszej odsłonie? Tak sie zastanawiam nad pokazaniem jej jednej dogomaniaczce, ktora wyczarowuje super domy dla ras bojowych- pittkow, amstaffikow, a przeciez Kiwaczek to takie raczje bojowe stworzenie i charakternie i wygladowo... Lulka- a co z rodzeństwem naszego Kiwaczka? I z tą pręgowana, malenką sunką? Znalazły domek? Czy nadal w schronie...?A jesli tak, to jak im się wiedzie?
-
:((( przykro mi bardzo....wprawdzie widzialam tylko jego nózki, ale tak mi zależało na maluchu....może dlatego, ze w ogole te małe stworzonka są takie rozczulające...
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
loozerka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Agnieszko, a ktora klasa? Chyba pisalas kiedys, ale juz nie pamietam, a przekopac tego watku nie mam siły.. Poza tym...wiesz, ja w środę po powrocie z wywiadówki tez miałam lekką awanturkę.... mojemu dziecku, ze sredniej 4,9 na koniec 1 klasy ogólniaka, udalo się spasc tak ponizej 4, ma juz upomnienie dyrektora pisemne za ucieczkę z lekcji, na wystawioną przez nią sobie ocenę z zachowania "db" pani wychowawczyni zareagowała czerwonym napisem "za co??????????" - ilośc wykrzykników tak c/a przybliżona, no i jeszcze parę drobiazgów.... Wiem oczywiscie, że bywają większe problemy i gorsze sytuacje, ale wszystko zalezy, z jakiego poziomu się spada.... Będzie dobrze Agnieszko, święta się zblizają, wiesz?? :)) Choinka, karp, kluski z makiem ( mogłabym jesc tylko to :D) uszka itp itd...., prezenty i radość ... Ale przyznaje, ze mam przody w stosunku do Ciebie- ja uwielbiam taką pogodę- mglisto, dzdzysto, ale ciepło, mzawki lekko otulające skore...po prostu uwielbiam :) Tylko mam jedno zastrzezenie, bardzo bym chciala, by takiej pogodzie towarzyszyla sucha ziemia, nie znoszę taplania się w tej brei, ktora tworzy się na ziemi.. -
Ta transfuzja to było coś nagłego, czy planowany zabieg? A jesli nagłego, to czym była wywołana potrzeba jej wykonania? Bo tak w sumie to nie wiem, czy te wieści są dobre, czy złe....
-
Widzę, ze dzisiaj było święto poczty, bo i nas zaszczyciła przyniesieniem paczuszki :)
-
Pitbull Bankier z Pabianic jest juz W NOWYM DOMU W KROŚNIE!!!!
loozerka replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
a jednak udalo się zgrac oba psiaki, cieszę się. A Bankier przesliczny, w ogole uwielbiam czekoladki takie -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
loozerka replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dorota, mam ogromną prosbę, czy mogłabyś popytać przy okazji robienia dzisiaj zastrzyku Filipowi swojego weta, jak ten zastrzyk się technicznie wykonuje? Tzn, czy osoba niemedyczna moze sie go nauczyc, czy raczej wskazane jest, by wykonywał to weterynarz? -
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
loozerka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agnie Koty']zatem chłopaczyna nacieszy się jeszcze jakieś 4 tygonie. Przypomniało mi się ze znajomy pomeranian chociaz po kastracji nadal molestuje swoje pluszaki..... [/quote] To się ponoc zdarza, ale z tego co czytalam i slyszalam, to moze być kwestia nawykowa, szczególnie u psa, ktory w dość późnym wieku został wykastrowany. Mam nadzieje, ze Ganstera to nie będzie dotyczyło. [quote name='Agnie Koty']Och. Loozerko, rodzinne święta! pomimo zmęczenia ciesz się nimi! to takie niepowtarzalne![/quote] Oj, Agnie, cieszę się, cieszę :)) Bardzo lubię, jak sie zjezdzamy, tym bardziej, ze nas rozwiało od sasa do lasa i na bezpośrednie kontakty nie mamy czasu tak często, jak chcielibyśmy. A to wczorajsze narzekanie- chyba kryzys mialam, dopiero wrócilam z pracy, do ktorej poszłam o 6 rano, w perspekrtywie jeszcze coś tam do zrobienia, no i jakos mnie to w dół wpędziło. Ale inna rzecz, ze faktycznie nigdy nie mam czaasu, zeby tak naprawdę pomyślec nad prezentami w grudniu, co roku obiecuję sobie, ze zaczne je robić juz w sierpniu...i co roku potem sobie obiecuje, ze juz w następnym roku...:cool1: A jak tak lubię robić komuś prezenty, kupować coś, co druga osobę ucieszy!! Ale tak na szybko, to cięzko ... -
To kapitalne, wszyscy wiedzieliśmy, ze Sabina to wyjątkowy pies zupełnie :) Tylko ma biednych kotków nie straszyć :mad: One i tak chrutkie maluszki! A jak tam Zuławski? Lepiej?
-
no właśnie.....jaka rehabilitantka?? Facet wraca z imprezy, kladzie sie spac, po godzinie, o 5 rano dzwoni telefon. Odbiera, a tam z drugiej strony glos pyta: klinika? Wkurzony tlumaczy, że pomyłka, ze mieszkanie prywatne i zasypia dalej. Po chwili kolejny telefon i znowu pytanie: klinika? Facet juz bradzije wkurzony tlumaczy, ze to zadna klinika, ze pomyłka, jest srodek nocy i zasypia znowu. Kolejny telefon po 15 minutach i znowu pytanie: klinika? Tym razem wsciekły krzyczy, do jasnej cholery, to zadna klinika, to mieszkanie prywatne, sprawdzcie sobie numer, a nie po nocy wydzwaniacie.... A glos z drugiej strony lekko bełkotliwie: Józek, czego krzyczysz? Przeciez pytam Cie grzecznie... wypijesz klinika?
-
no więc tak, Saba ma spondylozę, więc to jest leczenie do konca zycia. Musi miec podawany preparat wzmacniajacy stawy typu arthoflex. Ale jesli chodzi o to leczenie, ktore teraz jednorazowo chcemy przeprowadzic, tym kwasem hali... coś tam - czyli podanie bondarenu to koszt 260 zł+ ewentualne wizyty lekarskie ( nie wiem, czy za przyjazd do zastrzyku będziesz płacic Czarodziejko, ale pewnie tak- chyba, że masz mozliwosc, by jechac tam z Saba raz na tydzien ).
-
wspołczuje...bo przygoda niemiła bardzo, a i kosztowna zapewne. nie znosze wandali, ludzi niszczących coś dla samego niszczenia...
-
Agnieszko, przeciez wiemy :))) Ale z tymi ogloszeniami, to ja pytam, czy ostatnio była? Bo chyba po stwierdzeniu tej choroby wspomnialas, ze na razie adopcja odłozona, mialam wrazenie, ze ogłoszenia zostały wstrzymane, zawieszone...oczywiscie, moze być to wyłacznie wrazenie :D
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
loozerka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
U mnie w pracy grudzien- koniec roku, okres sprawozdawczy zawsze jest nawał roboty, ale czegoś takiego, jak teraz, to jeszcze nie pamietam.....i chyba najstarsi górale nie pamietają :( Agnie- moj weterynarz, ktory jest chirurgiem i jakos zdecydowana jestem na niego w soboty nie przyjmuje. A poza tym...sobota i niedziela zdecydowanie nie będą wolnymi dniami dla mnie, wrecz przeciwnie. Bedę intensywnie pracować. U mnie dochodzi jeszcze to, ze wszystkie świeta spedzam u swoich rodzicow. Zjezdzamy się tam zresztą wszyscy z rodzeństwem. Moja mama nie jest juz najmłodszą osobą, opiekuje się jeszcze moją 90-letnią babcia, ktora jest naprawdę ogromnym cięzarem, więc nie jest w stanie bez uszczerbku dla zdrowia ;) przygotować świąt dla całej ferajny. A z rodzeństwa to w zasadzie tylko ja nadaje się do pomocy, brat średnio gotuje :D, siostra ma 2 małych dzieci, przy ktorych średnio można cokolwiek zrobic, więc ja zawsze staram się być wcześniej. I kumuluje mi sie wszystko- pracy kupa, a muszą ją zrobić w krótszym terminie- wiec do tradycji juz należy, ze do rodziców przyjezdzam w stanie skrajnego zmeczenia, po kilku nieprzespanych, albo sladowo przespanych nocach... Się wyżaliłam, ale w polowie grudnia to jeszcze nigdy nie załapałam sie na taki deficyt snu, jak w tym roku...od jakiegoś tygodnia nie spalam dłuzej niż 4 godziny na dobę...i pracuje po 13-14 h. A gdzie atmosfera SWIAT :( ???? Choinka , prezenty?? NIe mam czasu o tym pomyślec, a co dopiero kupowac. Jedynie dzieci obkupione.... -
Agnie, a czy Kiwusia to gdzies ogłaszan była?
-
Biedna Luleczka...wspołczuje serdecznie. NIe wiem, czy wszystkie psy są na tym tle tak uczulone, ale moje szczęście nienawidzi, jak mu cokolwiek koło tyleczka wisi. Czasem coś mu sie zahaczy od kudełki i nie odpadnie- cuda wyczynia, by się pozbyc przyrostu . A ze sznurkiem przez kilka dni- nie wyobrazam sobie :)