-
Posts
1198 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bazylowa
-
Starachowice. 3-letni wyżeł szorstkowłosy szuka domu!
bazylowa replied to Jola i Czterołapy's topic in Już w nowym domu
A on do tej damy to poszedł odjajczony? -
Zrobiłam aktualne rozliczenie. W tej chwili Szarik ma 361zł. To o 104zł za mało, żeby zapłacić mu hotel od 14.08 do 14.09 :( Dziewczyny jeśli chcecie przenieść Szarika to nie ma sprawy. Mnie też martwi brak jakichkolwiek wieści. Nie wiem tylko czy Szarika stać na przeprowadzkę. Wiecznie jesteśmy do tyłu z finansami :(
-
Prace w przytulisku trwają, Idą opornie, bo ogranicza nas budżet, ale idą. Są zdjęcia, ale na różnych aparatach. Jak zbiorę komplet to Wam pokażę jak to wygląda.
-
[quote name='wiq']bo to nie jest słit pokemońska galeria :evil_lol:[/QUOTE] To nie będzie Cioteczka wstawiać słitaśnych foteczek koffanych pieseczków? :loveu: Jestem rozczarowana :shake:
-
IRA, piękna i mądra. Nie zdążylismy. Nie żyje....
bazylowa replied to NatiiMar's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Chodzi mi o to, że wg wetów psy nie miewają czegoś takiego jak zawal/atak serca, a właściwie mięśnia sercowego. Czas się zastanowić nad finansami Iry. Pies nie żyje, ale za zabieg trzeba zapłacić. Część kosztów pokryje bazarek Ani, ale dalej brakuje nam około 90zł. -
[url]http://i1018.photobucket.com/albums/af309/amb99/niczym%20schronisko/s110810104.jpg[/url] Takie rzeczy w Internecie :roll: I to co stronę...
-
IRA, piękna i mądra. Nie zdążylismy. Nie żyje....
bazylowa replied to NatiiMar's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wielka szkoda :( Miałam okazję poznać Irę i to na prawdę była przekochana sunia. Nati, wg moich wetów nie istnieje coś takiego jak zawał serca u psów. Poczekajmy na wyniki sekcji. Nie ma co gdybać... -
Przed chwilą wróciłam z przytuliska. Byliśmy tam z "moim" fachowcem, który powiedział w prost. Kasa którą mamy nie starczy na wszystko co chcemy tam zrobić. Już w domu policzyliśmy koszt betonu pod kojce jeśli mielibyśmy zamawiać betoniarkę i wyszło nam 1000zł. Przeliczymy jeszcze koszt koszt tego betonu gdybyśmy mieli to robić na miejscu. Liczenie trochę potrwa, zbieramy dane ;) Oprócz betonu potrzebne są jeszcze panele na kojce i coś na dach... Wielkim problemem jest złomowisko w miejscu gdzie ma być wybieg. Właściciel ma wobec tego złomu własne plany, które nie mogą doczekać się jednak realizacji. Możemy zorganizować transport i wywieźć to na złomowisko. Możliwe że wtedy pokryjemy koszty transportu i może coś zostanie. Trzecia sprawa to podłoże pod kojec. Okazuje się że w tym miejscu teren jest bardzo nie równy i będzie trzeba równać. Mało tego leżały tam jakieś cegły i nie wiadomo jaka gruba jest ich warstwa. Cegieł też trzeba się pozbyć. Czym? nie wiem. Kilofem?? Masakra. Trzeba zdecydować się co jest w tej chwili priorytetem, albo zacząć robotę i zorganizować kolejną zbiórkę. Żeby pokryć koszty wszystkich materiałów. Brama którą trzeba kupić też tania nie jest... Facet powiedział mi tak. Z tej uzbieranej sumy przynajmniej 3/4 to są wydatki na potrzebne materiały. Wiadomo, że nie wpuścimy tam ekipy żeby pracowała przez 2-3 tygodnie (albo i lepiej) za 1000 złotych...
-
Właśnie zrobiłam świeżutkie rozliczenie. Na pierwszy rzut oka wygląda to tak jakby Szarik był na plusie, ale rzeczywiście zalegamy z opłatą za jeden miesiąc. od 14.06 do 14.07 już zapłaciłam. Na następny miesiąc znów brakuje. Teraz jest tak, że Szarik jest płacony "do tyłu" tzn że sierpniowe deklaracje łatają dziurę z lipca. Nie może tak być, bo dziura się powiększa. Szarik ma za mało deklaracji :(
-
A po to, żeby się z ludźmi rozliczyć porządnie. Jak to bez papierka zrobimy?
-
Wg mnie bez sensu jest stawiać kolejne kojce, jeśli wybiegu brak. Znam jednego gościa, który być może podjąłby się zrobienia tego wybiegu i posklecał by budy z materiału który mamy. Oczywiście nie za darmo. Nie gadałam z nim jeszcze. Problem polega na tym, ze rachunku nam nie wystawi.
-
IRA, piękna i mądra. Nie zdążylismy. Nie żyje....
bazylowa replied to NatiiMar's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zapisuję i podrzucam -
rodowodowy dalmat w schronie!!! już w DT szukamy DS!!!
bazylowa replied to pietrucha204's topic in Już w nowym domu
Dzwoniłam też przed chwilą do hotelu. Pan, który odebrał telefon powiedział, ze Baccardi czuje się świetnie, nosi jeszcze kołnierz, jest radosny, wyjątkowej urody i... trzeba go nauczyć chodzić na smyczy :) Czyli nic nowego ;) Powiem Wam, że bardzo poprawił mi się humor gdy usłyszałam słowo radosny :) -
Piękny, rudy, duży Golin ZNALAZŁ SWÓJ WYMARZONY DOM!
bazylowa replied to pietrucha204's topic in Już w nowym domu
Cudak wcale nie przypomina tego smutasa z pierwszych stron wątku :) Gos, jak tam stoją jego finanse?? -
rodowodowy dalmat w schronie!!! już w DT szukamy DS!!!
bazylowa replied to pietrucha204's topic in Już w nowym domu
Niestety nie był dłuższy, bo do lasku wjechała za nami policja:crazyeye: W czas upięłam towarzystwo na smycze :cool3: Ale pogoda dopisuje wiec wybierzemy się na następny. Teraz muszę ogarnąć mieszkanie bo tonę w białej, czarnej i rudej sierści :shake: -
rodowodowy dalmat w schronie!!! już w DT szukamy DS!!!
bazylowa replied to pietrucha204's topic in Już w nowym domu
nasze warunki zostały przyjęte z wyjątkiem pkt 3. Baccardi właśnie przed chwilą wyjechał. Muszę iść na spacer z moimi i ochłonąć. Dzwoniliśmy do hotelu, żeby potwierdzić ich współpracę z fundacją i rezerwacje miejsca dla Baccardiego. Wszystko w hotelu jest okej. -
rodowodowy dalmat w schronie!!! już w DT szukamy DS!!!
bazylowa replied to pietrucha204's topic in Już w nowym domu
Przeczytałyśmy z Pietrucha umowę i chciałybyśmy, aby znalazły się w niej dodatkowo następujące punkty: [LIST=1] [*][FONT=Arial, sans-serif][SIZE=2]Własciciel rzekający się praw na rzecz SOS - Dalmatinerrettung na prawo do otrzymywania od SOS - Dalmatinerrettung informacji o dalszych losach psa.[/SIZE][/FONT] [*][FONT=Arial, sans-serif][SIZE=2]Własciciel rzekający się praw na rzecz SOS - Dalmatinerrettung ma prawo do wglądu treści umowy adopcyjnej jaką SOS - Dalmatinerrettung podpisuje z nowym właścicielem psa. [/SIZE][/FONT] [*][FONT=Arial, sans-serif][SIZE=2]SOS - Dalmatinerrettung zobowiązuje się umożliwić kontakt byłego właściciela z nowym opiekunem (osobisty, telefoniczny, mailowy, listowny). [/SIZE][/FONT] [*][FONT=Arial, sans-serif][SIZE=2]SOS - Dalmatinerrettung nie ma prawa zrzec się praw do psa na rzecz innej organizacji. SOS - Dalmatinerrettung może podpisać tylko i wyłącznie umowę adopcyjną z osobą fizyczną. [/SIZE][/FONT] [*][FONT=Arial, sans-serif][SIZE=2]W momencie zrzeczenia się właściciela do praw do psa SOS - Dalmatinerrettung jest zobowiązany zapewnić psu możliwie najlepsze warunki. SOS - Dalmatinerrettung ma obowiązek przeprowadzenia wizyt przed i poadopcyjnych w domu nowego właściciela psa. [/SIZE][/FONT] [*][FONT=Arial, sans-serif][SIZE=2]SOS - Dalmatinerrettung nie ponosi żadnych korzyści materialnych w związku z adopcją psa, chyba, ze statut organizacji przewiduje inaczej. [/SIZE][/FONT] [/LIST] -
rodowodowy dalmat w schronie!!! już w DT szukamy DS!!!
bazylowa replied to pietrucha204's topic in Już w nowym domu
Umowa jest, przeczytałam. Na razie znalazłam dwie literówki. Dam jeszcze do przeczytania Pietrusze. Jutro bo już poszła spać. -
rodowodowy dalmat w schronie!!! już w DT szukamy DS!!!
bazylowa replied to pietrucha204's topic in Już w nowym domu
Chwilę potem jak napisałam tego entuzjastycznego posta, znów zaczęło się darcie pysków na siebie na wzajem. Myślę, że nie będzie dobrym pomysłem ryzykować teraz prób pojednania. -
rodowodowy dalmat w schronie!!! już w DT szukamy DS!!!
bazylowa replied to pietrucha204's topic in Już w nowym domu
[quote name='Pies Wolny']Ty mi powiedziałaś , że pies nie ma wcale wirusówek. A nie przeszkadzają Ci inne odnośniki i chamskie teksty, tylko cholery ? . Bazylowa po co Ty mnie tu wołałaś ? Ty doskonale sobie radę sama dajesz,. W kwestii co powinnaś wiedzieć, a co nie - już za późno pytać. To chyba rozumiesz, trzeba było wcześniej pytać weterynarza. Natomiast ja mam kontakt z hodowcami, którzy wyłącznie kompletnie zabezpieczone szczenię wydają po ukończeniu czterech miesięcy życia tzn. nabraniu pełnej odporności. Ale można też inaczej. To nie mój kram. Gratuluję strategii, w takim razie dobrze, że pojawiła się opcja zagraniczna. Tak w kwestii zasadniczej masz jakieś pretensje do mnie ?[/QUOTE] Nie ja nie mam do Ciebie żadnych pretensji o nic. Napisałeś tylko że to nie Ty się kłócisz, więc proszę Cię, żebyś darował sobie "cholery". Ot nic więcej. I wcale nie twierdzę, że nie masz swoich racji, tak samo jak nie twierdzę, że swoich racji nie ma Beata. W większości sporów tak jest że prawda leży jednak po środku. Tak, to ode mnie dostałeś linka do tego wątku. Kiedy zaczęłam poszukiwać informacji o osobach które były chętne do pomocy dla Baccardiego, polecono mi kontakt z Tobą. Wysłałam Ci więc zapytanie o Fundację Nero i Panią Danutę. To chyba jest normalne, że sprawdzam osoby którym mam przekazać psa prawda? Wątek Baccardiego założyła Pietrucha 16 lipca i od tamtej pory konkretną ofertę pomocy otrzymałysmy tylko od Dalmibea i jej fundacji. Dla Ciebie jest osobą kontrowersyjną, ja jej nie znam - sprawdzam. Za nią świadczy natomiast udana adopcja Wezyra z naszego schronu i mnóstwo innych udanych adopcji ze strony SOS. Wybacz, ale ja nie będę ryzykowała trzymania psa nie wiadomo ile czasu w stresującym dla niego otoczeniu, bo tak to teraz tu wygląda, kiedy może poczekać na dom w hotelu gdzie będzie miał spokój. Sam powiedziałeś, ze hotel znasz i że jest świetny. -
rodowodowy dalmat w schronie!!! już w DT szukamy DS!!!
bazylowa replied to pietrucha204's topic in Już w nowym domu
Jeżeli jeszcze kogoś interesuje w tym wszystkim pies, to chciałam tylko powiedzieć, że już biega po znieczuleniu tak samo jak przed zabiegiem i spowrotem ciągnie na smyczy jak wściekły. Zdziwił się tylko jak podniósł nogę do sikania, chyba zaboało. Później sikał już stojąc na wszystkich 4 łapach. W kołnierzu wygląda jak nakrapiana nocna lampka i obija się o wszystko na swojej drodze. Jest też małe sukcesy :) Minęli się z Bazylem dziś w przedpokoju i obyło się bez awantury :) Poza tym Bakard został w domu na chwilkę tylko z Preclem. Ja wyszłam z Bazylem na sika. Nie było szczekania i jęczenia jak rano. Nie wiem może to wynik narkozy i zabiegu, a może po prostu chłopcy są reformowalni :)