Jump to content
Dogomania

Agata Balu

Members
  • Posts

    1534
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agata Balu

  1. [quote name='J&F']Macie jakieś dobre adresówki do polecania - czytałam że psy często je gubią, ale może jest coś sprawdzonego. Adresówka i chip dają większe zabezpieczenie :). Wydaje mi się czy niektórzy robią tatuaże psom? A może coś źle przeczytałam. Wejdź na stronę nieistniejącego juz stowarzyszenia http://amicus.malopolska.pl . Na pierwszej stronie, pod tytułem "to nie jest kryptoreklama" jest adresówka przynitowana lub przyszyta do obroży. Moje wszystkie psy zawsze taka mialy i dwukrotnie psa mi doprowadzono do domu.
  2. TU JEST WSZYSTKO! http://www.proanimals.org/porady
  3. Mnie też tak się wydaje. Gdybym miała rejestrować psa to zrobiłabyn to w SafeAnimal. Mają dyżur całodobowy pod telefonem komórkowym. Wprawdzie PTRiIZ (oddział TOZ) i podlegające jej baza ANIMAL ID (tylko dla weterynarzy) było pierwszą w Polsce bazą danych związaną z EuroPetNet-em, ale to urzędnicy pracujący w rzeczywistosci tyko w godzinach pracy. Natomiast samodzielna rejestracja czipa w Safe Animal jest nie najlepiej rozwiązana. Nie obejdzie sie bez telfonów do nich :-(. Niestety mam tylko jednego psa i wprawdzie można go rejestrować w kilku bazach, ale szkoda mi czasu i pieniędzy na eksperymenty :-) Wydaje mi się, że PTRiIZ z kolei zbyt wielu danych wymaga (chyba PESEL)
  4. [quote name='J&F'] [LIST] [*] jest kilka rodzai chipów. [*][B][COLOR=red]Tak, bo chipowanie weszło na rynek 2005 roku i wielu producentów[/COLOR] [COLOR=red]wymyśliło własne rodzaje chipów i czytniki do nich. W polsce pojawiło sie w 2007 roku, kiedy juz powstała norma ISO dla nich i chipy z 15-to cyfrowymi numerami, obowiazujace w Europie. Niestety informacja o tym nie dotarła ani do urzedników ani weterynarzy.[/COLOR][/B] [*]każdy rodzaj chipa wymaga innego czytnika więc nie wszystkie schroniska i weterynarze będą mogli je odczytać. Pies z chipem może więc być uznany za psa bez chipa??????? [*][COLOR=red][B]Nieprawda, obecnie norma ISO jest w Polsce obowiązująca, a czytniki odczytują numery 10-cio i 15-to cyfrowe. Czytnik odczyta numer chipa, ale nie znajdzie się bazy danych jeżeli chip nie był rejestrowany w europejskiej bazie danych EuroPetNet.[/B][/COLOR] [*]chipy się przemieszczają więc może go być trudno znaleźć - zawsze należy poszukać go na całym ciele psa [*][B][COLOR=red]Zawsze się da znaleźć numer chipa bo wiadomo w jakim kierunku może sie przemieścić. Wystarczy by przesunąc czytnik po całym tułowiu psa.[/COLOR][/B] [*]po założeniu chipa często weterynarze nie rejestrują psa i nie informują właścicieli żeby to zrobili [*][B][COLOR=red]PRAWDA!! Wsiowi weterynarze nie sa na bieżąco! aplikują chip i dają włascicielowi papierak z jego numerem i ma sam sie martwic gdzie go rejestrować[/COLOR][/B] [*]nie ma jednej bazy dostępnej dla wszystkich [*][B][COLOR=red]Częściowo prawda, bo w 2007 roku istniało kilakdziescia miejscowych baz danych nie mających ze soba zadnego powiązania. Obecnie są w Polsce 3 bazy danych związanych z EuroPetNet i obojetnie do której pies zostanie zapisany - zawsze sie znajdzie[/COLOR][/B] [*]jak już pies ma chipa to trzeba go rejestrować w kilku miejscach i mieć nadzieję że jak pies zginie to ktoś będzie go szukał właśnie w tych bazach [*][B][COLOR=red]Tylko w jednej z tych trzech. Weterynarze teraz już rejestruja w jednej z nich, ale wszsytkie 3 zrzeszone sa w EuroPetNet[/COLOR][/B] [*]część baz jest płatna :angryy:; a za szukanie w nich też się płaci? [*][B][COLOR=red]Opłata za zapisanie w bazie gwarantuje bezpłatne w niej wyszukiwanie dla osób uprawnionych: weterynarzy, Policj, Straży gminnej lub Urzedów gmin[/COLOR][/B] [*]nie można stwierdzić po numerze chipa czy pies jest z Polski czy z innego kraju bo w jednych postach piszecie że chip z początkiem 98 to Hiszpania a w innym że Polska [*][B][COLOR=red]Po numerze nie. Pierwsze 3 cyfry podają (jak na razie) tylko kraj producenta. Wprawdzie Kazdy kraj europejski moze sobie zamówić u producenta czipy z 3 pierwszymi cyframi wskazującymi na kraj, ale Polska tego nie zrobiła[/COLOR][/B] [/LIST] To rzeczywiście tak wygląda? Przecież to koszmar :mad: Weszłam na wątek bo myślę o chipowaniu mojego psa, a tu wygląda na to że to nie ma sensu. Jest ktoś komu zginął pies (z chipem) i dzięki temu chipowi pies znowu trafił do domu.[/QUOTE] [COLOR=red][B]Wejdż na stronę[/B][/COLOR] [url]www.proanimals.org[/url] [COLOR=red][B]=>Czytelnia => Porady, tam jest więcej [/B][/COLOR]
  5. Pociepla się więc ten metal nie będzie już tak ziębił. Lepiej poczekać! ja juz dwa lata noszę metal w ręce i nie czuje zimą różnicy :-) A ze kośc była w strzępach to się pewniej z tym czuję
  6. No to ja sobie pozwolę wkleić to co lis podał tylko jako link w poście wyżej Emocje — a czasami także zła wola — często utrudniają myślenie a na pewno nie ułatwiają widzenia problemu w jego całej złożoności. Taka refleksja towarzyszyła mi i innym redaktorom „Łowca Polskiego", kiedy obserwowaliśmy reakcję wielu kolegów myśliwych na nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, notabene podpisaną już przez Prezydenta Rzeczypospolitej. W wielu rozmowach prywatnych, a także w dyskusjach na portalach internetowych, sprawa nowych uregulowań w kwestii odstrzału zwierząt — takich na przykład, jak zagrażające innej zwierzynie psy czy koty — zdominowana została przez lament tych, którzy „wyczytali", że teraz „wszystko jest zabronione". Na jednym z portali wręcz zaatakowano mnie osobiście, zarzucając, że okłamałem myśliwych, pisząc; że takie odstrzały będą jednak możliwe. Podpierały ten nieprawdziwy zarzut cytaty z wprowadzonych w ustawie o ochronie zwierząt zmian, wskazywane jednak wybiórczo i chyba bardziej w złej woli niż spontanicznej emocji. Ze spokojem — i bez niepotrzebnych emocji — oświadczam zatem raz jeszcze: wbrew tezom osób słabych duchem lub tych, którzy pod płaszczykiem dbania o interesy łowieckie po prostu uprawiają politykę, obowiązujące po nowelizacji, a wchodzące w życie z początkiem 2012 roku prawo, nie zabrania bynajmniej odstrzału niebezpiecznych psów czy kotów, zagrażających zwierzynie w łowisku. Choć istotnie, ustawodawca usunął z ustawy o ochronie zwierzyny punkt bezpośrednio wskazujący na zdziczałe psy i koty, jako zwierzęta, których Odstrzał w określonych sytuacjach był dozwolony, to równocześnie pracujący nad nowelizacją posłowie — m.in. Henryk Siedlaczek, Władysław Szkop i Tomasz Kulesza — przekonali resztę posłów do wprowadzenia innego paragrafu, który daje nam taką możliwość. Pozwólcie, drodzy Czytelnicy, że wprost zacytuję art. 6 ust., 1 pkt. 5 znowelizowanej ustawy, który stwierdza: „Zabrania się zabijania zwierząt, z wyjątkiem: (...) usuwania osobników bezpośrednio zagrażających ludziom lub innym zwierzętom, jeśli nie jest możliwy inny sposób usunięcia zagrożenia". Niedowiarkowie i malkontenci będą oczywiście narzekać, że przepis jest, jak to się mówi w żargonie legislatorów, nieostry. I rzeczy- wiście, zapewne lepiej byłoby sformułować zacytowany paragraf bardziej jednoznacznie, ale — przypomnę — w wypadku i tej, i tysięcy innych ustaw dopowiadają je kompetentni ministrowie, m.in. poprzez rozporządzenia lub oficjalne interpretacje. [B]W tej konkretnej sytuacji trudno o interpretację art. 6 ustawy po świeżej przecież nowelizacji, ale — znowu przypomnę — jeszcze przed nowelizacją owo pojęcie „zagrożenia" — wtedy odnoszące się do zagrożenia dla zwierzyny ze strony, jak to formułowano expressis verbis, zdziczałych psów i kotów — też budziło wątpliwości i dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich oficjalnie wystąpił o doprecyzowanie tego terminu do Ministra Środowiska. Ten w odpowiedzi napisał jasno i klarownie, że: Pojęcie zagrożenia (...) oznacza potencjalne niebezpieczeństwo dla zwierząt dziko żyjących. Jest to zagrożenie istniejące permanentnie i mogące przerodzić się w konkretne, zindywidualizowane niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia zwierząt występujących w obwodzie łowieckim". Dalej Minister Środowiska napisał, że używając słowa „zagrożenie", ustawodawca nie zawęził go do sytuacji, w których doszło już do ataku zdziczałego psa lub kota na zwierzę łowne bądź inne dziko żyjące. Wystarczy — stwierdził —„sama hipotetyczna możliwość takiego ataku bądź wytworzenia innego rodzaju zagrożenia (np. płoszenia) przez zdziczałe zwierzę, aby — przy założeniu, że spełnione są pozostałe warunki — legalnie dokonać jego odstrzału".[/B] Ta interpretacja, póki nie ma innej wykładni tej kwestii ze strony Ministra Środowiska, jest obowiązująca i daje nam prawo reakcji, dużo szersze niż w przepisie sprzed nowelizacji, nie ogranicza, bowiem nas w tym zakresie jedynie do zdziczałych zwierząt zagrażających zwierzynie. Nie zmienia to faktu, — o czym także pisałem już miesiąc temu, że ze względu na drażliwość odbierania tej kwestii przez znaczną część opinii publicznej powinniśmy być i— mam nadzieję — będziemy bardzo ostrożni w korzystania z tego prawa. Po nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt możemy, jako myśliwi, nie mniej, a więcej. Nowe przepisy, w art. 11 ustawy, nakładają na gminy OBOWIĄZEK corocznego sporządzania programów opieki nad zwierzętami bezdomnymi, a projekty takich programów muszą być przedstawiane do zaopiniowania m.in. — cytuję ust. 7 pkt. 3 tego artykułu: „dzierżawcom lub zarządcom obwodów łowieckich, działającym na obszarze gminy". Będziemy, więc mieli głos w sprawie rozwiązania problemu psów i kotów. To ważne, bo same odstrzały, które stosujemy od wielu lat, ani nie rozwiązały problemu, ani nie pomagają nam w kontaktach z lokalnymi społecznościami, prowokując często konflikty, a nawet owocując procesami sądowymi. Wykorzystajmy więc mądrze nowe uprawnienia. I choć trudno założyć, że zagrożenie czynione ze strony bezdomnych zwierząt da się teraz szybko zlikwidować, to z czasem — przy skoordynowaniu rozmaitych kroków, gdzie odstrzał będzie tylko jednym z elementów działania — będziemy bliżej celu, jakim jest dla nas ochrona dziko żyjącej zwierzyny w naszych łowiskach. Paweł Gdula, redaktor naczelny [I]Wytłuszczenie moje[/I]
  7. No to polecam wam link do prasy: [URL="http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120210/NEWS01/768029693"]http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120210/NEWS01/768029693 [/URL] A psiak zapewne został "uwolniony z łańcucha" przez jakiegoś zaradnego kmiotka. Na wiosnę będzie miał nowy, młody egzemplarz. Należałoby gdzieś w okolicy poszukać budy bez psa i popytać sąsiadów.
  8. A czy tam w PIW jakoś go karmią i czy nie mogli by go tam zbadać? Czy Ty Kasiu jesteś w jakiejś organizacji? Mozesz odpowiedziec na PW
  9. A ja obejrzałam jeszcze to roztrzęsione nieszczęście na filmie ze schroniska. Aż mi się znowu płakać zachciało. A co z tym schroniskiem? Wiecie kto go teraz prowadzi?
  10. Wreszcie mnie ruszyło :-) Czytam pilnie wszystko .. tak co 3-ci dzień, bo mnóstwo mam roboty, ale ten filmik mnie ruszył!!!! Widać, ze te łapki jeszcze bolą ale CHODZI NA WSZYSTKICH CZTERECH!!!! Nieeeeeesłychane! Żeby tylko nie przedobrzyła! Jak Ty Kajko musisz ja pilnować. Widać, ze ona marzy o biegu! Czy ta przednia łapka też będzie prześwietlana czy tylko tylna? Skoro już "tracę czas" na dogomanię to muszę jeszcze powiedzieć, że dwa na trzy moje psy mnie szczypały, ale to z miłości. Widziałam jak psy między sobą się tak szczypią z wzajemnością. To chyba są ich pocałunki? Ja uwielbiam te szczypanki, choć ślady zostają. Nauczyłam się od nich tego szczypania i widzę, że to lubią. Wprawdzie raczej nie robię tego zębami ;-) ale palcami dość mocno. Wszystkich wielbicieli Kajki, Brylanta, 5-ciu Wilków i Prezesa serdecznie pozdrawiam! Zapracowana Zośka P.S. Prezes sie chyba nie obrazi, że wymienilam go na końcu? Bylabym zrozpaczona!
  11. [quote name='Javena']Boziu,co tam sie dzieje w tym Olkuszu? TAKA AFERA BYŁA I NADAL TAK TRAKTOWANE SĄ ZWIERZĘTA. Gdzie te odpowiednie instytucje? Nie ma na takich ludzi kary?[/QUOTE] Ano nie ma! Bo tylko kilka organizacji zajmuje się walką z gminami o prawa zwierząt, a to jest niewidzialna praca, bardzo uciążliwa a do tego nikt nie chce świadczyć ani dokumentować gminnych przestępstw. A nowelizacja ustawy została przez Suskiego spieprzona dokumentnie! Teraz to widac gdy przychodzą idiotyczne "projekty uchwał" od gmin. Było źle, jest źle, BĘDZIE JESZCZE GORZEJ! Następna mordownia powstanie w Racławicach!!!
  12. A może to właśnie zmiana miejsca zamieszkania, gdzie czuł sie już dobrze i był kochany tak go wystraszyła, że serduszko tego nie zniosło? Tak mi przykro!!!
  13. No i co? Minęło półtora roku i żadnych informacji? Zofija porzuciłaś psa?
  14. [quote name='_Goldenek2'] Bo Sedalin to lek, który prowadzi to do [B]obniżenia ekscytacji[/B] (sedacji) i obniżenia ruchliwości (hipokinezja) z relaksacją mięśni zasadniczo [B]bez obniżania świadomości. [/B] Na marginesie – [B]niektórzy podają psom relanium[/B]. Owszem, ono może zadziałać, ale dawka musi być dobrana do wagi psa, pod kontrolą weta albo behawiorysty, bo inaczej pies będzie „splątany”, [B]będzie miał zaburzoną świadomość i może zaatakować.[/B] [/QUOTE] Dziękuję za obszerny wykład. Mój pies dobrze reaguje na sedalin i właśnie idzie mi o obniżenie ekscytacji. Sedalin mam sprawdzony. Natomiast nigdy bym nie odważyła się podać mu relanium. Oba wymienione leki mogą wywołać reakcje paradoksalne - co zresztą jest cechą większości sedativ tak w stosunku do ludzi jak i do zwierząt. Dziękuję także za podanie linku do ciekawej dyskusji na Krakvecie. Pies przeżył! Przy włączonej głośnej muzyce i w moim towarzystwie. Następnym razem wypróbuje Valused. Jezeli nie pomoże to na pewno nie zaszkodzi, a Sedalin będę miec w pogotowiu. Niestety mój pies nie reaguje panicznym lękiem tylko na huk petard. On reaguje panicznym lękiem na wszystkie trzaski (nawet kija o kij). Przez 6 lat próbowałam go odczulić - bez skutku. Taki się zrobił gdy w drugim roku życia poddałam go kastracji. Zrobił się strachliwy i agresywny do psów, choć przedtem taki nie był. No cóz ... tak też ponoć bywa.
  15. [B]Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim nieszczęśliwym psiarzom!!![/B] Pies nafaszerowany Sedalinem, ale o spaniu mowy nie ma. Mieszkam w samym centrum Krakowa. Tu fajerwerki do świtu. Więc muzyka właczona na full i ślę po cichu życzenia wszystkim "fajerwerkowiczom" wszystkiego najgorszego nie tylko w Nowym Roku ale i do końca życia.
  16. Piękne imię i takie "zawoławcze" :-) !! Przyznam się, ze wszystko czytam, ale tak jestem zawalona róznościami, że czasu ciągle brakuje. Czasem coś podpowiadam na PW. Ale tylko czasem. Tu zawsze zaglądam bo .... i to nie tylko dla Laury. Chyba zostałam fanką Kajki i Brylanta ;-)
  17. [quote name='pacysia']Goja -Gojka-Gojunia w zaleznosci od rozczulenia sie nad nia .. moja to tez taka bieda z nedza choc teraz to piekna sztuka :) [/QUOTE] Mnie się Goja - Gojka ... zdecydowanie nie podoba. W slangu judaistycznym "goj", "gojka" to pogardliwe przezwisko innowiercy. Nie wiecie tego? Trzeba czytać książki. Według mnie dobre imie dla psa jest takie, które dobrze sie "woła" - samogłoska na przemian ze spólgłoską - i koniecznie z literą "r". Pies dobrze odbiera "r"
  18. Czytam wszystko, wiec jestem na bieżąco, ale pisać mi sie nie chciało. Mam teraz kłopoty nieliche. Alek Kajko mnie zmobilizowała. W tej łapce nieoperacyjnej (na razie!) nie ma czasem jakiegoś stanu zapalnego i stąd ta gorączka? I nie rozumiem co z ta elektrostymulacją? W domu będzie przeprowadzana? Wybaczcie, ze sie chyba na jakiś czas wyłączę. Mam nielicha zagwozdkę i muszę to jakoś uporządkować. Wogóle to zagladam obecnie na tylko dwa tematy. Na Boni i na ślepego, chyba nieadopcyjnego, teriera. I ledwo żyję. Moja deklaracja po nowym roku nadal aktualna.
  19. Jeszcze cała doba zanim jakieś wiadomości dotrą od Boni, bo pewnie w niedzielę w klinice świętują? Może do jutra gorączka spadnie?
  20. [quote name='piechcia15']kochani, wrócę do kiepskiego tematu, ale nie daje mi to spokoju jako OSOBIE UCZCIWEJ ... co myślicie o tym aby spłacić Patrycji jeszcze 200zł i dać spokój? Wtedy razem będzie spłacone 400zł i uważam że będzie fair?[/QUOTE] Piechciu, zrobisz jak uważasz, ale powinnaś nie załatwiac tego sama. Może ktoś z moderatorów podjąlby sie negocjacji w Twoim imieniu. Po powinnaś, w zamian za to otrzymac wszystkie wyniki badań Basika i POTWIERDZENIE, ze nie masz już u nich zadnych dlugów. Bo będą Cie ciagle nachodzic jakieś ich klony na dogomanii. Albo dreczyc telefonami. Wyliczyłam to kiedyś po przestudiowaniu wypisu z SGGW. Powinnaś zapłacic tylko za USG i RTG (pod warunkiem otrzymania wydruków USG i zdjęcia RTG z opisem) oraz zwrot za leki. Nie za pobyt w lecznicy i nie za leki które NIC nie leczyly do czasu podania antybiotyku. Bo to czym go traktowali przez 4 dni to groszowe wydatki.
  21. Jeżeli pie pogryzł głowe małego dziecka, bez powodu, śmiertelnie to nie nadaje się do socjalizacji.
  22. Kajko, po nowym roku napewno coś wpłacę. Niestety limit na ten rok wyczerpałam. Ale może lecznica rozłoży wpłatę na raty? Czas przedświąteczny i u wielu się nie przelewa.
  23. [quote name='piechcia15']trzeba zrobić casting...:) myślę że jakaś piękna ponętna biała pudliczka mogłaby go wodzić za nos:D:D:D ciekawe czy zmieni się jego zachowanie jak pozbawimy go jajek:) aczkolwiek co terier to terier:)[/QUOTE] No własnie! Tak sobie myslalam, że to jednak terierowaty terier. Na takich nie ma silnych!
  24. Trzymam kciuki za Babmbu, aby transport sie udał i domek tez !!!!. Od poczatku mu kibicuję! A jak Bambu będzie miał domek to jego miesięczną wplatę zostawię w spadku Reksiowi.
×
×
  • Create New...