Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. Nigdzie nie polazła, tylko sobie spokojnie spływała. Skarbnik będzie co parę dni sprawdzać stan konta Stowarzyszenia i jeśli coś wpłynie, to da znać. Fundusze postaram sie rozliczać - ale byłabym wdzięczna za sprawdzanie czy wszystko jest dobrze policzone. Jestem dyskalkulikiem (podobno problem jak dysortografia, ale z liczbami) i często robię nieświadome błędy. Natomiast mój problem telefoniczny trwa nadal. Trzeba ściągnąć nowe oprogramowanie, a to chwilę potrwa z przyczyn logistycznych. Nadal mogę jedynie odbierać połączenia (ten przycisk jest akurat na obudowie), ale nie mogę dzwonić, odczytywać ani wysyłać sms, korzystać z książki kontaktów itp. Zanim zawiesił się system, przyszło kilka sms z pytaniami o szczeniaki (np. gdzie są), ale nie zdążyłam odpowiedzieć. Rotka pojawi się u mnie w niedzielę - mój mąż umówił się z osobą wiozącą szczeniaki dalej do Leszna na trasie. Sunia może u mnie pomieszkać przez kilka dni. Jeśli znajdzie się do końca przyszłego tygodnia tranport bezpłatny lub łączony do Nowego Sącza, to wogóle byłoby fajnie. Napiszę narazie na transportowym.
  2. Skarbnik SPS dotarł już do domu i wysłał wyciąg z konta SPS. Wpłaty: 50 zł Alina S. "dla szczeniaków" 30 zł Alina S. "dla Lenki" 8 zł Beata J. "dla szczeniaków" 20 zł Aneta Ewa D. "dla szczeniaków/dla Lenki/dla matki husky" 25 zł Anna Teresa W. "dla szczeniaków/dla Lenki/dla matki husky" 80 zł Magdalena Maria K. "dla Lenki" 15 zł Agata Katarzyna M. "transport" 100 zł Agnieszka B. "transport" 159 zł Małgorzata Ż-K ""dla szczeniaków/dla Lenki/dla matki husky" 20 zł Małgorzata C. ""dla szczeniaków/dla Lenki/dla matki husky" 10 zł Aurelia S. "transport - na szczeniaki" 40 zł Ewa G. "transport" Czyli łącznie... + 557 zł :)))))))) W tym 447 zł ogólnie na szczeniaki lub transport i 110 zł dla Lenki. [B][COLOR="royalblue"]Wszystkim darczyńcom serdecznie dziękuję :)))[/COLOR][/B] W pierwszym poście jest rozliczenie wpłat i wydatków. Wpłaty zatytułowane "na szczeniaki", "na transport" lub "dla szczeniaków/dla Lenki/dla matki husky" wpisuję do ogólnego rozliczenia psiej rodziny. Z nich możemy opłacić transporty szczeniaków, zakupić karmę do BDT u AtaK, sfinasować wizyty u weterynarzy, niezbędne badania czy szczepienia. Oraz spróbować zebrać fundusze na odłowienie matki przez profesjonalistę i jej transport do Poznania. Później możemy utworzyć osobne skarpety dla szczeniaków w poszczególnych DT, gdyby ktoś chciał wesprzeć konkretnego malca (tak jak teraz ma tylko Lenka). Wpłaty zatytułowane "dla Lenki" są rozliczane obecnie osobno. Lenka dostała takie wsparcie, że możemy zamówić worek porządnej karmy dla szczeniaków :))) Dla porządku rozdzielam pierwszą wpłatę na pomoc szczeniakom - od Ewy Marty - zgodnie z Jej wytycznymi (po 25 zł na każdego malucha).
  3. Substancja zawarta w ancotilu to jedyna na którą candida glabrata jest wrażliwa (taka informacja widnieje na mykogramie) Są jeszcze substancje, ketokonazol, itrakonazol, miconazol i amfoterycyna B, na które ten grzyb jest średnio wrażliwy. Pierwszym wyborem weterynarzy był anticol - ze względu na dużą skuteczność, w szczególności przy łączeniu z ketokonazolem. Ale ten lek jest bardzo drogi, niedostępny w Polsce. Skutki uboczne znamy tylko z literatury, ale ten lek jest rzadko używany, generalnie obecnie tylko w zamknietym lecznictwie szpitalnym. Natomiast został Jasiowi zalecony po przeanalizowaniu jego dotychczasowych wyników. Alternetywą jest podawanie leku tańszego - ale na który grzyb jest średnio wrażliwy. Wg literatury ketokonazol 1) ma słabe działanie, 2) do 77% wyleczeń. I tak naprawdę albo pomoże albo nie... Natomiast skutki uboczne są znane, a sam lek może być stosowany przez kilka miesiecy bez wiekszych szkód dla organizmu.
  4. Na moje konto wpłynęło 15 zł od WiosnaA "dla szczeniaczków" - dziękuję serdecznie :)))) Piesek miał "robocze" imię Feler, bo tak go określili nie doszli adoptujący. W końcu jakiś zepsuty musi być, skoro każde oko w innym kolorze ;) I nie wiadomo czy przez to "będzie załatwiał koty", bo takie miał mieć zadanie... Co do odbioru Rotki - jesteśmy już umówieni na trasie.
  5. Weterynarze którzy brali udział w konsultacjach w sprawie Jaśkowego leczenia, zdecydowali o podawania ketokonazolu. Takie samo leczenie zaproponował też dr Dembele, z którym kontaktowała sie Winter7. Candida glabrata jest średnio wrażliwa, ale lek jest znany i powszechnie stosowany - znane są też jego skutki uboczne i sposoby radzenia sobie z nimi. Chwilowo to jedyne co możemy zrobić... Jeśli uda sie tym wyleczyć Jasia - będzie super. Jeśli nie - to mamy czas na zebranie kasy na ancotil. I jedna ważna uwaga - grzyb jest w wydzielinie z głowy Jasia, która produkuje się w olbrzymich ilościach. Sam twór w jamie nosowej nie był badany histopatologicznie (w czasie rinoskopii nie pobrano wycinków). Jasiek będzie potrzebował osłony wątroby (np. hepatil) i regularnego badania krwi (szczególnie limfocyty i wskaźniki wątrobowe). Sam ketokonazol nie jest bardzo drogi. Jutro jesteśmy umówieni w lecznicy pod żabką na kolejne odbarczenie głowy. I jutra zaczniemy podawać ketokonazol... A albumy z Jasiowymi zdjęciami są też tu: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/Jasmin?authuser=0&authkey=Gv1sRgCLPM4NKwzP-RZg&feat=directlink I parę fotek w towarzystwie innych psiaków: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/GrupoweNOWE?authuser=0&authkey=Gv1sRgCPbvke79wO23zgE&feat=directlink
  6. Dużo się dzieje u Jaśka... Przeczytam później dokładnie, teraz na szybko niestety. Rano moja własna suka przejechała mi pazurami po gałce ocznej, i praca na kompie sprawia duży dyskomfort. Nie wiem czy sama nie przejadę się do okulisty. Na szybko więc... Noemi1 - całości diagnostyki nie ma spisanej. Dotychczas nie wiele osób interesowało się Jasiem, i wszelkie konsultacje odbywały się między wetami a mną. Zazwyczaj tylko w formie rozmowy bo weterynarze nie brali za to pieniedzy, wiec niezręcznie mi było prosić jeszcze o robienie opisów. Info bezpośrednie dostawały osoby zainteresowane (np. Malibo57), a opisy wyników konsultacji dawałam na wątku. Tu jest częśc wyników: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/JasminSkany?authkey=Gv1sRgCMCawqfTr8v48AE Brakuje wyników posiewu i mykogramu. Całą historię leczenia Jasia postaram sie spisać później. Amfoterycyna B nie wchodzi w grę, to lek "ostatniej szansy". Prawdopodobnie ubije grzyba razem z Jasiem...
  7. Dzwoniłam do skarbnika SPS - jest w pociągu, wieczorem jak dotrze na miejsce, wejdzie na sieć i sprawdzi konto. Na moim koncie nie ma żadnych innych wpłat - prócz tych o których pisałam. Oprócz nich przyszła do mnie tylko jedna wpłata dla innego psa (starannie opisana) i nic poza tym, żadnych nie opisanych przelewów.
  8. Moje konto i PP sprawdzam regularnie. Na PP nic nie wpłynęło. Na moje konto doszła wpłata: 50 zł od Weronika K. "dla szczeniaków na benzyne" Poproszę skarbnika SPS o sprawdzenie konta. W tej chwili mamy więc na transport chłopaków do Leszna 150 zł (100 zł od Ewa Marta i 50 zł o Weronika K.). Brakuje jeszcze 50 zł, żeby Ellig nie musiała zakładać. Jeśli dojdą wpłaty na konto SPS do soboty, to mogę przekazać przy odbiorze Rotki, całą sumę osobie wiozącej chłopców dalej.
  9. Rozmawiałam z Macią - w niedzielę może być problem z przyjęciem chłopaków, ale będzie będzie kombinować, możliwe że znajoma osoba je chwilę przetrzyma. W Lesznie też chodzą burze i nie wiem czy uda się jej wejść teraz na forum. Do osoby u której są obecnie szczeniaki nie dodzwoniłam się, nie miała zasięgu. Za to... przed chwilą zwiesiłam sobie system w telefonie. Wszedł jakiś tryb, z którego nie mogę wyjść - odbieram chyba połączenia, ale nie jestem w stanie zadzwonić, napisać sms czy nawet sprawdzić nr telefonu w książce kontaktów. Póki nie wróci mąż i nie naprawi, nie mogę nic na to poradzić :((( Przepraszam Ellig i Macia - ale nie mam jak Was skontaktować telefonicznie... Nie mam jak sprawdzić Waszych numerów telefonów i poprzekazywać nawzajem. Czy możecie skontaktować się na pw w sprawie niedzieli? Ja mogę przyjąć Rotkę w każdej chwili, dostosuję się do terminu i miejsca na trasie.
  10. Napisałam do Macii, mam nadzieję że odbierze pw i odezwie się. Kurde, do AtaK mam nr telefonu i gdzieś jeszcze adres. A tu nas zaskoczyła tak szybka opcja transportu... Poszła wpłata od Anna W. z FB.
  11. Ancotil - substancja czynna to 5-fluorocytozyna. Lek jest do zdobycia, ale cena... Wlewki możemy sobie darować, Jasiek nie ma tyle żył (kwestia ilości płyny i ilości podań na dobę). Prawdopodobnie trzeba będzie podjąć narazie leczenie ketokonazolem (średniowrażliwy) i zbierać na ancotil. Diflucan odpada - candida glabrata ma naturalną odporność na flukonazol.
  12. [quote name='Ellig']Kto moze przewiesc szczeniaki z Warszawy do Łodzi????????????Albo do Koluszek? Znalazlam osobe , ktora we wtorek o godz. 17 moglaby zabrac szczeniaki z Warszawy i zawiesc do Łodzi, z tamtąd moglaby je odebrac ajlii ale szczeniaki moga byc u niej max 2-3 dni. [B] do Nowego Sacza i transport tam i z powrotem to okolo 400 zl i do Leszna kolo Poznania transport okolo 260 zl !!!!!!!!!!!! W sumie musielibysmy uzbierac 700 zl na transport....................Rece mi opadaja!!!!!!!!!!!!! [/B][/QUOTE] Mój mąż wyliczył km wg tras którymi by jechał i wyszły takie koszty: z Koluszek do Leszna i powrotem - ok. 300 zł z Koluszek do Nowego Sącza i z powrotem - ok. 360 zł Jeśli szczeniaki trzeba by zabrać ze Stanisławowa, to w każdym przypadku dochodzi po 150-200 zł... Szkoda by było tracić takiej okazji jak darmowy transport do Koluszek. Ale ja nie mogę zapewnić im miejsca na dłużej niż 1-2 dni. Mam 10 psów w domu, w tym 7 samcoli. Najlepiej by było, gdyby Feler i Czupurek przyjechali tym transportem do Łodzi, po czym mój mąż ruszył by od razu lub następnego dnia do Leszna. Tylko czy damy radę nazbierać na paliwo? Rotka mogłaby u mnie poczekać chwilę dłużej - dziewuszka nie zrobi takiego zamieszania w stadzie, a muszę patrzeć na dobro wszystkich zwierzaków...
  13. Magdyska... na tym zdjęciu Jasio wygląda jeszcze naprawdę dobrze. Teraz to coś na głowie jest o wiele większe, a ten łysy fragment jest otwarty i wystają z niego tkanki...
  14. Narazie nie stać nas na sensowne leczenie Jasia... teraz kiedy wiadomo co mu jest... Pozostaje jeszcze kwestia punkcji. Odwlekamy z dnia na dzień, ale nie możemy tak wiecznie. W najbliższych dniach musimy jechać do lecznicy...
  15. Nie mamy takich pieniedzy... I to nawet nie chodzi o to że Jasiek nie ma w skarpecie. Ale że fizycznie nie ma skąd ich wziąć... Magdyska - jaki jest stan konta Jasia u Ciebie??? U mnie jest 110,60 zł (bieżące rozliczenia) + 74,45 zł (skarpeta malibo na leczenie homeopatyczne Jasia).
  16. Magdyska, obawiam się że moja koleżanka nie da razy zabrać szczeniaków - zazwyczaj jeździ na tej trasie obładowana stadem adoptusiów innego gatunku...
  17. Po rozważeniu karmy na porcje wyszło, że ostatnia miska vitake senior będzie 13 sierpnia.
  18. Już wysłam nr telefonu. Wszystko zależy od ceny leku. W tej chwili Jasio ma na bieżące wydatki troche ponad 100 zł i wizję punkcji w najbliższym czasie. Do tego dług u mnie na kilkaset złotych, co wiąże się z tym że fizycznie nie mam możliwości założenia już pieniedzy na leki. Magdysko - dałoby się w razie czego przesunąć pieniadze z bazarku chrupkowego? I tak Jasia karmię suchym jedzeniem mojego psa, ma jeszcze trochę puszek na które pożyczyła Malibo57 (kolejny dług, chyba ponad 400 zł) - jakoś damy radę.
  19. Mam na razie jeszcze. Dziś postaram się zrobić rozliczenie ostatnich wydatków Franusia i skany rachunków. Próbuję to zrobić od soboty, ale mamy gorący okres u Jasia (mamy w końcu diagnozę! szukamy leku niedostępnego w Polsce!) i szczeniaków z lasu (mamy BDT dla wszystkich oraz matki! zbieramy na transport i profesjonalistę do odłowu zdziczałej suni!). A wszystkie rzeczy formalne leżą zawsze odłogiem, gdy trzeba zająć się bezpośrednio ratowaniem życia lub zdrowia. Co do samego Franusia... obserwujemy go z mężem, gdy psiak zasuwa po ogrodzie, i zastanawiamy się - skąd on ma tyle energii? I jaki musiał być jeszcze kilka lat temu... możliwe że jak nasza Julka - bez przerwy w ruchy, ciągle zabawa i radość życia. Franuś nadal jest bardzo radosnym psem, z motorkiem pod ogonem dosłownie... i ślicznie potrafi się uśmiechać :)
  20. [quote name='magdyska25']Ajlii- czy w najbliższym czasie Ty/ Twój mąż lub ktoś kto będzie jechał do Ciebie może się ze mną umówić na odbiór mleka? ([I]mam jeszcze jakieś leki- może Twojemu stadzie się przydadzą- dzisiaj zapiszę nazwy i jutro napiszę).[/I][/QUOTE] Tak, w ten weekend koleżanka będzie przejazdem. Przekażę numery telefonów, ok?
  21. W kwestii finansów - na moje konto przyszło dziś rano 15 zł "dla Lenki na karmę" od Obraczus87. Serdecznie dziękuję :)))))))))
  22. [quote name='Ellig']ajlii prosze ,zebys napisala w pierwszym poscie ,ze pieniadze na FB zbieramy na konto Stowarzyszenia, tu mozna bedzie oplacic np. benzyne. Na dogo na konto prywatne. Trzeba tez wpisywac wszystkie darowizny rzeczowe a ja to bede przklejac na FB, bo osoby z FB wysylaja witaminy, karmy, pieniadze,Oraz Imie i pierwsza litere nazwiska plus kwota i to tez bede przeklejac na FB.[/QUOTE] Zaraz uzupełnię pierwszy post. [quote name='Ellig']Wlasnie to niestety na dzisiaj odpada za daleko, ta osoba pracuje, gdyby szczeniaki mogly byc przywiezine do Warszawy to wtedy mogly by byc odwiezione do ajlii do Koluszek to juz cos , na razie sprawdzamy wszystkie opcje.[/QUOTE] Gdyby do mnie dojechały, udało by się "urwać" niezły kawał drogi i obie trasy - do Leszna i do Nowego Sącza - byłyby krótsze. Tyle że u mnie mogą być najwyżej kilka dni, musimy szybko organizować fundusze na dalszą ich podróż. [quote name='obraczus87']Ajlii, podaj jeszcze koszty transportów - musimy mniej wiecej wiedzieć jakiej sumy szukamy :)[/QUOTE] Jasne, wyliczę w obu opcjach - spod Mińska i spod Łodzi.
  23. Dzwoniłam do tych aptek - nie ma w żadnej ancotilu... Czekam na info od winter7, czy uda się go znaleźć w Czechach... i w jakiej cenie. Wlewy dożylne są dla nas nie osiągalne. Przede wszystkim cena: ok. 1200 zł za pakiet, który nie wystarczy na całe leczenie. Do tego zdobycie graniczy z cudem, bo tylko do obiegu szpitalnego zamknietego. Ancotil w tabletkach - cena zależy od producenta i kraju w którym jest sprzedawany. Niestety, możliwy jest koszt liczony w setkach złotych za opakowanie... Jasiowi potrzebne są 2-3 opakowania po 100 tabletek 500 mg by wogóle móc rozpocząć leczenie... Jeśli nie uda się leku znaleźć w Czechach, po kolei będziemy uruchamiać inne kontakty - z dogo, fb, prywatne... Musi się udać! Uparta jestem. Nie pozwoliłam umrzeć Jasiowi wiosną, nie pozwolę i teraz. On bardzo chce żyć, robić te swoje obchody po ogrodzie, uśmiechać tymi swoimi połamanymi zębiskami, cieszyć się każdym dniem w domu, z człowiekiem...
  24. Ten "guz" to prawdopodobnie wcale nie zmiana nowotworowa... chyba że bardzo łagodna (bez przerzutów, nie rozrastajaca się, o nietypowym regularnym kształcie). Możliwe - jak od początku sugerowała dr Magda z Fauny - to właśnie kwestia grzyba lub bakterii, które otorbione siedzą od lat w nosie Jasia...
  25. Ok, jak tylko będę coś wiedziała to dam znać :))) Dziękuję serdecznie... ten mały paskud zwany Jaśkiem nawet nie wie ile ma farta w życiu i życzliwych osób wokół niego... Jak skończą sie te akcje z Jaśkowym leczeniem grzyba i szczeniakami z lasu - to muszę zrobić odwyk od internetu... Wczoraj zabrałam laptoka żeby popracować nawet do samochodu, dobrze że mi się prąd szybko skończył ;)
×
×
  • Create New...