Jump to content
Dogomania

Franca81

Members
  • Posts

    3015
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Franca81

  1. [quote name='Agga']Dzięki [B]Aluś[/B]. Noooo troszkę inaczej jest z jak się ma kota. Muszę się do tego przyzwyczaić, że czasami mi śmignie przed oczami, że w nocy ją słychać, jak buszuje. Już się przyzwyczaiłam, że jak rano idę do WC ona mi towarzyszy i jak mnie ubiegnie, to czeka w umywalce :loveu: A za Sarunią bardzo tęsknie. Ale wiem, że kiedyś w moim domku zagości psiak. Ale przed psiakiem, to nam się inaczej familia powiększy.:loveu:[/QUOTE] Ty się przyzwyczajaj do kota. Bo z tymi bestiami to trzeba umieć żyć. :razz: Nikt inny jak kot nie nauczy cię słowa "dominacja". Pokarze Tobie jak to wygląda od strony zdominowanego. :evil_lol: (tzn to Ty będziesz "zdominowana"). Masz jedzonko w ręce? To będzie Cię uczyć, że tego się do lodówki nie chowa a do miseczki ładnie podaje. Masz coś pysznego na stoliku? Mylisz się myśląc, że to Twoje. :evil_lol: Masz super ładne buty? Kot Tobie udowodni, że one wyglądają świetniej jak są ugniecione od spania na nich. Elegancka bluzeczka? Żadna biżuteria Cię tak nie ustroi jak pełno kociej sierści na świeżo wypranej bluzeczce. Tylko kot jest w stanie nauczyć człowieka patrzeć pod nogi. To kot wyprowadzi Cię z błędu, że łóżko należy do Ciebie. Odczujesz to za każdym razem jak poczujesz drepczącą i ugniatającą "torbę na pchły" na sobie. :evil_lol: A oto dowód: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=w0ffwDYo00Q[/URL] Nadal nie wierzysz? Twierdzisz, że to tylko bajeczka? :cool3: To realny dowód: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=6Gknp-8ltmE[/URL] :diabloti::diabloti::diabloti: Wiem co mówię bo mam dwa takie egzemplarze. :razz: A jeden jest chyba najbardziej upierdliwym kotem pod słońcem. Szczęście, że czym prędzej "wyłączyłam" u niej rujki.... bo musiałabym chyba na balkonie w jej "dni" zamieszkać. :roll: ---------------------------------- No kurde jako akwarystka muszę coś dopisać. hi hi Fototapetę polecam przykleić do szyby tłuszczem. :eviltong: Kartą bankomatową tylko bąbelki wydostać i gotowe. :loveu:
  2. Miałam przypadek nagłego opuchnięcia. Dlatego jestem wyczulona. :roll: [URL]http://img263.imageshack.us/img263/1756/opuchlizna9wy.jpg[/URL] Ja wiem, ze to nie to samo. Ale wolę dmuchać na zimne.... Na fotkach zimowych oczka wyglądają mi znacznie lepiej.
  3. Jak możesz to zrób fotkę przed spacerem i po tym jak psiak wybiega się w trawach. I jak się wymęczy. ;)
  4. Patrzę na jego powieki to coś mi się nie podoba. Zwłaszcza po wysiłku (po spacerach). Czy jemu te powieki puchną? Prosze zwróć uwagę na spacerze bo mi to podchodzi pod jakieś alergie.... Chodzi mi zwłaszcza o te foty: [URL]http://img706.imageshack.us/img706/2707/60818484.jpg[/URL] [URL]http://img816.imageshack.us/img816/426/83149742.jpg[/URL] [URL]http://img508.imageshack.us/img508/8190/dsc03751r.jpg[/URL] [URL]http://img818.imageshack.us/img818/9754/dsc03753w.jpg[/URL] Mam nadzieję, że tylko mi się wydaje.
  5. Ron w górę !!! DT jest to teraz DS potrzebny ;)
  6. Czy Willy w zimę również będzie zamykany w kojcu? Bo rozumiem, że kojec taki na dworze. W takie deszcze jak były ostatnio też nie powinien siedzieć w kojcu na dworze. :shake: Czy właściciele próbowali zostawiać go w domu po dużym wybieganiu z zabawkami typu kong? Zamykanie w kojcu to nie jest dobre wyjście. Trzeba chłopaka uczyć pozostawania w domu bo co z nim zrobią jak będzie mróz -20 stopni? :roll:
  7. Szkoda, ze nie Emirek. Ale super ze jakis psiak znalazl domek. ;)
  8. Uważam, że powinno się schodzić w miarę możliwości albo mieć psa blisko siebie i na krótkiej smyczy. Raz wracałam wieczorkiem i szedł jakiś niewychowany dupek z dużym onkiem na lince. Cały chodnik ich. Pies łaził od lewej do prawej i bacznie się na mnie patrzył. Wkurzyłam się bo pies nie wyglądał na zbyt przyjaźnie nastawionego. Stanęłam na środku chodnika naprzeciw tego kolesia z onkiem. Każdy chociażby troszkę ogarnięty człowiek zrozumiałby aluzję ale nie ten "ynteligent". Popatrzył na mnie i idzie dalej. Wkurzyłam się i mówię do niego, że boję się jego psa i by go trzymał bo chodnik nie jest tylko jego.... Tempo w jakim ściągał psa do siebie świadczył o tym, że jeszcze tej umiejętności do końca chyba nie opanował.... Wkurzają mnie tak prostaccy ludzie (bo inaczej ich nazwać nie potrafię) co myślą, że cały chodnik ich a jak ktoś się boi psa to ma się prosić by móc w miarę spokojnie po nim przejść. Ja rozumiem, że nikt nie jest w stanie się domyślić czy dana osoba z naprzeciwka boi się psów czy nie. Ale jak już się z daleka daje znaki że się obawia danego psa .... Sama wychodziłam z psem, którego ludzie zaliczali do morderców. I mimo, że wiedziałam iż on nikomu nic nie zrobi to zawsze na chodniku psa miałam przy nodze. Nie za mną, nie przede mną a przy nodze. Bo tak mi nakazuje kultura. Żyć spokojnie i dać żyć innym w spokoju.
  9. Ja zaglądam ale czasu mam ostatnio niewiele...
  10. A to skubaniec mały z Mai. ;) Kombinować widzę potrafi. aszka jest cudowna. Taka szalona panna. Uwielbiam takie energiczne psy. Szkoda że nie mam warunków. Z takimi psami wspaniale się pracuje. A ich szaleństwo w zieleni każdemu poprawi humor.
  11. [quote name='wanda szostek']Zgłosił się do mnie Pan z Trójmiasta zainteresowany adopcją Borysa. Oby to była oferta przemyślana a nie impulsywna a potem nic. Wczoraj po przyjeździe do domu wysłałam zapytanie "Czy żona zaakceptowała Borysa i jesteście Państwo zdecydowani na jego adopcję? Czekam na decyzję." Jak dotąd odpowiedzi nie ma. Na wszelki wypadek przygotowuję się do wizyty przed adopcyjnej. Może wreszcie nasz Borys trafi na swoją szansę[/QUOTE] Wandziu trzymam kciuki !!!!!!
  12. [quote name='AnAn']No tak, owszem, ale co jeśli pies powiedzmy, że ma badania, RASOWA suka pokryta RASOWYM psem (z powody tego, że np. właściciel stwierdził że szczeniaki za 2000zł nie zostaną kupione i postanowił sprzedać je za np. 200zł tyle że pseudorasowe) urodzi pseudorasowe szczeniaki (czyt. wyglądające w 100% na rasowe, ale bez papierów), zostaną one sprzedane w wieku ponad 2ch miesięcy, są zdrowe i tak dalej. Innymi słowy - od świetnych szczeniąt w prawdziwej hodowli różni je tylko brak metryki. To też pseudo?[/QUOTE] No i co z tego, że te dwa psy mają rodowód. Ale może nie mają praw hodowlanych ze względu na jakieś wady? Poza tym hodowla robi badania swoim reproduktorom. A taki co do swojej rodowodowej dopuści rasowego tylko dla jednego miotu - nie uwierzę, że zrobił wszelkie badania (tak jak robią hodowle). I obstawiam, że jak suka nosi już szczeniaki to właściciel nie robi tylu badań co hodowca (wizyty na usg i inne). Zapewne ma taki człowiek znacznie mniejsze wiadomości na temat dbania o "ciężarną sukę", porodu czy dbałości o szczenięta...
  13. [quote name='kavala']Tu też ryzyko jest większe niż rozwalenie rowera. Np wypadek samochodowy, pogryzienie przez psa podbiegającego do rowera, porwanie itp. Można by długo wyliczać. Doskonale cie rozumiem, tylko problem jest w wyznaczeniu wieku w którym to dziecko będzie mogło w końcu wyjść samodzielnie z psem. Czekać aż osiągnie osiemnastkę? Raczej niewykonalne. (Kto ma dzieci wie, jaki jest pęd do samodzielności). Ja więc pozwalam na krótki spacer 12 latce. Wiem że może i trochę ryzykuję, ale dla mnie to jest podobne ryzyko z wypuszczeniem samego dziecka do szkoły. Przykład z który podałaś jest naprawdę przerażający i w takiej sytuacji, ja też pewno bym sobie nie poradziła. Może mój mąż tak. Czy więc i ja mam zrezygnować ze spacerów z psem? Oczywiście gdy zobaczę, że córka sobie już z nim w jakiś sposób nie radzi, nie pozwolę jej samej wyprowadzać go. Ostatnio zresztą mam i ten dylemat z głowy, bo nie wiem dlaczego, ale Frodo nie bardzo z dzieckiem chce iść dalej niż poza ogród i jak się wysika to ciągnie do domu ;)[/QUOTE] Też racja. Kiedyś było chyba "spokojniej" na dworze. Bo nie było "mody" na psy astowate itp... A teraz niestety byłe Jasio czy Zdzisio na targu może sobie "asta" kupić i nie układając go totalnie chwalić się posiadaniem groźnego psa.... Raz na osiedlu opierdzieliłam gówniarza co chyba dla zabawy szczuł swojego właśnie astowatego na kolegę. Ten dzieciak miał z 13 lat.... I już dla niego dobrą zabawą było szczucie psa i śmianie się, że kolega się boi.... A biedna rasa na tym traci.... Bo mimo opinii to są wspaniałe psy (w odpowiednich rękach).
  14. Dla mnie totalną głupotą jest puszczanie samego dziecka z psem na spacer.... (ale to oczywiście moje zdanie i szanuję zdanie innych) W razie ataku agresywnego i dużego psa dzieciak jest narażony na niebezpieczeństwo. Ze względu na niski wzrost nawet i (odpukać) śmierć. Rozjuszony agresywny pies może zmienić obiekt ataku na płaczące, krzyczące czy uciekające dziecko. Owszem uczyć dziecko wychodzenia z psem ale pod opieką. Ale nigdy samo... Już była sytuacja, jak właśnie około 11 letnie dziecko wyszło ze swoim pupilem. Ale jak zaatakował inny pies to dzieciak znalazł się pomiędzy własnym psem i agresorem. Dziewczynka w efekcie została poturbowana przez własnego psa, który uciekając wywrócił ją (złamana ręka, stłuczony kręgosłup), musiała zostać poddana bolesnym zastrzykom bo agresywny pies uciekł (więc nie wiadome było czy pies szczepiony). Ludzie na ulicy przerażeni. Nikt nie pomógł w momencie ataku psa i jak dziecko leżało a ten obcy pies był tuż przy nim. Dziewczynka została ugryziona w rękę (prawdopodobnie zasłoniła nią twarz). Dlatego dla mnie uczenie dziecka dorosłości to nie wystawianie go na niebezpieczeństwa... a wpajanie zachowań. Sama pamiętam jak wychodziłam z moim psem (ale miałam więcej niż 15 lat) i podleciał jakiś astopodobny pies i zaczął się rzucać do mojego... A mój zwiał mi między nogi.... A ja nie miałam pojęcia co robić. Uciekać, stać, krzyczeć czy brać psa na ręce (co może być najgorszym rozwiązaniem).
  15. Załamujący jest ten brak domków......
  16. Taki śliczny chłopak i bez domku... To nie możliwe...
  17. a co tu taka cisza? Kiedy w końcu przyjdą dobre wieści.....
  18. Borysku...... gdzie ten Twój domek....
  19. [quote name='ewab']A widziałaś inne aukcje tego "hodowcy"? Chyba urząd skarbowy powinien się nim zainteresować. Bo ZK to chyba ma raczej w nosie chociaż "ojciec z metryką"[/QUOTE] Niestety i u jednego i u drugiego widziałam. I co gorsze takich na allegro jest pełno... Już myślałam nad tym by zgłaszać do US. ale by wiedzieć jak sprawa postepuje to trzeba zrobić zgłoszenie imienne. A ja już raz miałam nieprzyjemną sytuację z pseudo... Więc się nie podejmę zgłaszania. Bo niestety niektóre pseuduchy są i na dogo....
×
×
  • Create New...