Jump to content
Dogomania

kakadu

Members
  • Posts

    10156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kakadu

  1. pochowaliśmy buginia bardzo głęboko, tak jak kazała pani doktor; nad nim posadziliśmy magnolię; czekam na wiosnę, żeby choć ona wróciła do życia, a tu ciągle tylko śnieg i śnieg... boje się zaglądac na ten wątek, boję się oglądać buginiowe zdjęcia; coraz bardziej i bardziej mnie to przeraża...
  2. uwaga uwaga - tusia w nowym, pirackim wcieleniu :evil_lol: śpi zwinięta w kłębuszek [IMG]http://i48.tinypic.com/zvv52g.jpg[/IMG] troszkę się wyciągnęła ;) [IMG]http://i45.tinypic.com/16lingi.jpg[/IMG]
  3. [quote name='Bogusik']Jejku,czy ja może coś nie tak napisałam,że nie ma tu wiadomości z popołudniowej wizyty u weta? I wo ogóle nikogo nie ma...:-( Mam nadzieję,że z kruszynka wszystko w porządku...[/QUOTE] oj bo ty ciocia to mi tylko tą pałką grozisz i ja się już boję zaglądać na wątek ;) wczoraj późno wróciliśmy od lekarza, jeszcze trzeba było na spacer iść o zmroku, bo przecież pozostałe psy czekały na swoją dawkę ruchu i nawet smsa nie wysłałam do edka; logować się z domu nie próbuję, jak nie muszę, bo to grozi śmiercią lub kalectwem, nie wiem czy to moje łącze, czy stary komputer, czy dogo takie "ciężkie", a może wszystko razem... na wczorajszej wizycie okazało się po zdjęciu opatrunku, że na tusinej łapce zrobiła sie paskudna odleżyna, dość duża jak na taką maleńką łapeńkę; pan doktor zdrapał naskórek, ktory juz nie przylegał wcale do nogi, tylko utworzył coś na kształt strupa; pod spodem była oczywiście ranka, która została przemyta i zdezynfekowana; byc może lignina pod bandażem elastycznym sie zagięła czy zmarszczyła w tym miejscu i bardziej podrażniała wygoloną do zera skórę; przy tym grubym opatrunku nie było widac jak stópka jest spuchnięta; dopiero po zdjęciu zobaczyliśmy, że na końcu chudej nóżki jest dosłownie balonik z pazurkami i opuszkami; pan doktor długo masował stópkę i dopiero potem zawinął wszystko razem ze stópką (między paluszki włożył odrobinę watki, żeby sie tam nic nie obcierało); tak więc noga znów jest opakowana w całości, od biodra po pazurki; jak tz przyśle mi zdjęcie ze swojego telefonu, to wszystkie ciotki (na czele z ghanimą, naszą utalentowaną interpretatorką faktów zdawałoby się banalnych) popadają na ziemię ze śmiechu, tak więc następne otwarcie wątku radzę robić w wygodnej, siedzącej pozycji ;) byliśmy wczoraj przed wizytą w sklepie (nomen omen) kakadu i kupiliśmy małej nowe, odblaskowe szeleczki (tz stawiał); panu, który nas obsługiwał należy się laur za cierpliwość, bo jak zapytał jaki ma być kolor szelek to było mi kompletnie wszystko jedno, a jak dopasował wreszcie czerwone, to stwierdziłam, że wolałabym jednak czarne... kupiliśmy też większy kołnierz w lecznicy bo ten koci po moim rysiu ['] był jednak za mały i tusia sięgala sobie do stópki, a nie chciałam, żeby wygryzła nowy opatrunek; pierwszego (ten jest juz trzeci) nie gryzła na końcówce łapki, tylko przy pachwinie, a poprzednio jak miała łapkę na wierzchu, to ją bardzo lizała i się boję, że to jej nie minęło; zapłaciliśmy 65,00 zł, ale do wydatków doliczę tylko koszty wizyty (50,00); wydruk z opisem wstawię jutro, bo zapomniałam zabrać do pracy;
  4. raczej nie :shake: magda by dała znać; ale dopytam dzis jeszcze; dzięki, że jesteście dziewczyny;
  5. może jakaś ocieplana buda z porządnym przedsionkiem/wiatrołapem rozwiązałaby sprawę...? tu mam link do bud - ktoś kiedys zamieścił na dogo; podobno są tanie i mam nadzieję dobre (wyglądają solidnie): [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/230058-Tanie-budy-dla-Twojego-czworonoga[/URL]! może można dobudowac do tego coś z przodu, żeby nie wiało do środka? choc w dalszym ciągu uważam, że lepiej byłoby znaleźć dla dziewczyny jakiś dobry, ciepły dom na stare lata; wiem - łatwo powiedzieć... :roll:
  6. biedny dropsik... i jeszcze ta pogoda dokłada swoje :(
  7. gdyby to złamanie było w innym miejscu to bym delikatnie przecięła dół opatrunku (tak mi radziła pani z książęcej jak dzwoniłam), ale od jego krawędzi do złamania jest jakieś 3 centymetry; nie chciałabym czegoś schrzanić... ograniczaliśmy się tylko do masaży i okładania potłuczonym lodem w torebce foliowej; tusi ograniczam jedzenie; na pewno zjadłaby dwa razy więcej, ale daję jej proporcjonalnie mniej niż ice, która jest od niej większa; plus ruch i mamy fit kiwi ;) tusia jest juz bardzo sprawna przez to, że zrzuciła pól kilograma; do tego nabrała kondycji bo chodzi na spacerki (no, teraz troche mniej i głównie za pazuchą, ale jak trafie na jakiś ładny, równy i suchy fragment drogi to ja puszczam); ona nie obarcza tej nóżki więc nie ma strachu, że ja nadwyręży; a chodzenie sprawia jej wielką przyjemność - to widać na pierwszy rzut oka - gna przed siebie, że trudno za nia nadążyć :)
  8. [quote name='andegawenka']Tez tak myslę, moje też koncówka łapki spucha po poluzowaniu łapka wróciła do normy.[/QUOTE] tam po porstu się zbierają płyny, które przzez ucisk nie mogą wrócić do reszty tusinego ciałka i dlatego sie robi balonik; stąd też to zalecenie masaży przez ucisk, żeby te płyny wpompować z powrotem w tusiną nogę ;) niestety, opuchlizna wraca - widać jest ściśnięte za bardzo; tusia sie liże po stópce, widać, że coś jej przeszkadza, może pulsuje, bo raczej nie boli; to po prostu dyskomfort, którego wcześniej nie było i na pewno uda sie to dzis zlikwidować i nie ma nic wspólnego z komplikacjami pooperacyjnymi; tż mi zeznał, z opóźnieniem, bo z faceta wyciągnąc jakieś dane to wiecie jak ciężko ;), że doktor wydawał się zadowolony z pierwszych oględzin przy zmianie opatrunku; dziś przed wizytą jedziemy po nowe szelki bo rano zapięcie pękło i stare do niczego się nie nadają;
  9. łapeczka spuchła, ale myślę, że delikatniejszy opatrunek załatwi sprawę; po prostu pan doktor za mocno ścisnął bandaż; dziś poprawi i będzie wszystko ok :)
  10. a teraz już zdjęcie opisu wizyty: [IMG]http://i48.tinypic.com/1hs8yg.jpg[/IMG] i spuchnięta nóżka (na tym zdjęciu widać jaka jest duża w porównaniu do tej zdrowej): [IMG]http://i46.tinypic.com/35jwl1d.jpg[/IMG] przednie łapki są zazwyczaj większe, ale widać, że dwie tylne różnią sie wielkością [IMG]http://i50.tinypic.com/n6eutj.jpg[/IMG]
  11. bardzo dziękuję za zaufanie ghanimo; zazwyczaj każdy się stara jak może, ale czasem choćbyś pękł, coś nie wychodzi; czasem się zrobi coś głupiego, czasem nie przewidzi wszystkiego; oby opatrzność uchroniła nas od błędów;
  12. [quote name='malawaszka']i dalej nie ma chętnych????[/QUOTE] nie :shake:
  13. zwichnięte kolanko jest w złamanej nóżce; tż mówił, że doktor przy bandażowaniu nogi trochę to nastawił, ale rzepka niestety spada i marne są szanse na to, że sama z siebie zostanie tam gdzie być powinna; trzeba będzie nóżkę zoperować, ale mimo, że to stara sprawa (być może tak samo stara jak samo złamanie) to jednak nie wydarzyła się w szczenięctwie tusi (tak jak u frodzika) i nic sie nie pokurczyło w sensie ścięgien i dlatego operacja będzie raczej z tych rutynowych i nie obarczonych większym ryzykiem; dziś chomik pojechał z tż'em do pracy bo ta końcówka stópki, która jest na wierzchu mocno spuchła; po pracy od razu pojedziemy na kontrolę; trzymajcie kciuki, żeby chomiczek się za bardzo nie kręcił po biurze, ale to jedyny sposób, żeby zaoszczędzić sobie i jemu 80 km jeżdżenia... pan doktor powiedział, że nóżka może puchnąć; pokazał jak robic masaż, ale ponieważ ten masaż nic nie daje na dłuższą metę i pomaga tylko doraźnie, to zdecydowaliśmy, że pojedziemy to pokazać zgodnie z jego zaleceniami; może stópka puchnie, bo przez tę próbę nastawienia kolanka pod opatrunkiem bandaż musiał być ściśnięty bardziej? nie wiem, dowiem się dziś po południu; tusia je aktualnie na zmianę mintaja/indyka/kurczaka z ryżem i marchewką, biały serek półtłusty z żółtkiem i purinę pro plan dla miniatur; jakoś spróbujcie mi uwierzyć na słowo... wszelkie sugestie co do diety przyjmę z wielką wdzięcznością, bo chciałabym, żeby tusia jadła dobrze; ma to bezpośrednie przełożenie na proces zrastania kości; inka ja w sumie też żartowałam, ale przy tak delikatnej sprawie jak opieka nad chorym psem, wszystkie żarty sugerujące, że się tę opiekę źle sprawuje, choćby były nie wiem jak żartobliwe, są trochę dla opiekuna bolesne, zwłaszcza jak się przeczyta o diecie z surowych ziemniaków... ty się możesz śmiać, ja ten rodzaj sarkastycznego żartowania doskonale rozumiem, ale ludzie mają różne poczucie humoru, a czasem nie mają go wcale... zrobiłam zdjęcia spuchniętej stópki, ale wstawię później bo musze trochę popracować ;)
  14. no właśnie, tak wyszło; ja tez byłam pewna, że to kwestia kilku dni, a tu taka przykra niespodzianka; po co ci ludzie piszą, to nie wiem...; zwłaszcza ten pierwszy mail brzmiał obiecująco, choc wydawał mi się od razu ciut zbyt egzaltowany i ckliwy, ale ludzie są różni, nie skreśla się takich z marszu; jednak teraz widzę, że to było tylko cos na kształt rozrzewnienia na punkcie swojego dobrego serca ;)
  15. [quote name='Ghanima'] Co do koloru opatrunku, to jestem pewna że to celowy zabieg ze storny cywilizacji pozaziemskich - zauważyli, ze my WIEMY, że obserwują Tusinkę (bo naprowadził nas ten zielony kolorek) więc kolor został zmieniony, ale zamiast tego psinka będzie miała teraz - uwaga - kołnierz! Czyli będą ją mieli na podsłuchu radiowym :)[/QUOTE] o rany, ale sprytne te bestie! :) na szczęście mamy po swojej stronie ghanimę, która ich jednym palcem (pysytyryk) rozszyfrowała:evil_lol: co do pierwszego akapitu, to każda z was robiłaby dokładnie to samo przecież :roll:
  16. tak wszystkie; tych ostatnich nie piszę, bo jak mówiłam tż nie marudzi; wczorajsza wizyta kosztowała 70 zł, więc z tego 1200 co wpłaciliśmy jest teraz na zero; wszystko jest wyszczególnione na pierwszej stronie; z drugiego bazarku będzie ponad 400 złotych, ale tż się nie może dopatrzyc ostatniej wpłaty; dzis go przycisnę, żeby poszukał dokładnie; będziemy mieli na plusie ok. 170 złotych, to może będzie na następne wizyty; za dwa tygodnie robimy rtg więc to też będzie kosztowało niestety...
  17. jeden bazarek definitywnie się zakończył i mamy z niego 69,50 :) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/239888-KONIEC-wszystko-od-5-z%C5%82-orsay-h-m-next-marks-spencer-mustang-house-do-21-02[/url]
  18. no tak, ale ten psiak dał się bez problemu wykąpać i ostrzyc... a moja ika tak wyje jak się ją chce uczesać, że bębenki pękają więc wiem o czym mówisz ;) na szczęście ma króciutką sierść, więc nie ma takiego problemu
  19. [quote name='auraa']Kochane, czy ona będzie w budzie czy w domu, warunki nie będą o wiele lepsze. To starszy samotny człowiek. Tam nie ma gospodyni, która zadba o dom, ciepło, porządek...[/QUOTE] ... i porządne jedzenie...
  20. a tu niezbyt udane zdjęcia chomiczej nogi zrobione przez tż'a po zdjęciu opatrunku: [IMG]http://i45.tinypic.com/svnndt.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/20jp8c5.jpg[/IMG]
  21. przepraszam za wczorajsze milczenie, ale byłam po zabiegu w narkozie i cały dzień spałam; edek od środy wie, ale to strasznie taktowna bestia i nic nie napisał, pozostawiając to mnie; (edek, na drugi raz pisz śmiało) chomik chwilowo nic nie pociągnie, bo okazało się, że oprócz złamania ma jeszcze zwichnięte kolanko, co oznacza kolejną operację; tak jak pisałam edkowi w smsie - załamać się można, co tego małego pieska dopada; pan doktor powiedział, że to ni będzie trudny zabieg, tak jak u frodzia, ale zawsze to następna narkoza, nastepny gips i tygodnie w kołnierzu... opatrunek zmieniony i jeśli przez tę zieloną nogę tusia miała kontakt z cywilizacjami pozaziemskimi, to teraz ten kontakt sie definitywnie zerwał, bo nowy opatrunek ma kolor czerwony; stópka jest na wierzchu, poza tym bez zmian; nie mam tego opisu, ale pamiętam, że dr napisał, że w miejscu złamania wyraźne zgrubienie i odczyn zapalny; przestraszyłam sie tego, ale to podobno dobrze; to znaczy, że cos tam się dzieje, co byc może będzie skutkowało prawidłowym zrostem kości; skórka się zrosła przez rychłozrost, szwy zostały zdjęte, trzy osoby trzymały chomika, a tż był bliski fiknięcia (i to my jesteśmy niby ta słaba płeć...) zaraz wstawię zdjęcia; inka pewnie zaraz napisze, że tusia wygląda jak między jednym smagnięciem batem (tym od zaprzęgu), a drugim, ale w rzeczywistości spała po kolacji, kiedy tż zapalił światło w przedpokoju i wszystkie psy podniosły głowy, żeby sprawdzić, czy to nie sygnał wyjścia na wieczorne siku; [IMG]http://i47.tinypic.com/288p0sw.jpg[/IMG]
  22. [quote name='anica']... no tak! uspokoiłaś mnie, bo teraz zmiana?.... na pewno fatalnie by się odbiła na całej rekonwalescencji:shake:[/QUOTE] nie, coś ty; mowy nie ma; ona juz wystarczająco dużo przeżyła; przecież jej poprzedni domek też nie był pierwszy; jaką historię ciągnie za sobą ten mały piesek to trudno zgadnąć;
  23. w poprzednim tygodniu była, ale teraz to prawdziwa rozpacz z tą zimą; juz czwarty śnieg spadł tego roku; mam dosyć; psy też; tak ładnie było i znowu to g... spadło i wszystko zakryło... :(
  24. [quote name='Atomowka']Ale co źle ma u tej babci? To że babcia go dostała w spadku nie znaczy,że go nie kocha i zaniedbuje Aha przeczytała,że miałm pchły i świerzb, może warto porozmawiać z babcią? Może nie daje sobie rady z psem ?[/QUOTE] nie ma co gadać :shake: magda próbowała tłumaczyć i proponowała, że znajdzie dla niego dobry dom, skoro sobie nie radzą, ale nie zgodzili się... teraz to on jest piękny, wystrzyżony, wykąpany; porównajcie zdjęcia po znalezieniu; a dodam, że długo sie nie błąkał...
  25. [quote name='pupus']Kakadu życzę dużo zdrowia i trzymam kciuki za zmianę opatrunku Tusi (może by tak opatrunek wodoodporny, żeby mała mogła te saneczki ciągnąć ;) ) Całym sercem jestem z Wami ![/QUOTE] jesteśmy bardzo wdzięczni za te ciepłe słowa :) opatrunek w zasadzie jest wodoodporny bo to taki gumowany bandaż samoprzylepny; w środku jest chyba lignina; bandaż raczej nie przepuszcza wody, ale pewności nie mam... koniuszek stópki jest zaklejony plasterkiem, a plasterek to już na pewno przemaka; miałam nadzieję, że zobaczę dziś jak to wszystko jest zrobione, ale niestety nie dam rady :shake: [quote name='danyww']Górny Śląsk też jest. :lol: Od początku jestem z Tusią ale ja z tych, które mało piszą :oops: ...aaale są na bieżąco z wiadomościami.:cool3:[/QUOTE] bardzo nam miło, że zaglądasz :) [quote name='edek']Ja tam wcale się nie dziwię, że Tusia ma tyle wielbicieli. Bo jak można się NIE ZAKOCHAĆ w chomiczku z takimi saniami :evil_lol:, no nie ma takiej opcji :lol:.[/QUOTE] niestety sanie nie są w komplecie z chomikiem ;) [quote name='edek']Ale basen :crazyeye:, to Tusia normalnie będzie miała jak w spa :razz:[/QUOTE] to zależy, czy zechce pływać; frodzio szczerze tego nie znosił, ale sie dawał wsadzać do wody; jak sie tusi nie spodoba, a będzie trzeba ją rehabilitować, to paluchi mamy poobgryzane jak nic ;) [quote name='anica']Tusieńka jest kochana na maksa! i jeszcze więcej;) ... czy ja dobrze zrozumiałam?... jest już chętny domek?....[/QUOTE] no jest, ale poinformowany, że temat adopcji jest zawieszony na kołku na dłuższy czas, więc smirno czeka na odwieszenie i nie podejmuje tematu, udając, że nic sie nie dzieje ;) tylko dziś dzwonił, żeby koniecznie dac znać jak tusia się czuje po zmianie opatrunku; tak po prostu z czystej ciekawości ;)
×
×
  • Create New...