-
Posts
11377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ulaa
-
Siostrzyczki z króliczych klatek. Zapomniane:( Rudaska 2x wróciła z adopcji!
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Nowy domek Tatusia okazał się obfity w smakołyki :multi: najpierw ciasteczko... [IMG]http://img77.imageshack.us/img77/9113/tatus1sy8.jpg[/IMG] potem kosteczka! [IMG]http://img77.imageshack.us/img77/7485/tatus2lb5.jpg[/IMG] a zupka nie załapała się do zdjęcia :roll: Wogóle to byłam zbyt zaaferowana, żeby robić fotki, sorki :oops:;) -
Piękny młody mix LEONBERGER. Dzięki Kasie - ma najlepszy dom na świecie!!!!
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
W nagrodę, że udało się nam nie zapeszyć i jak na razie brak skarg na Kazanka (tfu tfu), fotki z pańcią :loveu: [IMG]http://img299.imageshack.us/img299/5126/leon4xt5.jpg[/IMG] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/895/leon5gk6.jpg[/IMG] puszczony ze smyczy oswaja się z otoczeniem (a w tle widać kawałek jego przytulnej uroczej zagródki) [IMG]http://img299.imageshack.us/img299/222/leon6li9.jpg[/IMG] -
śliczna Luna odnalazła swojego człowieka i miejsce na ziemi :)
Ulaa replied to gonia1985's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ada-jeje']no bo coz oprocz przewozenia psow z miejsca na miejsce niczego innego dokonac nie potrafie.:oops:[/quote] :crazyeye: bez obrazy, ale większej bzdury od daaawna nie czytałam :shake::eviltong: -
śliczna Luna odnalazła swojego człowieka i miejsce na ziemi :)
Ulaa replied to gonia1985's topic in Już w nowym domu
Jak oficjalnie :D Gonia super :loveu: i podziękuj Mamie wspaniałej, i braciszkowi i Feliksiowi kochanemu :loveu: Powtórzę się, ale to naprawdę masz wspaniałą rodzinkę i to była przyjemność ich poznać :multi: Teraz tylko dobrego domku szukamy :p -
ja już miałam na końcu języka powiedzieć, że do niedawna na wsi to tylko wychodki były :razz: koniecznie trzeba jechać też te "budy" kundelków dopilnować - no i można im zaproponować szczepienie tą szczepionką łączoną. dzisiaj je odpchliłam, więc jak za parę dni pojadę zgłosić sprawę, to podrzucę tabletki na odrobaczenie i powiem o tych szczepionkach, postraszę, że obowiązek itd. a jak się zgodzą to na szczepienie pojedziemy już razem. może wtedy zejdzie ten durny, cyniczny uśmieszek z gęby młodego :angryy: za godzinę wstawię fotki, jak się dorwe do jakiegoś lepszego kompa.
-
[quote name='Olena84']No faktycznie Ula nic nie dokonałyście takiego, po prostu codziennie kazdy czlowiek, szczegolnie mieszkaniec wsi ratuje psy i z wielka checia jezdzi z nimi samochodem z zamknietymi szybami i przytula sie do ich kleszczy:razz:. hihi - ja tam uwazam ze jestescie wielkie!!!!!!![/quote] Ale my nie jesteśmy ze wsi... :evil_lol: Tzn nie tak do końca ;) a szyby były otwarte :roll: Zapomniałyśmy napisać, że sunia ma zaawansowaną ciążę urojoną i mleko jej leci :shake:
-
2 godziny temu poszłam na spacer ze swoimi psiakami i właśnie wróciłam. Gdy wychodziłam, sunia leżała na wydeptanym kawałku wybiegu, między dywanikiem a chodniczkiem. Jest to malutki kawałek, w którym poprzedni lokator kopał dziury i udeptywal ziemię :roll: Sunia sobie to miejsce wybrała. Teraz wróciłam, po ponad 2h i zastałam ją w tym samym miejscu i tej samej pozycji..... :crazyeye::placz: Mama mówi, że też nie widziała, aby się ruszyła lub w jakikolwiek inny sposób pokazała swoją obecność. Kiedy weszłam do niej, lizała mnie po rękach, a potem nawet zaczęła skakać i dawać buziaki :loveu: Znalazłam 3 kolejne kleszcze :mad: Spacerowałam z nią i Krówkiem po wybiegu, tzn Krówek spacerował i ja, a sunia.... wyobraźcie sobie dokładnie, to, co teraz opiszę... :-( Bardzo chciała być przy mnie, cały czas dotykać jakimkolwiek kawałkiem swojego ciała do mnie. Blisko "jej miejsca" było ok. Ale kiedy odchodziłam dalej, na trawkę, pod drzewko - ona podbiegała, cala skurczona i ugięta, lilzała mnie szybciutko i natychmiast wracała na "swoje miejsce" i znowu się tam kładła. I tak w kółko. Do tego mnóstwo reakcji przeniesionych, objaw silnego stresu. Na Krówka nie zwracała uwagi do momentu, aż wszedł w "jej miejsce". Wtedy wstała, dała się obwąchać i obwąchała jego. To wydeptane miejsce to naprawdę niewielki kawałeczek - kiedy ona tam leż, to już w zasadzie nic innego by się nie zmieściło. Tłumaczę sobie to tak, że to jest coś, co zna. W karcerze też miała wydeptane klepisko. Ona nie umie poruszać się po trawie, nie ma pojęcia co pies ma robić z przestrzenią !!! To straszne... Jej świat to maleńki kawałeczek wydeptanej ziemi i tam czuje się bezpiecznie :placz: Nie ma mowy o chodzeniu, wąchaniu trawki, wchodzeniu do budy.... (na szczęście ciepła noc, a ona i tak całe życie bez schronienia...) Natychmiast zaczniemy nad tym pracować. Jutro wrzucę jej Krówka na wybieg. Ten kochany wariat każdego psa rozbawi - pomoże jej rozluźnić się.Sunia lubi inne psy, a ludzie wywołują u niej napięcie. Dodatkowo nie będę jej karmić w misce jeśli posiłkiem będzie sucha karma, tylko rozrzucać po wybiegu - jak kurom. To zmobilizuje ją do eksploracji terenu :cool3: Różne smaczki pochowamy. Jak będzie się już czuła swobodnie przy ludziach, zaczniemy nakładać obrożę. Ból towarzyszący patrzeniu na nią jest nie do zniesienia!!!!!!!!! Przeprośmy tą sunię za to, co z nią zrobiliśmy... Za to, że przedstawiciele naszego "dumnego" gatunku zrobili z niej więźnia, odarli z godności i pozbawili wszystkiego. A mimo to ona lgnie do człowieka... Przepraszajmy i prośmy o przebaczenie... Choć ona już wybaczyła. Tak potwornie mi wstyd - przed nią. Że nie umiem jej wytłumaczyć DLACZEGO. Ale przecież to tylko pies... :-(:-(:-(
-
[quote name='Ada-jeje']W takim razie Ulenko dziekujemy tobie i mamie :loveu: tylko napisz jeszcze ile ma wynosic koszt hoteliku bez leczenia oczywiscie, :-o bo roboty przy suni bedziesz niestety troche miala a do tego jeszcze Krofek zostal na DT z ktorym tez nad wode powinnas chodzic dla poprawienia kondycji jego lapki.[/quote] Myślę, że symboliczne 5 zł ;) Głownie w celu pokrycia kosztów leków (Abrowych) i utrzymania, bo samą suchą karmą żywić jej nie da rady. Za bardzo wyniszczona :-( Nie mam żadnych witaminek, może ktoś ma na zbyciu? A co do Krówka, to się chłopaczyna ucieszył z nowej koleżanki :) Padła plackiem, a on jej mordulę wylizał i teraz leży obok niej :p Zakochany :roll:
-
Jamniorka ['] była kochanym pieskiem, pogodna i miła aż do samego końca :placz: Merdała ogonkiem i tuliła się. Jej całe ciało było w guzach, a ten potwór na brzuszku mógłby żyć własnym życiem :shake: Sunia miała przerzedzoną sierść i tonęła w pchłach. Służyła do zarabiania na wódkę: rodziła i sprzedawano po niej szczeniaki "bo to czysty jamnik". Ada-jeje powiedziała tej pani z opieki społecznej, żeby przekazała menelom, że mają zakaz brania zwierząt, a jak wezmą to ma o tym powiadomić. Banda brudasów, sami powinni być uśpieni a nie jeszcze pomoc z opieki społecznej dostawać, menele **** :angryy: Goniu podziękuj mamie!!! Jest wspaniała tak samo jak ten mały chłopczyk, który niesamowicie troskliwie i delikatnie zajął się sunią :loveu: Cudownie widzieć jak dziecko tak obchodzi się ze zwierzaczkiem. To było ogromne pocieszenie po tym wcześniejszym :-( Pani Halina dzwoniła i dziękowała za pomoc jednocześnie zastrzegając, że sunia musi trafić do najlepszego domku, bo jest niesamowicie mądra i kochana :loveu: Każdemu skradła serce kruszynia :loveu:
-
Pisałam równocześnie z Ada-jeje i Ika&Sonia :) Mama właśnie wróciła i nie zauważyla suni wogóle :evil_lol: Dopiero jak jej powiedziałam to obejrzała sobie ją z balkonu :roll: i z balkonu wyczuła jak strasznie śmierdzi... Nie określiłam na razie czasu ile będzie u mnie ("jak najkrócej"). Od kilku dni dostaje ciekawe pw z propozycją domku stałego, więc myślę, że długo miejsca u mnie nie zagrzeje i przerzucanie po hotelikach nie będzie konieczne. Fotki wstawię w nocy, a teraz idę do wanny bo sama śmierdzę nie mniej jak sunia :razz:
-
Suczka już u mnie. Jest cudowna, łagodna i niesamowicie uległa. Nie chodzi, a jeśli wogóle się porusza, to pełza. Ale raczej się nie rusza. Przeraża ją przestrzeń. Na widok smyczy przypada do ziemi i trzeba ją nosić, a jest co, bo waży 28 kg :p (mimo, że jest wychudzona i żebra jej czuć). Miała na głowie 7 kleszczy. Wszystkie napite, a jeden tak, że odpadł sam. W lecznicy okazało się, że to, co widać to tylko mały problem - te frędzle i gówna na sierści kryją pod sobą silne łojotokowe zapalenie skóry. Sunia jest do tego zapchlona, ma łyse placki od drapania, skóra jest czerwona i łuszczy się. Uszy to jedna wielka "kopalnia diamentów" (także silny stan zapalny w obu uszach). Czego w nich nie było :roll: ale może darujemy opisywanie. Nie obyło się bez antybiotyku. Do tego konieczne będą kąpiele lecznicze co 2 dni, a 2x dziennie do uszu Atecortin i Surolan. Czyli dokładnie to samo co moja Abra i jej leki podkradnę ;) Po wpuszczeniu na wybieg u mnie nie wiedziała co z sobą zrobić - biegała skulona, próbowała wcisnąć się w dziury. Kompletnie nie umie zachowywać się na większej przestrzeni. Obwąchała się z sąsiadem i po kolei z moimi psami i tymczasami - jest bardzo uległa, ale nie straciła jeszcze zdolności komunikacyjnych - będzie normalnym psem :) Jest niesamowicie kochana. Co prawda musiałam ją wywlekać siłą na pętli ze smyczy, bo dostała stuporu ze przerażenia, a potem wszędzie nosić (do lecznicy, z lecznicy), ale szybko nadrobi. W aucie nas po uszach lizała :evil_lol: W lecznicy przy czyszczeniu uszu wtulała się w wetkę i pełzała za nią prosząc o jeszcze :-o pierwszy raz ktoś się nią zajmował! Ma silną strzelającą biegunkę, ale apetyt całkiem niezły :p Zjadła rosół z mięchem i psim musli :) [quote name='Olena84']To sunia bedzie u Ciebie Ula w domu czy w hoteliku, i czy bedzie tam sama czy tez z Tobą bo widze ze tu jakies klotnie;)[/quote] nie ma żadnych kłótni, a u mnie jest na hotelu właśnie
-
[B]6 czerwiec - taki śliczny bidulek, już w schronie [IMG]http://img241.imageshack.us/img241/741/jaw3rk0.jpg[/IMG] [SIZE=2][IMG]http://img234.imageshack.us/img234/540/jaw4mt3.jpg[/IMG] 7 czerwiec: [/SIZE][/B][B] mix Amstafa [IMG]http://img241.imageshack.us/img241/2016/jaw1dq4.jpg[/IMG] [/B] [IMG]http://img241.imageshack.us/img241/5238/jaw2pb6.jpg[/IMG]
-
uwaga, wysyp psiaków[B] :placz: 3 czerwiec - prześliczny PON!!!!! w schronie [IMG]http://img68.imageshack.us/img68/9468/jaw9ya8.jpg[/IMG] [IMG]http://img135.imageshack.us/img135/3944/jaw10zl2.jpg[/IMG] 3 czerwiec - jamnik, przebywa na posesji prywatnej i pilnie szuka domu, bo inaczej także trafi do schroniska (mam adres i telefon, jakby ktoś był nim zainteresowany, to prosze o kontakt) [IMG]http://img234.imageshack.us/img234/7400/jaw7ty5.jpg[/IMG] [IMG]http://img68.imageshack.us/img68/5975/jaw8hk8.jpg[/IMG] 4 czerwiec - ONek [IMG]http://img241.imageshack.us/img241/3802/jaw5bk5.jpg[/IMG] [IMG]http://img234.imageshack.us/img234/3086/jaw6xz5.jpg[/IMG] [/B]
-
Mama przyjęła wiadomośc o następnym psie - delikatnie mówiąc - bardzo źle. W zasadzie nie przyjęła. Obiecałam, że na króciutko i nie będzie problemów z nią. Mam wrażenie, że na początku ona będzie psem-widmem, tak jak przez całe życie. Ale auta już nie dostanę dzisiaj :roll: [I]("jeszcze tego by brakowało!!!")[/I]
-
Siostrzyczki z króliczych klatek. Zapomniane:( Rudaska 2x wróciła z adopcji!
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Nie miałam czasu odwiedzac Rudaski... Chciałam odwiedzic także Dziecko, bo są praktycznie sąsiadami, ale też nie miałam czasu :shake: Niestety już nie mogę odwiedzic Tatusia, przynajmniej przez miesiąc, bo jak widział że odchodzę to piszczał i wył, wołał mnie bardzo żałośnie i nie mógł zrozumiec czemu go zostawiam... Nie rozumiał, że to jego nowy domek i nic mu nie grozi, a mi się płakac chciało... Zostawiłam jego ukochaną czerwoną piłeczkę z literkami, koniecznie mają się z nim bawic codziennie :) Na spacerki raczej nie ma co liczyc, choc może to i lepiej bo nie będzie go ciągło do ucieczek :mad: Na szczęście potrafi świetnie sam się wybiegac. Pani mówiła, że będzie wypuszczany conajmniej 2x dziennie, czyli częściej niż u mnie :)