Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. Maluszki zaszczepione, a Maja w nowym domu! :) Nie widze jej na ogrodku, bo ciagle podobno chce siedziec w lozku. No tak. Raz pozwolili to maja, a mowilam, ze to 70% jamnik :evil_lol: wiec pewnie juz tak zostanie. Gucio zrobil sie gruby, niestety z braku mojego czasu (zajecia na uczelni calymi dniami) zrobil sie nieco niesmialy, boi sie podnoszenia. Nie je z miski tylko wynosi po jednym kawalku i chowa sie za Megi. Musze pilnowac aby w tym czasie Bacek mu nie wyjadl. Gucio moze juz isc do nowego domku. Wyglada na to, ze sie uspokoilo wszystko. PS. mamie chciala za paliwo do Krakowa tylko 20zl, szczepienia obydwu to 70zl. Rozliczenie na 1 stronie. Zostalo 24 zl, prosze o info na jego cel (i sugeruje praz bardzo prosze aby mogly to byc leki serduszkowe dla mojego staruszkowego tymczasa Bacusia :oops: link w podpisie - jednak jesli uznacie inaczej, to nie ma sprawy, prosze o podanie celu i nr konta). Moze ktos mialby ochote wstawic nowe fotki Gucia? Zrobila je nasza sasiadka, ktora brala na dzienny DT najpierw Maje, a teraz Gucia. U mnie za wolno net chodzi :roll:
  2. Czy Alma mieszka na Topolowej? :) bo jesli nie to ma sobowtora.
  3. Bacuś nie jest już różowy :) Alergia także mu jakby ustąpiła. Zapewne ma w tym udział to, że zmienił już całe swoje futerko na zimowe, odrósł podszerstek i włos okrywowy, skóra w końcu wygląda i funkcjonuje normalnie. Jest wyczesany i piękny :) Utył nam dziadziuś nieplanowanie, a Dorka ma w tym swój wieeelki udział :evil_lol: Wygląda naprawdę ładnie i zdrowo. Ze zdrówkiem także ok, poza tym że robi kupy na potęgę WSZĘDZIE. Mama dyplomatycznie udaje, ze nie widzi :roll: Wisi nade mna wizja wyprowadzenia sie w niedlugim czasie, mama nie zgodzila sie aby Bacek zostal w domu pod jej opieka :angryy: Skonczyly sie malemu pieniazki jakis czas temu, leki takze na wykonczeniu, wiec zmontujemy jakis bazarek, moze cos ciotkom trafi w guscik :cool3: Dzisiaj rano odpadl mu caly pazurek, znalazlam go na jego wersalce. Ale nic mu nie krwawi ani nie widac, zeby bolalo. Dziwne... Czemu tak moglo sie stac?
  4. Maja jest zamówiona! Sama wybrała sobie właścicieli :cool3: Zaczepiała na ulicy i zaczepiała, rozwalała ciągle te barykady... aż w końcu zaczepiła właściwe osoby. Zamieszka kilka domów dalej, będę miała na nią oko po wsze czasy:diabloti:
  5. Faktycznie nazwisko na Ż. to ja się machnęłam. Natomiast nie było że od Javeny, ale dopisek na Gucia był. Dziękujemy :) Bardzo proszę aby osoby które wpłaciły na Gucia odpowiedziały na pytania z postu 118, czy zgadzają się na pokrycie kosztu szczepienia i ponownego (lepszego) odrobaczenia szczeniaczków.
  6. Maluszek już po badaniach w Krakowie. Przepraszam za brak bieżących info, ale doba jakoś dziwnie nagle się skurczyła wraz z rozpoczęciem semestru. Guciek miał pobieraną krew, wyniki ok, choć troszkę mało krwinek. Nic dziwnego, po takiej utracie krwi... Jednek wynik mieści się w normie. Było USG brzuszka, niewiele na nim było widać. Nic niepokojącego jednak nie zauważyli. Zabrałam próbkę kupy, jednak nie wiem na 100% czy to była jego, czy suni - nic takiej w niej nie było poza nieco zwiększoną ilością śluzu. Tak jak przypuszczała większość osób na wątku, weci również obstawiają silne zarobaczenie tasiemcem, który zniszczył jelitka - co w połączeniu ze zbyt wczesnym odstawieniem od matki i zmianą żywienia, poskutkowało tego rodzaju wstrząsem. Dostał pastę osłonową na odbudowę flory (12zl , za napoczete opakowanie). Za ok tydzień, jeśli nadal wszystko będzie szło ku dobremu, można dzieciaka zaszczepić. Jednak weci są zdania, że badania należy u małego powtórzyć za ok miesiąc, a także należy bardzo na niego uważać - co je, ile, żeby dużo pił, a także "z innej beczki" nie zaziębić i nie stresować - ponieważ u niektórych psiaków (zresztą kotów i ludzi ponoć też ;) ) stres może nasilać objawy ze str. ukł. pokarmowego. A jemu faktycznie w tamtym okresie stresu nie brakowało... Na razie Guciek jest wesoły, choć czasem strasznie się trzęsie i ma jakieś dziwne lęki (nagle zaczyna się trząść i kulić, uciekać do kąta i chować). Sunia taka nie jest. Nie wspomniałam o tym w klinice, bo i tak dr Bakowski patrzył że bardziej doszukuję się czegoś niż faktycznie jest. Pani dr bardziej się przejęła. Uważa, że obydwa szczeniaki trzeba jeszcze raz odrobaczyć PORZĄDNIE i nie żałować na to, a Drontal jest za słaby. Powinny jednak mieć ok 2,5 kg żeby było to dla nich bezpieczne. Zasugerowała, żeby te badania powtarzać, bo problemy napewno nie wzięły się znikąd i w nowym domu po zmianie warunków może wszystko wrócić. Tego się boję. Przecież jeśli ktoś weźmie pieska, a on zacznie załatwiać się krwią, lecieć przez ręce i nie jeść, to napewno takiego pieska oddadzą, każdy chce wesołego zdrowego maluszka... Niestety nie mogę trzymać psiaczków nie wiadomo ile. Przynajmniej sunia musi już iść. Szczeniaki cały czas uciekają, a sąsiadka bierze sunię na cały dzień do siebie, bo to ona jest prowodyrką ucieczek i rozwalania barykady. Mała rozbójnica. Guciek grzecznie siedzi koło domu i sam nie łazi. Mam pytanie do darczyńców: czy mogę z pieniążków pokryć szczepionkę dla niej i założenie książeczki? To będzie ok 40zł. Rozliczenie wydatków na małego wygląda tak: - za badania krwi i USG zapłaciliśmy 44zł :) (ale ciiii.... bo to nie jest normalna cena;) za konsltację i wizytę nie mamy liczone). - wcześniejszego odrobaczenia Gucia ani Mai nie liczę, to jakieś grosze poniżej 10zł były Nie wiem jak przedstawia się sytuacja za paliwo, czy mama zechce abym jej oddała pieniężnie całość czy tego część, czy zatankowała wyjechane paliwo czy może całkiem podaruje i postanowi zafundować dzieciakowi wyprawę. W najbardziej drogiej opcji (czyli zwrot kosztu będzie to do 50zł - za autostradę również nie liczę, bo nie wzięłam karteczek). Dotarła wpłata 20zł od Jadwigi J. Czyli: 170 (z łącznych wpłat na konto) - 44 (za badania w krk) - 12 zl (pasta) = 114zł dostepne. Jeśli zgodzicie się na pokrycie odrobaczenia czymś lepszym i szczepienie dzieciaczków, to i tak zostanie jakas reszta. Zastanówcie się na kogo to przeznaczyć i proszę o info gdzie wpłacić. Następnych badań nie będę mu już robić... Moze nowy dom zajmie sie tym gdy maluch sie juz w nim zaaklimatyzuje. Ja nie mam juz sily go meczyc, i tak za duzo wycierpial. On okropnie się boi zmian, ten wyjazd to był niesamowity stres dla Gucia, przez cały następny dzień podobno siedział w kącie i bał się wyjść. Mama mówiła, bo ja byłam na zajęciach, ale jak wrocilam wieczorem to nawet do jedzonka niezbyt chetnie wyszedl... Aha - maluszki nauczyły się jeść suchą karmę. Wreszcie:) Guciek szczeka na wieksze kawalki.
  7. Czy ktoś ma ochotę na kotkę perską tricolor? Staruszka. Nie miała zbyt dobrego życia.
  8. Bardzo przepraszam Dorka jeszcze raz :(:(:( Początek na uczelni i mnóstwo z tym spraw związanych, brak telefonu i dostępu do auta... Ot takie szczeniackie tłumaczenia - nic nie znaczące, wobec tego jak okropnie zawiniłam i zawiodłam Cię.... :( Dziękuję za całą opiekę nad nim oraz kilka dni nadprogramowych. Bacuś już na swojej kanapie :) Niczego mu nie brakuje, dziękuję Effq!
  9. Pisałam do Ciebie smsy z neta, nie wiem czy doszły, więc zapytam jeszcze tutaj: mogę przyjechać ok 22:00 po niego dzisiaj? Wolałam nie ładować się w ciemno teraz, muszę spadać na zajęcia... Kurcze. Chcę już dziadzia spowrotem, a tu wszystko pod górkę :angryy:
  10. Taki szczęśliwy psiaczek, pewnie jak nigdy w życiu :) W dodatku tak ciepło o nim piszesz, że łatwo sobie wyobrazić wszystko, aż się miło na sercu robi... Co do pedigree to niestety ono tak ma :/ Specjalnie - żeby psy się uzależniały i nie chciały innych karm. To sposób na utrzymanie klientów - i dochodów... Akurat mam ten problem z małymi szczeniaczkami. Posmakowały pedigree dla dużych ras (szczególnie te miękkie kulki) i nic więcej im już nie podchodzi. Zresztą tak samo "działa" na koty whiskas i kitekat. Nasza kotka darła się przez 3 dni pod lodówką, jak narkomanka - mimo że miała w miseczce kurczaka, suchą karmę i mięso wołowe. Po 3 dniach zaczęła jeść inne rzeczy, ale z tego co wiem inne koty wytrzymują dłużej. Trzeba być twardym. To sama chemia. No ale racja, w przypadku staruszka który miał takie puste i smutne życie chce się nadrobić w każdy sposób :) Te śruty - masakra!!! Kto mu to zrobił... Jak można :(:(:(
  11. [quote name='hanek']A dlaczego pytasz?[/QUOTE] Zabrzmiało poważnie, a kotek przypomina naszego Krecika. Oby wszystko mu się ułożyło szczęśliwie, biedactwo... Malgos, płyta ze zdjęciami kotka ślepego na jedno oczko jest źle nagrana i nie mogę jej odtworzyć, próbowałam na kilku kompach. Dlatego wciąż nie ma tych fotek. Ale z tego co wiem, to wszystko z nim ok.
  12. Proszę wejdz na dogo... zawieruszyłam telefon... Bede dzisiaj ok 8:00. Mam nadzieje, ze to przeczytasz...
  13. Czy taki chory kotek ma szanse na dom?
  14. To wspaniała wiadomość!!! A ja czasem jestem bardzo skłonna uwierzyć, że dużo chorób ciała bierze się z duszy. U psów także... jest nawet powiedzonko na to: "Pańskie oko konia tuczy" :)
  15. Sonia jest na diecie ryżowej... Guciowi natomiast wróciła krew w kupie, wygląda na to, że po tym kolejnym odrobaczeniu... Konsystencja kupy średnia, taka budyniowata (więc nie biegunka), ale pływa w wodnistej krwi. Aha, i po odrobaczeniu obydwa saneczkują - jednak nic z nich nie wyszło. Mieliście taką sytuację? Jutro nie dam rady zabrać go na badania, tak samo jak w ciągu tygodnia. Piątek mam wolny od zajęć i to jest pierwszy dzień w jaki mogłabym się wyrwać z nim... Jeśli ktoś dysponuje czasem i chęcią zabrać malucha wcześniej do dobrej lecznicy, to taka pomoc bardzo mile widziana... Przypominam, że dzięki kochanym darczyńcom dysponujemy kwotą 150zł (+ 25 w deklaracji Dorki). Miały małe fajny weekend. Sesja foto, odwiedziny różnych osób chcących sobie poprzebywać z psami, poprzytulać itd. oraz dzisiaj - dzień ucieczek. Wykombinowały rozbrojenie zasieków w ogrodzeniu i pół dnia wybiegały do ludzi idących do kościoła. Ciągle ktoś je oddawał, ja robiłam nową barykadę, ledwo skończyłam, już domofon że pieski wyszły i tak kilka godzin. W końcu powstała fortyfikacja na tyle trwała, że dzieciaki zawiedzione nie dały jej rady. Zaczyna się robić z nimi "wesoło". Taki wiek :) Żeby tylko zdrowe były....
  16. Agresywny? Akurat... Ludzie nieraz histeryzują jak szczeniak się bawi, chwyta za ręce itd. W dodatku sami popełniają błędy traktując szczeniaka jak zabawkę albo inwalidę, nie dając mu szansy na samodzielność i naturalne zachowania, nie respektują jego sygnałów. Często takie maluchy faktycznie stają się nerwowe, "zbuntowane". Agresywny to on dopiero będzie, jeśli sygnały jakie teraz daje piesek nie przyniosą skutku.
  17. U Soni nie powtorzyły się wymioty.
  18. [quote name='łolkiee']weź może kupkę za sobą nie zrobią jakieś badanie z kupą...[/QUOTE] To jest problem. Nie wiem która kupa jest Gucia, on nie robi przy mnie. Kiedy wezmę go do mieszkania samego, to cały czas piszczy i chce wracać do psów, ani na chwilę się nie uspokaja. Wtedy żal mi go okropnie, bo jest maleńki i chudziutki i wygląda tak żałośnie, kiedy płacze i rozpacza... i napewno nie mysli o tym zeby cos zrobic. Wole go widziec wesolego, jak sie bawi radosnie - a nie dokladac mu jeszcze strachu w tym stanie. Jestem kiepską opiekunką dla szczeniat... :( Z doroslym psem moge zrobic wszystko. Przy takich kruszynkach nie da sie byc twardym... Moze ktos potrafi, ale ja nie. Dorka widziala jak przy nich wariuje, az do paranoi i wiem o tym, ale nic nie poradze... Bede probowac zabrac go do mieszkania z Megi, kiedy tylko wydam Pimpka, ale zanim wydam Rutke (bo wtedy z kolei Maja bedzie rozpaczac w samotnosci). Dobra wiesc jest taka, ze maluszki osiagnely juz wiek, w ktorym intensywnie i swiadomie szukaja kontaktu z ludzmi :) co nie przeszkadza im w dalszym ciagu doic Megi. Biedna, ma juz caly brzuszek poraniony ich zabkami, ale jest tak cierpliwa i dzielna, jak zaden inny pies. Moja kochana. Ratuje maluszki...
  19. Rutka jednak zostanie Krakowianką i to sąsiadką naszego znajomego Berneńczyka z forum szwajcarów :) Jedzie do nowego domku w środę. Ufff.
  20. Witaj na dogo Natka :) Będą wieści o psiakach na bieżąco!:)
  21. W poniedziałek będzie pasować? Mam na weekend nieplanowanego psa i jest to samiec. Również stary, ale jary.
  22. Przepraszam, że mnie nie było, zaczęły mi się zajęcia już. Maluch dostał drugi raz Drontal, ale nie udało mi się dojrzeć, czy coś wylazło :shake: Zrobił gdzieś na ogródku. W Chrzanowie go nie zdiagnozujemy. W tygodniu zabiorę go do Krakowa - w poniedziałek (zostawię w lecznicy i odbiorę po zajęciach, mam bardzo krótko). Je, ale jest chudy i niestety zaczął wymiotować (tzn najczęściej szarpie go, ale nic nie leci, a jak leci to przypomina śluzowatą ślinę). W dodatku nasza Sonia (bardzo stara schorowana dobcia) dzisiaj rzygała pianą z krwią i nie wiem czy to ma jakiś związek...
  23. [quote name='zofia'](...) A u szczeniaczka?[/QUOTE] Gucio bez zmian. To niemal na 100% tasiemiec... W związku z tym - dla dobra szczeniaka, który nie będąc w pełni sił i zdrowia jest narażony na poważne ryzyko - muszę zrezygnować z wzięcia maluszka na DT :-(:-(:-( Jest mi bardzo przykro z tego powodu, ale tak będzie najlepiej dla psiaczka. Dodatkowo za tą decyzją stoi ogólna obecna sytuacja moich tymczasów - szczeniak Rutka miała iść do nowego domku, ale domek się rozmyślił...:angryy: (po tym jak skutecznie zablokował inne adopcje na niemal 2tyg swojego urlopu!!!). Jeśli nic nie ubywa (i w dodatku choruje), to głupotą i nieodpowiedzialnością byłoby jeszcze dokładać... Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie i wybaczycie oraz jeszcze większą nadzieję, że maluszek znajdzie dobry DT / DS. Przepraszam :-(
×
×
  • Create New...