-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Neris
-
Maksio na razie dostaje środki przeciwbólowe, moi weci zawsze dają takie leki 3 dni po operacji. To "ustrojstwo" wygląda może dziwnie, ale to po prostu taki jakby "patyk" wzdłuż żuchwy, zabezpieczający ją przed przemieszczaniem się. A raczej 2 patyki - po jednym z każdej strony. Laikinio, przepraszam Cię, myślałam że ktoś się z Tobą skontaktował :oops:. Ja nie ukrywam że wolałabym nie robić bazarków na Maksia ze względu na problemy z dotarciem do poczty.
-
Maksio nie może ruszać żuchwą, ona wręcz została jeszcze bardziej unieruchomiona, a to dlatego ze się nie zrosła jak przewidywano. Na razie jedno zdjęcie z wczoraj zrobione komórką, mój komputer znowu nie "widzi" aparatu i nie mogę nic zgrać:shake: [IMG]http://images42.fotosik.pl/226/64d56f04612e4020med.jpg[/IMG] I link bo nie wiem czy t o w ogóle widać: [url]http://images42.fotosik.pl/226/64d56f04612e4020med.jpg[/url] [IMG]http://images42.fotosik.pl/226/64d56f04612e4020med.jpg[/IMG]
-
[quote name='Korenia']Neris - dasz radę odebrać rzeczy na bazar w Wawie/Piasecznie i zrobić bazar? bo dziewczyna tutaj chce oddać fanty [URL="http://www.dogomania.pl/threads/192603-Oddam-bardzo-du%C5%BCo-fajnych-ubra%C5%84-prawie-nowych-"]http://www.dogomania.pl/threads/192603-Oddam-bardzo-dużo-fajnych-ubrań-prawie-nowych-[/URL]....[/QUOTE] Do Piaseczna mam z 80km z trzema przesiadkami, nie dojadę tam choćbym bardzo chciała. W Warszawie mogę się umówić.
-
Jesteśmy już w domu, Maksio ma wyprowadzoną konstrukcję akrylową na zewnątrz. Pani doktor ("naszego" pana doktora nie było dzisiaj) powiedziała, że poza tą buzią Maksio jest w dobrym stanie ogólnym, że przemęczy się jakiś miesiąc jeszcze a potem czeka go parę dobrych lat życia. Zapłaciłam 768zł.
-
[quote name='Isadora7']Neris ja raczej myślałam o jakiś znajomych (fb, spotkania 3 stopnia, twa, etc) ja dzisiaj podeśle do drukarni i co najwyżej wyślę do Ciebie priorytetm. Ale może tez zaangażuj ze swojego profilu przynajmnie cześc znajomych. Ja zrobiłam tak parokrotnie i przyznam że zagrało (vide jamnik Bruno).[/QUOTE] No-ma-nie to jest szyfr! Ja na fb wysłałam to do wszystkich i jakoś niewiele odzewu. Wiktor na profilu swojego teatru ogłosił i też jakoś słabo. Moja bratowa nie umie pobrać plakatu ze wskazanego linka :mad: a przecież pracuje tam gdzie ja kiedyś więc mają studio. A jeśli idzie o operację to wiem tylko że się zakończyła, ale Maksio musi zostać na noc bo chcą go obserwować jak zniósł narkozę. Niestety z jednej strony żuchwy kość ma tendencję do odrzucania uszkodzonych części, mam nadzieję że jutro mi to lekarze dobrze wyjaśnią kiedy będę odbierać psa. Czekałam na niego od 12 do 20 ale niestety... Bardzo długo rozmawiałam z panem doktorem przed operacją bo jakoś dzisiaj wyjątkowo się bałam. Maksio pokazał się z najlepszej strony, na polecenie "do mnie" i "siad" przychodził i siadał koło mnie ku zdumieniu załogi. Po drodze na stację ganiał kury na wiejskiej drodze.
-
Nic z tym zrobić nie mogę, ani nagrać na CD (bo nie mam) ani nigdzie wysłać do druku bo już niebawem wychodzimy. :shake:
-
Czy ja jutro mam odbierać gdzieś plakat? Potem na pewno co najmniej tydzień nie będę się ruszać do Warszawy, będę chciała być z Maksiem w domu. To by znowu była kupa czasu w plecy. Mam nowy telefon i nową kartę SIM i do nikogo numerów, więc proszę się nie dziwić jak ktoś dzwoni a ja udaję Greka :oops:. Mój nr bez zmian.
-
Kociabando, ja jeśli jestem w "potrzebie kartonowej" jadę do Auchan na Żeraniu i proszę jakiegokolwiek pracownika, żeby mi znalazł jakiś niepotrzebny karton na zapleczu. Nigdy się nie zdarzyło, żeby mi odmówiono.
-
Też zrobiłam, najwyżej będzie dubel. [url]http://www.facebook.com/event.php?eid=154876041197251#!/event.php?eid=160016324013726&index=1[/url]
-
Sprawdzam czy podpis działa... Ja nie umiem zrobić czegoś takiego jak "wydarzenie na FB". Widziałam, że to potrafi ściągnąć parę osób.
-
Umówiliśmy się na piątek na 12.
-
No albo zmienić kolorystykę zdjęć ze stonowanej na krwawą.
-
No właśnie w ogóle się nie sprzedają, chyba zbyt naiwnie liczyłam na cud cegiełkowy.
-
Dzisiaj dotarło 50 zł i 1,73zl od Kikou Oprócz tego Ania pożyczyła nam 500zł Na koncie mam więc 500+500+228,27+1,73+50zł na operację. Jutro wieczorem mam zadzwonić do pana doktora czy doszły już zamówione płytki.
-
Miała być uśpiona. Ale dostała szansę - ZNALAZŁA DOM!!!
Neris replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
Magenko, dotarło do Ani 90zł, bardzo dziękujemy! -
Nie zauważyłam, że Roberto proponuje wysyłkę, na razie nie mam od nikogo propozycji poprowadzenia bazarku więc jeśli możesz go zrobić będzie super...
-
Próbuję "załatwić" pomoc wolontariuszki z Krakowa.
-
Przykro mi, nie wiem jak to będzie, ale nawet bez tego damy radę. Musimy i na pewno się uda. Każdy kto poznał tego psa jest pod wielkim wrażeniem jego pogody ducha, optymizmu, przy tym wszystkim Maksio jest bezwzględnie posłuszny, idzie przy nodze bez smyczy, na widok nawet dużego samca zawołany natychmiast zwraca uwagę na mnie, nie na tego psa. Jest idealny. Jedyną jego WINĄ jest to, że jest stary. Ja też kiedyś będę stara i jeśli złamię biodro mam nadzieję, że nikt się nie będzie wahać czy ma mnie leczyć... [B]EDIT: właśnie dotarła wpłata 228,27zł od Lilutosi, dziękujemy bardzo![/B]
-
Ja też wkleiłam na nk i fb, ale bez wyraźnego efektu :( Selengo mam wielką prośbę, żeby nadać aukcji dynamiki - czy mogłabyś dodać np. aktualizację z info z wizyty? Może z tym zdjęciem pana doktora (tylko głowę trzeba jakoś zamazać" i krótkie zdanie, że Maksio swoją pogodą ducha i wolą życia wzbudził zachwyt w lecznicy, co utwierdziło nas w przekonaniu że robimy dobrze ratując go. Może ludzie widząc, że ciągle działamy zaczną kupować? Na razie na moje konto nie ma więcej wpłat. Do dzisiaj nie zebrało się wszystko za poprzedni zabieg. Niestety na skutek działania osób trzecich nie wiem czy Ania sfinansuje zabieg. Ktoś życzliwy wyliczył jej, że za to można uratować kilka innych, zdrowych, młodych psów. Będę z nią jeszcze rozmawiać, ale nie wiem jak to będzie :shake:
-
To już nie wiem, bo w sumie tekstu nie jest aż tak dużo, chyba żeby w ogóle zrezygnować z dokładnego opisu a bardziej "hasłowo" się za to wziąć skupiając uwagę czytających na "potrzebuje pomocy" czy coś w tym rodzaju... Może ktoś jeszcze coś powie?
-
To zdanie "odbudowa części żuchwy z jakiegoś polimeru czy akrylu" to część mojej wypowiedzi, kiedy jeszcze nie zszedł mi stres i pisałam co zapamiętałam z wizyty. Kikou zebrała to do kupy w pierwszym poście, ale nie brzmi to zbyt profesjonalnie, tylko taka moja pisanina... Tu w opisie od pana doktora jest tak: "Zespolenia dokonano z użyciem pętli drucianych podtrzymujących konstrukcję z masy akrylowej zimnopolimeryzującej. Jamę ustną pozostawiono w rozwarciu ... ... z uwagi na ubytek śluzówek starano się pokryć okoliczne kości adaptując okoliczne tkanki" Może to można jakoś wygładzić i wykorzystać? Sformułowanie "ząbki pod ropą" nie jest prawidłowe, bardziej w żuchwie POD korzeniami były ropnie. Czy to jest bardzo trudno wymienić jeden akapit? Ja bym go napisała tak: [B][SIZE=3][COLOR=teal][/COLOR][/SIZE][/B]"Na miejscu okazało się, że na skutek wieloletnich zaniedbań pod wszystkimi zębami żuchwy są ropnie, które poważnie uszkodziły kość powodując jej erozję a następnie patologiczne złamanie. Konieczna była natychmiastowa, kilkuetapowa operacja usunięcia zębów, oczyszczenia żuchwy z ropy i zespolenia uszkodzonych kości, przy użyciu drucianych pętli podtrzymujących konstrukcję z masy akrylowej. Oprócz tego z uwagi na ubytek śluzówek starano się pokryć okoliczne kości adaptując okoliczne tkanki" Może tak być?
-
Wszystkie maluchy znalazły domy! Mama wciąż w hurtowni...
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Wszystkie szczeniaki w nowych domach, mamusia będzie w przyszłym tygodni sterylizowana i po rekonwalescencji wróci na teren hurtowni. Długo nad tym myślałyśmy, ale jest tak porażająca ilość bezdomnych zwierząt szukających domów, że ta sunieczka - karmiona przez księgową z hurtowni która poczuwa się do tej opieki - może tam zostać.