-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Neris
-
Teraz nic nie mówi, już myslałam że chory czy co. Ale złego licho nie weźmie... Cud jakiś nastąpił, Maksio śpi na posłanku z jamniczkami Amelką i Kenyą. Normalnie najpierw wszystkich z posłanka wywala, potem je zajmuje. CO zrobić, że on mnie tym wredowatym charrrakterkiem rozśmiesza...
-
Diara dojechała, wyszłam dziewczynom na spotkanie z 3 jamnikami, 2 od razu wycofały się na z góry upatrzone pozycje, tylko Amelka z oburzeniem poszczekiwała. Diara stała jak wryta, nie mogła się zdecydować co dalej. Abrakadabra robiła zdjęcia, jak dobrze wyszły to zobaczycie minę Diary. Wyglądała na zdziwioną :lol: Do kojca weszła chętnie, od razu obwąchała budę, obwąchiwała się z koleżką-sąsiadem. Teraz co 15minut biegam patrzeć czy nie kombinuje, trochę skacze na bramkę, za każdym razem jak tylko przestaje daję jej smaczka. Wiem, że zapędów uciekinierskich to nie powstrzyma, ale niech sobie mnie zacznie dobrze kojarzyć.
-
Napisałam sms do Kikou, ma ostatnio urwanie głowy ze swoimi zgredzikami, na pewno jak się tylko "obrobi", zrobi rozliczenie.
-
Warszawa. Draka i Heca, 8-tygodniowe sunie szukają domów! Mają domy.
Neris replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Oooo, Einsteinek ma wątek :evil_lol: Heca na widok "obcego" wbija się w jakiś upatrzony kąt i obserwuje. Ale zawołana po imieniu strzyże uszami. Nie wyjdzie nawet na coś wyjątkowo smacznego. A po półtorarocznej znajomości kopnął mnie zaszczyt- raczyła wziąć z mojej ręki kawałek kurczaka. -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nico. Oprócz ujadania w powietrze.Siedzi sobie właśnie obok mnie, głowę zadziera i piłuje. -
Będzie też bez głowy. To, co dzisiaj wyczyniał woła o pomstę do nieba. Latał, ryczał, pobił moją najstarszą jamniczkę Iris. Potem z całej siły drapał fotel bo za moimi plecami siedziała Amelka. W końcu, po chyba3 godzinach nadarłam się na niego i obrażony polazł spać.
-
On ma inne psy w wielkim tyle. Nie bawi się z nimi ani nie gania, mija je bez zainteresowania. Obwąchał jedynie Maksia Żuchewkę, ale bez większych emocji. Dobrze, że sam chętnie wchodzi do domu. Nie trzeba go będzie do tego przyzwyczajać. Wydaje mi się, że on wygląda młodziej niż 10lat, które ma wpisane w świadectwie szczepienia. Z wyrazu pysia jest całkiem młody.
-
A może jakimś cudem są to czyjeś psy? Tylko przesiadują przed dworcem w oczekiwaniu na jedzenie?
-
Chyba warto tylko o tej smyczy powiedzieć. On po prostu ciągnie przed siebie jak parowóz. Teraz już trochę mniej, ale to wymaga dużo uwagi z mojej strony. Bo wiadomo, że każdy pies potrzebuje aklimatyzacji więc pierwszy okres "docierania" bywa różny. Dzisiaj Maks jest już bardziej otwarty niż wczoraj, spędziłam z nim trochę czasu sam na sam. Ale dobrze by było, żeby Maks miał zapewnione spacery, to jest dość aktywny pies, zamknięty tylko w ogrodzie nie będzie szczęśliwy.
-
Jamnikowate szczeniaczki. Obydwie w domach! Hurrraaaaa!!!!
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Miło Was widzieć :) Wyrosła z niej niezła "babka". -
Belu ja moje wszystkie obserwacje wpisywałam na bieżąco, nic nie ukrywałam. O ciągnięciu na smyczy, o braku skupienia, o wielkim nastawieniu na jedzenie łącznie z lekką demolką w kuchni. To wszystko jest do wypracowania, chociaż mam jedną sukę która do dzisiaj kradnie każde jedzenie które ma w zasięgu mimo nadwagi. Pisałam też o tym, że Maksio załatwia się cuchnącym śluzem i chcę go odrobaczyć, oraz że mocz Maksa bardzo brzydko pachnie i trzeba by go zbadać, ale nikt mi na to nie odpowiedział. W sprawie odrobaczenia zadzwoniłam do Neski i wyraziła zgodę więc to jest "załatwione". Pozostaje sprawa siuśków. Edit: Maks absolutnie nie jest dzikusem. Na pewno potrzebuja trochę czasu w nowym domu i już.
-
Niechciany, niekochany, niczyj FALKO MA WRESZCIE CUDOWNY DOM!!!
Neris replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Ale się małemu smoczysku powiodło :) -
Fundusze zbiera Kikou.Wyślę CI zaraz na pw info.
-
No pewnie tak. Dość szybko się powinien przyzwyczaić, ja to tylko zawsze się martwię że ludzie nie będą z psami wychodzić na spacer, wiem że inni aż tak dużej wagi do tego nie przywiązują, ale moi znajomi mówią o mnie "gestapo" jeśli idzie o kontrolę i ocenę domów... Warto powiedzieć państwu o Maksiowym wybryku kuchennym, niech na początek zabezpieczą kuchnię. Może kiedyś głodował? Nie wiem, ale jedzenia poszukuje bardzo intensywnie.
-
[quote name='czarna anda']Wszystykie info dostalam od Anett - nie ja zalatwialam z toba hotel zatem nie bede wchodzic miedzy wodka a zakaske - mialam je zawiezc a nie prowadzic z toba negocjacje - ustalono godzine po 16 wiec nie mialam o czym dyskutowac wybacz. \Anett zadzwonila do mnie z pretensja ze z Toba rozmawiala - zatem droga Neris nie wykrecaj teraz kota ogonem - fakt jest nie zaprzeczalny ze wycofalas sie z uaslonego wczesniej hotelu o czym poinformowala Anetta Beke Zatem kto z nas klamie jest dosc oczysitym faktem rozumiem ze teraz chcac zachowac twarz wycofujesz sie z tego co powiedzialas - Jesli to zas co napisalam nie zgadza sie z prawda miej pretensje do anett ktora mnie wlasnie w taki sposob poinformowala - nie mam czasu na wysysanei z palca informacji[/QUOTE] Powtarzam stanowczo- TO NIE JA wycofałam się z miejsca dla suki i małych. Aneta zakończyła rozmowę ze mną zdaniem "ustalenia nieaktualne, rezygnuję". Oskarżając mnie o kłamstwo naruszasz moje dobre imię. Nie Ty załatwiałaś hotel, ale Ty usiłowałaś mieć głos decydujący na temat suki i długości jej pobytu u mnie. Możliwe więc, że Aneta nie chcąc się kłócić wycofała się ze wszystkiego. Tego nie wiem, natomiast wiem że wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie z każdym kolejnym telefonem i to NIE JA te ustalenia zmieniałam. Ustalane było- suka zostaje u mnie do odchowania małych. Ktoś usiłował na siłę te ustalenia zmienić. Ja wiem kto. I na pewno NIE chodziło tu o dobro psów tylko o "zafiksowanie" na wzięcie suki nawet kosztem cierpienia szczeniąt. I to nie ja muszę się starać o zachowanie twarzy, bo to nie ja kłamię.
-
[quote name='czarna anda']szybkie podsumowanie dzisiajszego dnia Z racji tego ze Neris odmowila przyjecia Desy z malymi w ostatniej chwili z powodu tego ze zapytalam znajoma z Dogo Gagate ktora trzyma psa u Neris czy jest ok - to jest normalne i naturalne - nie mam nigdy pretensji jesli kto spyta osoby znajome jak u mnie maja psy - zostalo to odebrane jako inwigilacja i nie wiem czemu za bardzo jako cos niestosownego. Ale nie bede z tym dyskutowac bo szkoda czasu i nie jest to przedmiotem w tej sprawie tylko psy. Poprosilam na szybko Grazynke z Otrebus o pomoc w hotelowaniu suki z mlodymi - zostala tam przewieziona. Dorotko nie ma jeszcze u mnie suniek - na ta chwile- Ilanka jest w lecznicy na diagnostyce i tam zostanie do konca zdiagnozowania zanim pojedzie do mnie a Desa jest w hotelu tylko że nie u Neris a u Grazyny z Otrebus - koszt hotelu to 20 zlotych za dzien za suke plus szczeniaki - nie bylo wyjscia byla to jedyna opcja na zabranie suki dzisiaj i jedyny hotel ktory zgodzil sie przyjac Dese wraz z dziecmi - trzeba zebrac na to pieniadze. Hotel otrzymal ode mnie i Beki karme - dwa worki 15 kilo hilsa dla szczeniat Nie bede czytac wszystkich postow bo nie mam czasu - w kazdym razie suke umiescilam tam ja tylko z tego powodu ze zostalo zrobione dziecinne zamieszanie i z powodu odmowy suka nie miala gdzie sie podziac [/QUOTE] Z przykrością dowiaduję się, że poza moimi plecami wypisuje się o mnie nieprawdę. Przyzwoitość nakazuje poinformować osobę, której obrabia się tyłek, żeby miała chociaż szansę odpowiedzi. Z miejsca u mnie zrezygnowała Aneta po tym jak powiedziałam, że nie wyrażam zgody na oddzielenie 5-6-tygodniowych maluchów od matki. Powiedziano mi, że małe mają między 3 a 4 tygodnie. Rozumiem, że chwili znalezienia samotnych maluchów odchowuje się je bez matki, jednak w momencie kiedy matka JEST, tak wczesne oddzielenie małych robi szczeniętom krzywdę. Przecież dopiero między7-9 tygodniem matka intensywnie uczy je psich zachowań socjalnych. Przykro mi, że Czarna Anda mając nr mojego telefonu nie spróbowała nawet nawiązać ze mną kontaktu. Ale już wypisywanie kłamstw uważam za skandaliczne.