Przed chwilą dzwoniła do mnie Chrupek. Znalazła kotka - szkieletora. Złapała go, kiciuś wierzga, ale jakoś niezbyt energicznie, jest chudy tak że widać wszystkie kostki.
Chrupek jedzie w tej chwili na wizytę przedadopcyjną swojej suni, próbuje załatwić jakiś transpoterek żeby kotek był bezpieczny.
Jedno jest pewne - NIE MOŻE GO WZIĄĆ DO DOMU. Ma 3 psy i dwa z nich są mordercami kotów.
Błagam czy ktoś może pomóc? Czy koś z Warszawy ma wolne miejsce dla zachudzonego kotka?