Rachunek za leczenie prawie zapłaciłam, nie oddałam na razie za paliwo koleżance ktora ze mną jeździła. Tyle że zrobił się fatalny dół w ogóle...
Cegiełek na nią nie możemy robić z różnych przyczyn.
Ona niestety ma skłonności do ucieczek i wałęsania, ciągle próbuje się wdrapywać na płot. Na spacerze biega jak szalona - biorę ją na 20-metrowej lince. Szaleje z Karolkiem i chętnie wraca do domu, a za kurczaka to na 100% da się pokroić. :diabloti:
Chyba już jest ukarana,,, nie rozpoznaje ludzi, nie wie na jakim świecie żyje. To chyba straszna kara...
Kleszcze są w tym roku takie, że naprawdę jak żyje nie widziałam takiego wysypu. Zabezpieczajcie psy, mazowieckie to teren najwyższego ryzyka.
Yhy... ale wyje od 2 dni, to już się lekko przyzwyczaiłam... tarabani się na oparcie fotela, głowinę wyciąga i śpieeeeeeeeeeewa! aaa bo to los Malizny łatwy? Nie bardzo! Kurczaka wydzielają, świnek morskich dać nie chcą...
Nooo, byliśmy na rannym spacerze i napadł nas kaukaz sąsiadów. CHyba zawiadomię policję. Wrzasnęłam z całej siły i lekko się speszył, a Amelka z rozpędu wskoczyła mi na ręce.
Dobrze, że ten pies nie jest agresywny do ludzi...