Ale przecież pies został im dowieziony, więc powinni się czuć zobowiązani chociaż odwieźć go z powrotem, albo dać kasę na paliwo. Co za ludzie! Mogę domłożyć się do transportu, tylko gdzie? Może Mosii weźmie go do swojego hoteliku, ale na to jak zwykle potrzebne pieniądze. I to jest koło Częstochowy. Pewnie by go przywiozła, tylko to wszystko koszty, koszty. Wiem, że hotel Kubuś w Kątach Wrocławskich też pewnie przyjąłby go, ale tam 20 zł za dzień. Może Neris kochana go przyjmie? Aniu, napiszesz do nich, czy ja mam? Boże tak żal mi tego Rudaska!!!