Ulka, mały ponoć jest czyjś i nie wyglada na zabiedzonego, duży jest niczyj, ale SM prawie nie reaguje na telefony w sprawie psów. Kiedy mojego psa pogryzl pies pijaka na Górce Cyranowskiej, mimo telefonów SM nie przyjechała interweniować, choć Sony był pogryziony powaznie, miał szyte dupsko i chodził wygolony przez jakiś czas. Ponoć ten gryzący pies jest teraz w schronisku, bo startował do sąsiadów pijaka - ale to informacja nie sprawdzona. Dzwonić mogę, ale nie wiem, czy reakcja bedzie - małego sama złapałabym, żeby znaleźć mu dom, bo jest śliczniutki! A czy można dzwonić do schroniska, żeby złapali psa? Czy to nie ich działka?