Jeżdżę Oplem Corsą, prawko mam od 1995 roku, Umiejętność jeżdżenia mam opanowane, gorzej z nerwami, ale byłam u Emi i objechałam sama w obie strony:) Wprawdzie w towarzystwie męża, ale nie było jakoś tragicznie. Krzysiek śmiał się, że zaraz wyminą nas rowery, ale i tak troszkę się przełamałam.
A Emi jest cudna, wspaniała i kochana. Przyjacielska, bardzo towarzyska, ale nie nachalna, pięknie reaguje na wołanie i wprost przykleja się do człowieka. Zdecydowanie straciła troszkę ciała. Pani Asia zważyła ją na drugi dzień po przyjeździe - Emi ważyła 19 kg. Myślę, że ze 4 powinna stracić, bo mordkę ma taką maleńką przy reszcie ciała. Zdjęcia będą, ale są na komórce męża, a jego na razie nie ma.
Cioteczki EMI JEST REWELACYJNA.
A sterylka i czyszczenie zębów umówione na 13 czerwca (sobota), więc jeśli ktoś chciałby wspomóc Emi, niech mi da znać na PW:)