Jestem po rozmowie z Agą.A Aga po rozmowach z z Panią behawiorystką. Bryza jest zagrożeniem dla Rodziny Agi. Uznała Agę za swoja panią i powoli eliminuje jednostki w stadzie. Warczy na tatę Agi, przestała akceptować jej mamę. Pogryzła jamniczkę z którą sie lubiła. Zagryzła kota. W niebezpieczeństwie jest córka Agi. Pani uważa,ze Bryza nie może zostać w tym domu bo jest dla wszystkich zagrożeniem. Chyba,ze w solidnym kojcu. Aga chce pracować z Bryzą ale Pani nie daje szans,ze będą efekty. Uważa,że Bryza może w miarę funkcjonować w domu, gdzie jest jeden człowiek, najlepiej mężczyzna , i gdzie nie ma innych zwierząt. Albo w kojcu. Ja tej Pani wierzę, jest dobra i zna sie na psach. Pani próbuje szukac Bryzie domu. Uważam,ze Bryza nie może zostac u Agi, jest to zbyt niebezpieczne. Mamy dwa wyjscia. Powrót do schronu albo ...... :( Aga nie chce słyszeć ani o schronie ani tym bardziej o tym drugim. Ja niestety uważam,że drugie wyjście jest lepsze.( pewnie mnie zakrzyczycie). Bryza pokochała Agę i ma znowu zostac sama? W schronie nie czeka jej nic dobrego:( I pewnie nie znajdzie nowego domu:(
MUSIMY POMÓC AGNIESZCE!!!!!!!!
Niestety mam zaufanie do tej psiej psycholozki:( I boję się o Agę. I bardzo mi żal Bryzy, bo ona nie jest winna tego,że jest taka. Winny jest znowu człowiek.
Przepraszam,że pisze tak nieskladnie ale jestem przerazona sytuacją:( Aga próbuje wejść na wątek ale ma problemy z netem