-
Posts
1751 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Mraulina
-
Co do wypowiedzi P. Mrzewinskiej: Wymagane byłyby prze[pisy rangi ustawy. W tym kraju nawet dobrze zorganizowane grupy nie są w stanie przeprowadzić swoich inicjatyw ustawodawczych. Sejm ma inne sprawy na głowie - np. wysokość diet poselskich...
-
Ja te schroniska znam... Na tym forum sporo o tym napisano! Lepiej od razu uśpić...
-
Owszem. Widzę, kto spaceruje z amstafami i im podobnymi. W oparciu o to wyrobiłam sobie pewne zdanie, pokrywające się zresztą z powszechną opinią. To się nazywa - próba szacunkowa. Dosyć dużo sama spaceruję z psami i stale spotykam takich nieciekawych panów, o których mowa. (Podkreślam, że nie jestem absolutnie wrogiem ttb). Dostałam jniedawno informację o takim własnie panu, który rozmnożył swoją sukę, amstafkę, kryjąc ją swoim amstafem. Sczeniaczków urodziło się 8. Oczywiście bez rodowodów. Pan dostał zamówienie na dwa...po 200 zł... i cokolwiek się przeraził. Zapowiedział, że jeśli nie znajdzie chętnych, do pieski uśpi. Maluchy miały wtedy już 2 tygodnie... Czy ten człowiek nie wprowadził aby swoich słów w czyn? A jeżeli znalazł na pieski chętnych - to jakich? Strasznie mi szkoda szczeniaczków!
-
Dlaczego wygrywają? Bo mimo okaleczenia są znakomite eksterierowo. A takie własnie dają dobre potomstwa - a raczej zakłada się, że powinny je dać. Jeżeli wyeliminujemy z rozrodu piękne psy o ciętych uszach i ogonach a w ich miejsce wprowadzimy do rozrodu pieski nieokaleczone, ale słabe - rasa się posypie. KTOŚ tnie uszka i ogonki. KTO? Nie właściciel, nie hodowca. VET. I żadnych konsekwencji????? Ale temat ogonków i uszek jest gdzie indziej. Wróćmy do tematu PKPR.
-
:generalizowanie jest domeną osób bez wyobraźni. Albo osób z przerostem wyobraźni. Poza tym jest jeszcze coś takiego jak statystyka. Ci do reszty wypowiedzi to całkowicie się zgadzam.
-
Pies w typie? Niekoniecznie. Amstafy nierodowodowe na ogół są hodowane w czystości rasy. A że odbiegają od wzorca? Bo mnoży się wszystko, bez selekcji hodowlanej. Co do reszty to zgadzam sięcałkowicie.
-
Coś cicho siętutaj zrobiło!
-
Czytając posty yoreczki odnoszę wrażenie, że mam do czynienia z dzieckiem uczęszczającym do podstawówki. Ta ortografia, te emocje...... A swoją drogą - z tego, że moje mądre interlokutorki - właścicielki ttb - są osobami wykształconymi, na stanowiskach, nie wynika, że mieszczą się one w średniej... Wy, kochane dziewczyny, wyrastacie wysoko ponad średnią. Średnia jest niestety niżej.....
-
[FONT=Verdana] Pisze to już po raz 133. :shake: To przestań. [/FONT]
-
Szukać dalej, cz wystarczy?
-
Kurczę, ładny ten dobek. Ciekawe, czy z rodowodem ZK czy PKPR?
-
Yoreczka często myli adresy. Mnie na przykład posądza o to, że reprezentuję interesy psów wielkich i agresywnych... A ja po prostu mam takie psy i pilnuję ich jak cholera,żeby jakiemuś maluchowi krzywdy nie zrobiły, a takoż jestem za tym, żeby inni postępowali podobnie. Aliści mądry właściciel kurdupla te powinien mieć sięna baczności. I tyle. Czy pies duży, czy mały - nie powinien być gryziony. Ot cała filozofia.
-
Powtarzająca się historia: Idę sobie na spacerek z moimi psami. Dwa z nich sa posłuszne, trzeci niekoniecznie. Nagle mały piesek zaczyna obskakiwać moje stadko z wrzaskiem, oczywiście zachowując bezpieczną (?) odległość. Skracam smycze - i słyszę: - Niech się pani nie boi! On im nic nie zrobi!..... To tak na marginesie. Do smiechu - albo i nie do smiechu.
-
[quote name='yoreczka95']Ty wogóle czytasz to co się pisze?[/quote] Na miłość boską - Yoreczko... Ja się nie odnoszę do wypowiedzi Pani Zosi! Ja tylko podaję przykład skutków ataku małego psa na dużego. Wiesz, Yoreczko - a może by tak mniej zacietrzewienia a więcej taktu?
-
[quote name='yoreczka95']Nikt by nie chciał. Jednak nikt też nic nie robi żeby ograniczyć rozmnazanie kundelków. Czy wiesz ile kundelków jest na Wyspach Brytyjskich? Albo ile procent? A ile u nas? Fabryki śmierci budują ci którzy sprzedaja psy bez kontroli i bez umiaru. A rząd patrzy i nic nie robi. Rząd też buduje te psie fabryki śmierci.[/quote] Rząd? Nie wiedziałam. A o procentach to Ty już lepiej nie pisz. A co do reszty ....
-
[quote name='yoreczka95']Oczywiście że są. Na lince i w kagańcu.[/quote] Zawsze? Zawsze?
-
Taka historyjka: borzoj z hodowli koleżanki (wybiegane, potęzne bydlę - 88 w kłębie, 45 kg żywej wagi) towarzyszył swojej pani na podwórku przy rozwieszaniu bielizny. Nagle jak spod ziemi wypadł mały piesek (rozmiarów cockera) i użarł go boleśnie, do krwi, w tylną łapę. Borzoj zrobił śrobę w powietrzu, trzasnął psa zębami. Efekt? Trup na miejscu, I co: uśpić borzoja? Za to, że na wlasnym podwórku, zaalarmowany nagłym bólem, przetrącił agresora?
-
Pies nigdy nie gryzie bez powodu. Jakiś powód musi być - lęk, reakcja bólowa (casus opisanej wyżej spanielki, uspionej za agresję!), popęd łowiecki czy emocje wywołane szeroko rozumianą rywalizacją. Są też przyczyny patologiczne, wywołane uszkodzeniem centralnego układu nerwowego, uwarunkowanymi genetycznie dewiacjami psychicznymi. Są tez przyczyny za którymi stoi człowiek - niezsocjalizowanie, szkolenie w zakresie walki z innymi psami. Każdy przypadek agresji nalezy rozpatrywac indywidualnie. Są sytuacje, kiedy jedyne, co możemy zrobić - to uspić psa. Ale tylko wtedy, kiedy nic się już nie da dla niego zrobić. Abbsolutnie przeciwna jestem trzymaniu latami w schroniskach psów, co do których nie ma wątpliwości, że są i pozostaną już na zawsze zagrożeniem. A karałabym mandatami nie tylko właścicieli pitów i ONków, pozwalającym swoim pupilom ganiać bez nadzoru; właścicieli "jazgotów" również. Tych ostatnich przede wszystkim dlatego, że narażają własne psy przez głupotę i nieodpowiedzialność.
-
[quote name='olekg89']Może usypiajmy wszystkie psy, które spędzą powyżej 6 m-cy w schronie, tyle kasy na to idzie.... a te brzydkie, chore, stare i lękliwe, to z autmatu; przecież mają tak samo małe szanse na adopcję jak agresywne. I wiesz co ,że byłbym za tym.Schroniska w końcu wyglądałyby normalnie.Bez codziennego znajdywania zwłok w boksie ,bo pieski sie pogryzły.Naoglądałem się podczas wolontariatu.[/quote] Nie chciałabym normalnie wyglądających schronisk, będących fabrykami śmierci. Bo schronisko ma CHRONIĆ, RATOWAĆ - nie selekcjonować i eliminować. Nie powiesz, że widok zagryzionych psów to w schronach codzienność. A jeżeli w jakimś schronisku tak jest - to to nie jest normalne schronisko.
-
[quote name='Mrzewinska'][quote name='Mraulina']Tereny publiczne są często uznawane przez psy za swoje (np. park czy jakiś jego zakątek). .[/quote Nie interesuje mnie, ani nikogo kto do publicznego parku wkroczy, ktore tereny psy uznaly za swoje. Kazdy wlasciciel ma psi obowiazek nie dopuscic do tego, aby bez akceptacji ze strony drugiego czlowieka dobiegal do niego pies czy tez jeden pies atakowal drugiego. Jesli oboje wlasciciele wyraza zgode - wtedy psy moga zawierac znajomosci, nie wczesniej. Zofia[/quote] A czy to zawsze jest wykonalne? Czy są psy stuprocentowo podporządkowane włascicielom? Niezawodne w każdej sytuacji?
-
[quote name='Mrzewinska'] Hierarchie to moga sobie psy ustalac we wlasnym gronie, jak ktos ma ich kilka, kikanascie czy kilkadziesiat, pilnowac wlasnego terenu. W terenach publicznych na to miejsca nie ma. I dlatego pies, ktory w publicznym terenie ZAATAKUJE i w efekcie ataku BARDZO GROŹNIE POGRYZIE lub ZAGRYZIE innego psa albo ZAATAKUJE i POGRYZIE czlowieka - powinien byc odbierany i bezbolesnie zabijany. Dla bezpieczenstwa innych uzytkownikow publicznego terenu. Zofia[/quote] Tereny publiczne są często uznawane przez psy za swoje (np. park czy jakiś jego zakątek). Psy w parkach tworzą pewne grupy zaprzyjaźnionych egzemplarzy o ustalonej hierarchii. To znam z własnej wieloletniej obserwacji. Jeżeli pojawi się obcy pies, albo jest przeganiamy - albo ustawiany na pewnej pozycji. Tyle to ja już zdążyłam zaobserwować. Znam przypadek, kiedy terenu broniła przed intruzami największa suka grupy - nie pies (mniejszy zresztą od niej). Każde przyjęcie nowego egzemplarza do grupy odbywało się za jej pośrednictwem.
-
O ile dobrze rozumiem, sugerujesz ukaranie psa śmiercią... Ukaranie? za to, że ma nieodpowiedzialnego pana? Nie każdy pies, który atakuje, jest psem agresywnym sensu stricto. Psy ustalają przy pomocy zębów hierarchię, przepędzają intruzów ze swego terenu (a to może być park czy łączka), usuwają rywali starających się o względy suki. I to mają zakodowane w genach. Takie zachowania odziedziczyły po swoich przodkach - wilkach. Agresja - to nie jest takie proste pojęcie. Aliści są psy, które nie poprzestają na odpędzeniu czy zdominowaniu rywala. One zabijają. A to już jest patologia. Wilki bardzo rzadko w sytuacjach konfliktowych zadają sobie powazniejsze rany czy śmierć (opisywano takie wypadki jako coś wyjątkowego). Niestety, u psów człowiek wyłapał i utrwalił patologiczne zachowania, tworząc rasy przeznaczone do walk z innymi psami. Teraz podejmuje się próby wyleczenia ich z tej przywary - nie zawsze skutecznie.W amstafie drzemie pit.
-
Świetna historia. Pouczająca (Ja tam lubię czegoś nowego się dowiedzieć, mieć pole do nowych przemyśleń). Tak więc niestety uważam, że przy psie wykazującym agresję, nawet jak właściciel jest zrównoważony, pies wytresowany itd to i tak jest to tykająca bomba, która w każdej chwili może wybuchnąć raniąc otoczenie ... Święta prawda. Nie nalezy przeceniać wyników szkolenia. Już kiedyś mi się oberwało na innym forum, że nie panuję nad moimi psami. (Napisałam, że nie ufam moim przeszkolonym psom w 100 % i nie zawsze potrafię przewidzieć ich reakcję). Odpowiedziałam, że nie ma człowieka, który w każdej sytuacji zapanuje nad swoim psem. A jeżeli tak twierdzi, to nie jest właścicielem odpowiedzialnym. Mam duże psy, niekiedy wykazujące agresję w stosunku do innych psów. Spuszczam je ze smyczy tylko w kagańcu i tylko wtedy, kiedy ani one nie stanowią zagrożenia dla innych, ani inne psy nie stanowią zagrożenia dla nich. A trzeba pamiętać, że pies w kagańcu, zwłaszcza metalowym, wyłożonym miękką skórką i wojłokiem, może być jednak niebezpieczny.
-
Fabryka psów - Gazeta Wyborcza 27.01.2009
Mraulina replied to Burchardt's topic in Yorkshire terrier
Popyt na tanie szczenięta będzie zawsze. Ale pewne służby (straż d.z., policja) powinny wykazać się większą aktywnością. I kary powinny byćdotkliwe. Takimi hodowlami powinien też się zainteresować fiskus. Przecież to nieopodatkowana działalnośc zarobkowa! -
Część pitów ma rodowody. W Polsce rejestruje je PKPR i jeszcze coś tam. A za granicą jest sporo organizacji nie zrzeszonych w FCI, prowadzących księgi rodowodowe rasy. Najgorzej przedstawia się problem psów nierodowowowych, zwłaszcza, że częśc z nich jest hodowana do walk, i to niekoniecznie w Polsce. Mam sygnały, że polskie pity i asty były, a może nadal są, hodowane i trenowane celem sprzedaży za granicę (m. in. do krajów b. ZSRR). Psy rejestrowane przez ZK identyfikuje się dzięki tatuażom. To dla mnie skuteczniejsze od czipów. Żeby szybko zidentyfikować psa trzeba by mieć przy sobie czytnik, a to nie zawsze jest mozliwe.