Jump to content
Dogomania

Ela_and_Krzys

Members
  • Posts

    1963
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ela_and_Krzys

  1. Ania, Katowice nie sa przeciez tak daleko. Zwlaszcza jesli przyjmuje w weekendy :) No i zawsze mozna potem wpasc do Zabrza ;) Może spróbujemy? Fuksio naprawdę jest grzeczniejszy. Wszyscy to zauważają! Normalnie nie wiem co my bysmy bez Ciebie robili!
  2. Witamy wszystkich, którzy wciąż nas czasem odwiedzają. Trochę nas nie było - znów azjatyckie wojaże :) - no a po powrocie wir pracy i zajęć domowych (w tym psich) zupełnie nas pochłonął. Stadko nasze ma się generalnie OK. Fuksik - po 3.5 tygodniowym pobycie u ani_w w Zabrzu przeszedł nieziemską metamorfozę. Grzeczny, wyciszony :) A wszystko to za sprawą 1) tego że Ania z nim pracowała 2) Meggi - czyli małego diabełka w goldeniej skórze - która molestowała Fuksa od rana do nocy, za łapę, za ogon, za co się da (Meggunia ma niewyczerpane bateryjki). Na porannych spacerach bardzo poprawiło się przywołanie. Nawet pościg za sarną czy zającem jest przerywany po którymś tam zawołaniu :) Bimuś - miał 16 urodzinki w styczniu. Niestety robi się coraz bardziej słabiutki i bezradny. Skórę dalej leczymy sterydami. Gorsze jest to że cierpi na zwyrodnienia kręgosłupa i coraz poważniejszy zanik mięśni w tylnych łapkach. Są dni, że nie wstaje. W inne trzeba go stawiać na łapkach i zaczyna wtedy chodzić. Coraz bardziej autystyczny jest. Głuchy zupełnie, zaćma też coraz większa. Schody już zupełnie nie są dla niego, więc chyba zostanie już w Michałowicach z nami. Jeździmy na zastrzyki (witaminki, cocarboxylaza, nivalin), spróbujemy jeszcze HMB, masujemy łapki. Nie znacie przypadkiem jakiegoś psiego fizykoterapeuty / masażysty w przyzwoitej odległości od Krakowa? Jak przestanie chodzić, to będzie już katastrofa, nie możemy do tego dopuścić. Kocio - chyba troszkę lepiej. Odkarmiony przez rodziców, u których spędzał błogo czas podczas naszego wyjazdu, rozpieszczony nieprzyzwoicie :) Świeża cielęcinka albo wołowinka z ręki, żadnej suchej bo przecież nie lubi :) Nie wymiotuje, w końcu przytył. Morfologia jeszcze nie idealna, ale na immunostymulatorach się stopniowo poprawia. Co więcej dojrzał nam chłopak (nie ładnie pachnie z kuwety, nie ładnie), uprawia nocne śpiewy, coraz bardziej zadziorny jest i ma niemiłosiernie przetłuszczający się ogonek. Jak tylko nasz doktor wróci z urlopu chyba będzie odjajczanie :) No i tyle nowości. A Kambodża piękna, ale zupełnie dziewicza.
  3. O jeju jakie cudeńko śliczne! U nas kiepściutko z dziadziem Bimem, coraz częściej ma wielkie problemy z wstawaniem, chodzeniem, ma zanik mięśni w tylnych łapkach... Kocillo też ciągle choruje i nie ma odporności. Żadne tymczasy nie wchodzą w grę :( Ale taka pięknota na pewno długo czekać nie będzie!
  4. Ola, my znalezlismy Bima tylko dzieki ogloszeniom w Radiu Krakow, o dziwo sporo ludzi dzwonilo do radia. Zawsze to jakas opcja gdyby sie nie znalazl. Nie zalamuj sie - nasz staruszek gluchy jak pien wyruszyl w swiat i znalazl sie caly i zdrow 3 dni pozniej jakies 10 km za Krakowem - wlasnie dzieki ogloszeniom w radiu.
  5. Ja spróbuję Wam podrukować z pracy, choć ostatnio nie było kolorowego tonera. Podeślijcie pls.
  6. JoSi jak zawsze bierze na swoje barki kolejne psie nieszczęście. JoSi - sunieczka będzie miała u Ciebie jak w raju na DT - ale uważaj trochę na siebie, proszę... Opieka nad sparaliżowanym pieskiem i noszenie go po schodach w górę i w dół kilka razy dziennie to nie lada wysiłek :(
  7. JoSi, kotek będzie kastrowany jak tylko jego stan zdrowia na to pozwoli. Na razie ciągle ma jakieś infekcje (zapalenie płuc sie strasznie ślimaczy), ma b. kiepską odporność (mało limfocytów i leukocytów), gorączkuje i wymiotuje. Wymaz z krtani niczego ciekawego nie pokazał. Dostaje leki przeciwwirusowe... No i czekamy....
  8. Która? :) Fuksik ma się świetnie. Bimuś - jak to dziadziunio. A kotek - dalej choruje...
  9. [quote name='BeataSabra']Na Sa......?? Moja noga tam nie stanie......[/quote] Beata, a można wiedzieć dlaczego? Nasza cała trójka jest tam regularnie leczona...
  10. my robilismy gwyddanowi w krakvecie... chyba dobrze...
  11. wow - jednym słowem ślub z rozmachem i fantazją :) na samą myśl włącza mi się obsesja urlopowa... na szczęście niedługo wyruszamy w świat tylko jak tu wytrwać jeszcze 22 dni w tej paskudnej pogodzie?
  12. w watku malutkiej koteczki - Lucky - w koncu dodalismy zdjecia Lucky moze zostac w DT jedynie do swiat... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9010364&postcount=22[/URL]
  13. Ania, zatrzymaj go, może jakiejś psiej bidzie po zabiegu się przyda? Ty i tak jesteś bardziej na bieżąco z takimi nieszczęściami niż my. Fuksiastemu - miejmy nadzieję - się już nie przyda. To jest teraz najzdrowszy czworonóg w naszych chorowitym stadku! :) Jedyny bez rodowodu :)
  14. my mamy cudna malutka - nietrikolorke - ale super miziasta :)
  15. Wątek Lucky [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8985977#post8985977[/URL]
  16. [quote name='BeataSabra']Moje tymczasowe kociaki też chore.......[/quote] :( biedne maleństwa :( ale muszą wszystkie z tego wyjść!
  17. Znaleziona przez nas koteczka - Lucky - jednak choruje. Dziś zamiast sesji zdjęciowej była wizyta u weta. Diagnoza - zapalenie jelit. Malutka też dramatycznie zarobaczona, ale zdaniem doktora biegunka to nie skutek odrobaczenia ale właśnie zapalenia. Dostała zastrzyki - trzeba za nią mocno trzymać kciuki. Rokowania ostrożne bo to maleństwo. DT na szczęście bardzo doświadczony...
  18. i znow ten schron... brak mi slow :(
  19. Znaleziona przez nas koteczka - Lucky - ma się coraz lepiej. Zdjęcia zrobimy jutro i wtedy założymy jej własny wątek. Malutka jest przecudna. Jest takim "zwyczajnym" szarym pręguskiem, ale ma przecudowną minkę i jest niesamowicie kontaktowa. Cały czas siedziała Krzysiowi na ramionach (jak papuga!) i ocierała się o jego szyję i głowę, traktorząc przy tym niesamowicie. Przesłodka kicia. Ciągle głodna, zmiata wszystko co się da. Zrobiła już siusiu do kuwetki, wygląda na zdrową! Naprawdę ładniusia i kochana - mam nadzieję, ze domek sie znajdzie szybko... Jakbysie wiedzieli o kims kto szuka malutkiej przytulanki... bede wdzieczna za info.
  20. Znaleziona przez nas koteczka - Lucky - ma się coraz lepiej. Zdjęcia zrobimy jutro i wtedy założymy jej własny wątek. Malutka jest przecudna. Jest takim "zwyczajnym" szarym pręguskiem, ale ma przecudowną minkę i jest niesamowicie kontaktowa. Cały czas siedziała Krzysiowi na ramionach (jak papuga!) i ocierała się o jego szyję i głowę, traktorząc przy tym niesamowicie. Przesłodka kicia. Ciągle głodna, zmiata wszystko co się da. Zrobiła już siusiu do kuwetki, wygląda na zdrową! Naprawdę ładniusia i kochana - mam nadzieję, ze domek sie znajdzie szybko... Jakbysie wiedzieli o kims kto szuka malutkiej przytulanki... bede wdzieczna za info.
  21. Znalezlismy dzis na srodku jezdni placzace kociatko. Wydawalo nam sie za ma przetracona lapke - niewiele myslac zapakowalismy przemoczona kupke zabloconego nieszczescia do auta i ... znow do lecznicy. Malenstwo okazalo sie byc bardzo wyziebione, lapka wygladala niepewnie a w Krakvecie nie dzialal akurat dzis rentgen. Wiec kolejna lecznica a miedzyczasie kombinowalismy gdzie mozna malenstwo przetrzymac przez jakis czas - z uwagi na zupelny brak odpornosci naszego kociola (zapalenie pluc z ktorym walczymy od trzech tygodni, slabe limfocyty i leukocyty i podejrzenie FIV...) u nas w domu to na razie niemozliwe. W drugiej lecznicy (Amavet) malenstwo bylo mniej roztrzesione troche i doktor Rzucidło stwierdzil ze jego zdaniem lapki sa cale, i RTG nie trzeba. W miedzyczasie kochane dziewczyny z fundacji Amicus (mar.gajko - dziekujemy!)znalazly maluchowi tymczasowy domek. Dziekujemy tez ogromnie kiwi, Tweety i Frotce, a także wszystkim którzy odpisali na mojego SMS-a za pomoc. Zawiezlismy brzdaca. Najprawdopodobniej jest to dziewczynka, ok. 2,5-3 miesieczna. Bura, o slicznym pyszczku, wyglada jak cetkowana. Na razie jest na obserwacji - jesli zostala potracona przez samochod to obrazenia wewnetrzne moga dopiero sie ujawnic. Domek tymczasowy b. doswiadczony, zajmie sie kotecka profesjonalnie. Umie sobie radzic i z dzikuskami i zastrzyki dawac jesli trzeba. Jutro odwiedzimy malenka, zawieziemy jakas karme, jesli trzeba zawieziemy do doktora. Dziewczynka czeka na imie no i szuka domu - postaramy sie zrobic jakies zdjecia... Jest cudna! Jutro jak beda zdjecia zalozymy jej watek.
  22. A my dzis mielismy dzien pelen wrazen. Po tym jak wrocilismy z Gwyddaniem do domu po zastrzyku wyruszylismy z powrotem do Krakowa na zakupy. Pojechalismy troche boczna droga i ... znalezlismy na srodku jezdni placzaca kociatko. Wydawalo nam sie za ma przetracona lapke - niewiele myslac zapakowalismy przemoczona kupke zabloconego nieszczescia do auta i ... znow do lecznicy. Malenstwo okazalo sie byc bardzo wyziebione, lapka wygladala niepewnie a w Krakvecie nie dzialal akurat dzis rentgen. Wiec kolejna lecznica a miedzyczasie kombinowalismy gdzie mozna malenstwo przetrzymac przez jakis czas - z uwagi na zupelny brak odpornosci naszego kociola (zapalenie pluc z ktorym walczymy od trzech tygodni, slabe limfocyty i leukocyty i podejrzenie FIV...) u nas w domu to na razie niemozliwe. W drugiej lecznicy malenstwo bylo mniej roztrzesione troche i doktor stwierdzil ze jego zdaniem lapki sa cale, i RTG nie trzeba. W miedzyczasie kochane dziewczyny z fundacji Amicus (mar.gajko - dziekujemy!)znalazly maluchowi tymczasowy domek. Dziekujemy tez ogromnie kiwi, Tweety i Frotce za pomoc. Zawiezlismy brzdaca. Najprawdopodobniej jest to dziewczynka, ok. 2,5-3 miesieczna. Bura, o slicznym pyszczku, wyglada jak cetkowana. Na razie jest na obserwacji - jesli zostala potracona przez samochod to obrazenia wewnetrzne moga dopiero sie ujawnic. Domek tymczasowy b. doswiadczony, zajmie sie kotecka profesjonalnie. Umie sobie radzic i z dzikuskami i zastrzyki dawac jesli trzeba. Jutro odwiedzimy malenka, zawieziemy jakas karme, jesli trzeba zawieziemy do doktora. Dziewczynka czeka na imie no i szuka domu - postaramy sie zrobic jakies zdjecia... Jest cudna! Jutro jak beda zdjecia zalozymy jej watek.
  23. dobrze Was znowu widziec głaski dla całego stada :)
×
×
  • Create New...