Jump to content
Dogomania

Ela_and_Krzys

Members
  • Posts

    1963
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ela_and_Krzys

  1. Taka śliczna psinka i bez domku :((( Ja już mam jednego ponosówkowego biedaka - najkochańszy piesek na świecie (ten z avatarka). Może ktoś jednak zlituje się nad cudną Koszi?
  2. I co z domkiem dla Koszi? Allegro bez skutku? A inne ogłoszenia?
  3. Fotki będą pewnie w weekend bo w ten nie wzięliśmy aparatu ze sobą :(. Ale chłopak miewa się dobrze i dobrze też wygląda. Dostał nową śliczną obróżkę Rogza - szelki go obcierały za bardzo (prawie mu się ranki zrobiły) i o dziwo też ładnie na niej chodzi :). Choć dużo częściej bryka bez - bardzo się nas pilnuje na spacerkach. Co do urlopu - jeszcze nie wiemy, musimy teraz coś wymyślić na szybko :))) Zmieniliśmy już kilkukrotnie plany (hmm zaczęło się od Laosu ale potem kupiliśmy dom więc no way, potem mieliśmy lecieć na jakieś last minute ale z Fuksiem się nie da, więc mieliśmy jechać do Hiszpanii / Chorwacji, no a teraz to już sama nie wiem :))). Ale coś wymyślimy :)))
  4. Fuksik został wczoraj w końcu zaszczepiony na choroby zakaźne. Założyliśmy - z braku danych i przebytej nosówki - że nigdy nie był na nic szczepiony, więc traktujemy go jako szczeniaka. Za 2 tygodnie zatem drugie szczepienie na zakaźne, za kolejne trzy - wścieklizna, no a miesiąc później jeszcze pewnie kastracja. Wet mówił, że może być osowiały, a on dziś brykał jak tajfun na porannym spacerze :))) Śmiesznie nas budzi co rano - wchodzi do łożka, wywraca na grzbiet i nachalnie naprasza na pieszczoty - podgryza, łapkami trąca - przezabawny jest :))) Będziemy musieli przez Fuksia plany urlopowe zrewidować i spędzić urlop wrześniowy gdzieś w kraju (nie zdążymy ze szczepieniami). Można teoretycznie próbować przyspieszać, ale to zawsze ze szkodą dla psa, więc nie będziemy niczego przyspieszać. Nie chcemy nigdzie jechać bez niego (no a bez szczepień go za granicę nie puszczą!), bo znów biedactwo pomyśli że został porzucony i smutny strasznie będzie.
  5. Musi być dobrze - Bąbelku zdrowiej szybciutko!
  6. Lordzik, a czemu Ty jestes tak niziutko? Szukaj domku na górze słoneczko!
  7. No i małe sprostowanie jeszcze :))) Rodzice oburzyli się, że dalej uważam, że Bim to mój pies - bo to przecież jest ich pies (na co dzień). Coś w tym jest :))) Niemniej jednak dla mnie zawsze to właśnie Bimuś będzie moim pierwszym, szczególnym psem.
  8. Super że Czerczil też ma cudowny domek. Jestem pewna, że Fuksik zaprzyjaźni się z Demonem i Toleńką :)) Idziemy na spacerek, jak tylko wrócisz Kiwi z wygnania (a my z Fuksiem z jakiegoś wrześniowego urlopiku :). Fuks to demon energii - jak zrobiło się chłodniej to rozsadza go na spacerkach :))) Aż się boje domieszać mu Convalescenta do mięska, bo po tym zwykle szaleje dwa razy bardziej, co będzie oznaczać chyba jakąś katastrofę budowlaną :)) jak nam mieszkanko rozniesie. A na co dzień Fuksik robi furrorę na ulicach Krakowa, bo jeździmy z nim cabrio (Krzyś przyjeżdża po mnie do pracy zawsze z Fuksiem) i tak słodko wygląda na tylnym siedzeniu, że na każdej mijanej twarzy wywołuje uśmiech :))
  9. Kamunia, do góry! Nóż się w kieszeni otwiera na tego gnojka.
  10. Koszi do góry maleńka! Szukaj domku! Domek pilnie potrzebny dla ślicznej kochanej suni!
  11. Strasznie się cieszę, że Max znalazł dom, do dziś widzę przed sobą te jego przeraźliwie smutne oczy i wystawiany przez kraty zrezygnowany pyszczek. Krzyś był oglądać Czerczila i cię widział znów (mówił, że była ta sama wolontariuszka, co podczas naszej pierwszej wizyty). Drugi raz już nie poszedł, bo powiedział, że nie ma siły wychodzić stamtąd bez psa, więc dopóki się na 100% nie zdecydujemy, to nie będziemy chodzić. Czerczila też na szczęście ktoś wziął, prawda? A towarzysz jakiś dla Fuksia - hmm - myślę że to tylko kwestia czasu :)) no i przeprowadzki bo na 30 m kw (taka mamy powierzchnie na dole, a antresola jest dla czworonoga niedostepna ze wzgledu na strome schody)dwa psy to już lekka przesada :). Ale czy bedzie to hovek to nie wiem, jednego psa z rodowodem juz mamy (Bimus), a chwilowo troche niemoralne wydaje mi sie kupowanie psa gdy tyle biedakow nie ma domu. Ale zobaczymy :) Musimy sie kiedyś umówić na jamnikowo - Fuksiowy spacer - Fuks jest strasznie towarzyski ostatnio :)))
  12. Tak, dokładnie, on jest w saszetkach, z jednej wychodzi 100 ml roztworu. Nie pamiętam jakie jest dawkowanie, ale Fuks ważący około 30 kg musiałby takich saszetek jeść dziennie chyba z 6 jeśli miałaby to być karma sama w sobie (co byłoby niewykonalne bo w życiu bym w niego tego nie wlała!). Ale jak ma wymieszane z mięskiem i ryżem to chętnie je. Może faktycznie ktoś oddał biedactwo ze względu na ataki :( Śliczna mordeczka! Wszystko musi być dobrze!
  13. Tak mi się właśnie kiwi wydawało, jak oglądałam Twoje zdjęcia z Tolą. Wtedy już wiedzieliśmy, że zamiast hovawarta którego zamierzaliśmy kupić przygarniemy jakiegoś biedaka w potrzebie (hmm, a może oprócz hovawarta, któż to może wiedzieć :) - takiego biednego - ale byliśmy trochę rozdarci czy już, czy może jednak poczekać na przeprowadzkę do domu. Dodatkowo przyznam szczerze, że byłam wtedy pierwszy raz w schronisku (jakoś zimą, prawda?) i patrząc na te wszystkie smutne oczy nie byłam w stanie wybrać! Chciałam wziąć je wszytkie - naprawdę nie umiałam wybrać tego jednego. Krzyś zresztą podobnie. Najbardziej pamiętam takiego dużego, strasznie smutnego i chorego psa (chyba mocznica) i jeszcze Monga (?) który gryzł sobie do krwi ogon!!! Ale każda pokazana przez Ciebie bieda też nam się podobała - to straszne uczucie wiedzieć, że można wziąć tylko jednego i nie potrafić wybrać. Wyszliśmy rozdarci i bez pieska :( Mieliśmy też wtedy wątpliwości, czy będziemy w stanie stworzyć dobry dom dla takiego bardzo potrzebującego psa, bo przecież oboje pracujemy - a taki biedak może potrzebować całodobowej opieki. Próbując ułatwić sobie wybór nie będąc na miejscu oglądaliśmy schroniskową stronę (wtedy nie wiedziałam jeszcze o dogomanii). Stąd zastanawialiśmy się jeszcze przez jakiś czas nad Czerczilem - Krzyś chyba nawet był go zobaczyc beze mnie. I znów zabrakło nam odwagi. No i nie byliśmy pewni kiedy uda się wykończyć dom i przeprowadzić. Fuksia znalezlismy na krakowskiej GW (zaglądam tam od czasów poszukiwania Bima właśnie, bo tam też dawaliśmy ogłoszenia), tam była tylko informacja że potrzebuje pieniążków na leczenie. Pamiętam, że napisałam wtedy to Leny żeby upewnić się, że to jest prawdziwa historia, a Lena odpisała, że bardziej od pieniążków na leczenie Fuskik potrzebuje domu. My chyba byliśmy już wtedy gotowi psychicznie, żeby właśnie ciężko chorym psem się zaopiekować, więc dalej wszystko potoczyło się już bardzo szybko :)) No i na szczęście Fuksik jest z nami :))) i jest przecudownym psem! A wszystkie ponosówkowe przypadłości (np. kłapanie pyszczkiem, które już chyba na zawsze pozostanie) dodają mu tylko uroku :)
  14. Patia, może też Convalescence Royala sprobujesz mu podawać? Jako samoistny pokarm wychodzi dość drogo (no i Fuksik np. w ogóle nie chce tego ruszyć), ale możesz to - po rozrobieniu (bo to płynna karma) dolewać mu do normalnych posiłków. Fuks ma po takim jedzonku wzmożone przypływy energii - szaleje jak wariat :) Na krakvet.pl jest chyba zreszta nadal jakaś promocja - saszetkę można kupić za 4,90 zamiast 6,90.
  15. Z sierścią dużo lepiej, już prawie nie linieje (na szczotce nic nie zostaje!), i rośnie mu powoli taka dłuższa (taki meszek na razie). Ale dalej je biotynę i witaminy, Krzyś też szczodrze dolewał mu do jedzonka tyle oliwy z pestek winogron (dobrze działa na sierść) aż biedaczek rozwolnienia dostał :) No ale sierść się zdecydowanie poprawiła. Jak tylko rozwolnienie minie (dziś kupka była już modelowa, byle tak się utrzymało) to pójdziemy się szczepić no i wtedy zważymy drania, ale chyba powolutku zaczął też przybierać na masie :)
  16. Dokładnie. Uciekł Krzysiowi na spacerze. Znalazł się też dzięki radiu Kraków - jakieś 10 km za Krakowem. Jakaś Pani dzwoniła do radia, że widziała podobnego psa gdzieś tam w okolicach - no a potem Krzyś już tam pojechał i chodził od domu do domu (ja musiałam niestety wyjechać zamiast szukać :((, bo byłam wtedy oddelegowana na jakiś czas do Wielkiej Brytanii). Wybrał się dziadek na wycieczkę :) a stracha napędził nam wszystkim co nie miara. Szukaliśmy go wszystkimi możliwymi sposobami (nasza wina - nia miał adresówki!). No ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło.
  17. Fuksik skacze wysoko i często podskakuje. Niewykluczone :(
  18. Lordzik - na pierwszą stronę na dobry początek dnia!
  19. Właśnie przeczytałam historię Kamy i też chce mi się płakać. Biedna śliczna sunieczka :( Nowy prawdziwy domek dla Kamuni pilnie potrzebny. Domek pełen miłości na jaki taka kochana smutna psinka zasługuje.
×
×
  • Create New...