Jump to content
Dogomania

Ela_and_Krzys

Members
  • Posts

    1963
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ela_and_Krzys

  1. W ostatni weekend postanowiliśmy zapoznać w końcu Fuksia ze starszym braciszkiem – 14,5 letnim spanielkiem Bimem. Umówiliśmy się z rodzicami sprawującymi stałą opiekę nad naszym emerytem na neutralnym gruncie, żeby psiaki nie miały misek do pilnowania itd. A oto i Bimuś – mój pierwszy piesek, jest z nami (no a od jakichś 8 lat, ze względu na mój wyjazd do Krakowa na studia itd. właściwie bardziej z rodzicami) od wieku wczesno-szczenięcego. Pomimo sędziwego wieku i dużej nadwagi (on je wszystko oprócz drutu kolczastego, a mój tata wykazuje zerową odporność na jego proszący wzrok), pomijając fakt że jest już kompletnie głuchy, to wykazuje się doskonałym zdrowiem i kondycją! [SIZE=3][FONT=Times New Roman][IMG]http://img387.imageshack.us/img387/249/bimusqx8.jpg[/IMG][/FONT][/SIZE] Tak jak przypuszczaliśmy – znając Fuksia jak i Bima – nie doszło pomiędzy psiakami do żadnych konfliktów o zabarwieniu agresywnym. Nie przyszło nam jednak do głowy (a w zasadzie zapomnieliśmy), że pojawić się mogą innego rodzaju problemy. Od jakiegoś czasu, trudno powiedzieć dlaczego, nasz spanielek ma chyba dość mocno zaburzone libido. Jemu to zupełnie nie przeszkadza, natomiast psy reagują czasem na niego jak na panienkę podczas cieczki...). Niestety Bimuś na jakiekolwiek leczenie hormonalne, zwłaszcza nie ratujące życia, jest zdecydowanie za stary – w związku z tym należy przyjmować go takim jakim jest (żywy dowód na to, że wszelkie odstępstwa od heteroseksualnych norm u ludzi to czysta natura!). Oczywiście Fuksik zapałał gorącym uczuciem (o nie, nie platonicznym!) do Bima i pół wycieczki zeszło nam na uspokajaniu obydwu psów (Bimuś warczał na molestującego go Fuksia!). Chłopaki razem (niecenzuralnych zdjęć nie pokazujemy!) [SIZE=1][IMG]http://img356.imageshack.us/img356/7451/razem1pi4.jpg[/IMG][/SIZE] [SIZE=1][IMG]http://img356.imageshack.us/img356/5748/razem2zq6.jpg[/IMG][/SIZE] [SIZE=1][IMG]http://img258.imageshack.us/img258/7352/blizszekontaktyny1.jpg[/IMG][/SIZE] Pod koniec dnia wydawało nam się, że Fuksik zrozumiał, że Bima należy zostawić w spokoju, ale w weekend będziemy mogli to przypuszczenie zweryfikować (jedziemy do rodziców na cały weekend). Na zakończenie wycieczki cała uwaga Fuksa przeniosła się na mieszkańców mini-zoo znajdującego się przy zwiedzanym przez nas pałacu :) Widzicie, już nie zwracam uwagi na Bima :razz: [SIZE=1][IMG]http://img414.imageshack.us/img414/1411/juzniemeczebimajr9.jpg[/IMG][/SIZE] [SIZE=1][SIZE=2]Ale teraz muszę poszczekać na dziki :razz: :razz: :razz:[/SIZE] [/SIZE] [SIZE=1][IMG]http://img450.imageshack.us/img450/3393/acotozadziwnezwierzegf6.jpg[/IMG] [/SIZE] [SIZE=1][IMG]http://img450.imageshack.us/img450/4473/obserwatornu2.jpg[/IMG][/SIZE] [SIZE=1][SIZE=2]Na sarenki tez poszczekam :eviltong:[/SIZE] [/SIZE] [SIZE=1][IMG]http://img414.imageshack.us/img414/8219/nasarenkitezposzczekamwy8.jpg[/IMG][/SIZE] Zwłaszcza, że jedna śmie dawać Pani buzi (ta sarenka była obłędna - naprawdę nadstawiała się bardziej niż psiak do wszelkich pieszczot :loveu: ) [IMG]http://img330.imageshack.us/img330/2960/zinnejbeczkialeslodkieag9.jpg[/IMG] Najwyższy czas na moją ulubionę pozę i własną porcję pieszczot! [IMG]http://img330.imageshack.us/img330/3397/ulubionapozaks9.jpg[/IMG] Mam nadzieję, że chłopakom (a zwłaszcza naszemu drogiemu Fuksiowi) przejdzie ochota do zalotów, bo jak nie to będziemy mieć spory problem, szczególnie we wrześniu kiedy – w związku z urlopem rodziców – oba psiaki będą musiały spędzić wspólnie tydzień w naszym malutkim mieszkanku (bez możliwości odizolowania ich). Jeśli im nie przejdzie, to chyba będziemy musieli udać się do weta z prośbą o radę. Kastracja Fuksika może by pomogła – ale nie wiem, czy nie jest na nią za wcześnie (ze względu na stan jego zdrowia). [SIZE=1][SIZE=2]Czekamy obecnie aż minie rozwolnienie – które pojawia się i znika. W miarę przyjmowania Lakcidu i Essentiale, a także zmniejszenia ilości oliwy z pestek winogron, którą Krzyś szczodrze dolewał mu do jedzenia „na ładną sierść” jest chyba lepiej – ale jeśli za parę dni mu nie przejdzie całkiem będziemy musieli wkroczyć z antybiotykiem (i znów szczepienie się odwlecze). Czy jest jeszcze jakikolwiek inny sposób zniechęcenia Fuksia do adorowania starszego, sędziwego braciszka[/SIZE]?[/SIZE]
  2. Taki piękny pies i nie ma domku :lookarou: :Help_2: :placz: Lordzik, do góry! Może ktoś z Allegro się zdecyduje...
  3. Leki wzmacniające i witaminki też trochę kosztują. Może warto spróbować Koszi podawać też scanomune? Fuks cały czas to bierze - podobno podnosi odporność i wszyscy weci powtarzają żeby mu to podawać jak długo będziemy mogli.
  4. Też śledziłam jamniczkowy wątek od początku :) Strasznie się Cieszę! Tola z Demonem to zgrany duet słodkich zżytych ze sobą łobuziaków :) Cudownie, że zostaną już razem! Toleńko, lepiej nie mogłaś trafić!
  5. Dziś już podobno nie ma rozwolnienia (info od Krzysia, który był z Fuksiem na porannym spacerku). Oczywiście nasz drogi rekonwalescent nie tylko nie pił rumianku, ale dumny z siebie wylał całą zawartość miski na podłogę przewracając miseczkę do góry dnem! Ale dobrze, że samo mu chyba przeszło :)
  6. Koszi, do góry! Justynko, masz jakieś wieści od doktora?
  7. Wet powiedzial, ze to jak najbardziej moze byc efekt odrobaczenia. Polecil wlasnie podawac Fuksiowi Lakcid no i rumianek jakby zechcial (hmmm chyba nie zechce!). Mamy go tez trosze przeglodzic, ale to jest najtrudniejsze w realizacji bo Krzys sie nad nim ciagle lituje i go karmi :) Na razie nie ma podobno zadnych podstaw do niepokoju. Ale miejmy nadzieje ze rozwolnienie przejdzie.
  8. Super wiadomosci nigdy nie za dużo :) Mam nadzieje, ze Sabci problemy zoladkowe szybko przejda!
  9. Fuksik nie jest taki wielki tylko koza malutka była - taka miniaturka chyba :) Ale bawić się nie chciała pomimo zalotów Fuksia. Też mnie dziwi że nie lubi wody - jak Krzyś go wniósł do jeziora to wypłynął ale był potem mocno obrażony. Pływanie to dobry sposób na wzmocnienie mięśni itd., zwłaszcza w tej drżącej łapce, więc mieliśmy nadzieję że się przełamie, ale nic na siłę. Może kiedyś się przekona? Może ma jakieś lęki z przeszłości? Co do rozwolnienia, to on w sumie ma dość mocno kontrolowaną dietę na razie, w szczególności nie dajemy mu nic mlecznego itd. Z nowości - jadł ostatnio Royala Convalescence z puszki - to jest mocno energetyczna karma, może do tego też musi się przyzwyczaić? No nic, jak mu nie przejdzie to przejedziemy się kontrolnie do weta dziś. Ale myślę że on faktycznie mógł być jeszcze trochę zarobaczony, w Orzeszu był odrobaczany tylko raz jak był mocno chory, a to podobno za mało. W sumie oprócz rozwolnienia to nic zupełnie mu nie dolega, bryka jak szalony na spacerkach, gania koty, dokazuje z Krzysiem, naprasza się na pieszczoty :))) Coraz lepiej chyba wygląda, nawet mam wrażenie że sierść mu się troszeczkę poprawia, taka dłuższa powoli zaczyna rosnąć i chyba minimalnie mniej wypada. Cudny z niego psiak!!!
  10. A teraz coś z ostatniego weekendu. Mam nowego przyjaciela :razz: [IMG]http://img109.imageshack.us/img109/4668/zaprzyjaznisieczyniesr8.jpg[/IMG] Podejdę bliżej, może się uda? [IMG]http://img159.imageshack.us/img159/9350/podejdeblizejlv4.jpg[/IMG] Fajnie w tej bryczce :lol: Już nie szczekam na konie... [IMG]http://img130.imageshack.us/img130/7/fajniewtejbryczcemq3.jpg[/IMG] Nie lubię wody! Nie będę pływać! [IMG]http://img290.imageshack.us/img290/3816/niebedeplywacau5.jpg[/IMG] No przecież mówiłem Wam że nie będę pływać... [IMG]http://img290.imageshack.us/img290/6052/przeciezmowilemzeniebedeplywacii0.jpg[/IMG] Jestem na Was obrażony za tą kąpiel :shake: [IMG]http://img109.imageshack.us/img109/1684/jestemnawasobrazonyzatakapielqj4.jpg[/IMG] No dobra, już się nie gniewam :))) [IMG]http://img109.imageshack.us/img109/2341/nodobrajuzsieniegniewamgm7.jpg[/IMG] Śliczny jestem, prawda? [IMG]http://img261.imageshack.us/img261/9554/takislicznyjestemks8.jpg[/IMG] No głaskać, głaskać, nie obijać się proszę :p [IMG]http://img295.imageshack.us/img295/4808/noglaskacglaskacwd4.jpg[/IMG] Dobra, zrywam się stąd. Do zobaczenia! :painting: [IMG]http://img109.imageshack.us/img109/2554/nodobrazrywamsiestadwr9.jpg[/IMG]
  11. Danutko, Fuksik ma bardziej rozwolnienie niż biegunkę - ja oczywiście mylę pojęcia. Ale ma apetyt i jest bardzo wesoły - więc chyba go jeszcze poobserwujemy. Musimy go oszczędzać z antybiotykami na razie bo już ich za dużo biedak brał, i wątróbka musi się odbudować. Nie chce pić Convalesence, muszę mu chyba do karmy dodawać, bo samego nie ruszy. A oto obiecane zdjęcia. Na razie jeszcze kilka ładniejszych z ubiegłego tygodnia. Pan ma kiełbaskę :lol: :lol: :lol: [IMG]http://img505.imageshack.us/img505/6935/panmakiebaskvy8.jpg[/IMG] Daj kartofla! [IMG]http://img356.imageshack.us/img356/4023/dajkartoflaan1.jpg[/IMG] No i nic z tego, ani kiełbaski ani kartofla :shake: [IMG]http://img478.imageshack.us/img478/4610/inieudaositw8.jpg[/IMG] A ja umiem latać :multi: [IMG]http://img109.imageshack.us/img109/5343/umiemlataam1.jpg[/IMG]
  12. Fuksik znów ma lekką biegunkę. Myślicie że to może być efekt tabletek na odrobaczenie?
  13. Chyba już jutro będą te zdjęcia bo spać mi się chce niemiłosiernie. Mam nadzieję że wszyscy mi to wybaczą. A u Fuksia wszystko dobrze. Odkryliśmy tylko że pływać to on wcale nie lubi :) więc może jednak nie jest z labkami spokrewniony? Wciągać go trzeba do jeziora na siłę, a on i tak ucieka :)) woli leżeć dostojnie na brzegu! Za to lubi jeździć bryczką i na konie już nie szczeka. Dziś go odrobaczyliśmy zgodnie z zaleceniami weta. I będziemy go obserwować.
  14. Będą, będą ale późno wieczorem - bo na razie niestety na koniec weekendu praca mnie dopadła.
  15. Krzys przez chwile myslał że Fuks ucieszyłby się ze starszego kolegi. Ale na razie niestety rozsądek musi wziąć górę nad emocjami :( Dopóki nie przeprowadzimy się do nowego domu (za jakieś pół roku najwcześniej) nie mamy absolutnie warunków na drugiego psa :( A kiedyś w przyszłości - kto wie? Ale wierzę że do tego czasu cudny Lordzik już dawno znajdzie fantastyczny domek.
  16. Może naprawdę te leki jej choć trochę pomogą! Dzielna Koszi chce do domku!
  17. Możesz spokojnie pociąć. Ja nie chciałam sama nic wyrzucać :))
  18. A może tak? Chcę opowiedzieć Państwu historię pewnej suczki. Ma na imię Koszi. Jest młodziutka, ma tylko 1,5 roku, jednak jej krótkie życie nie było łatwe ani radosne. Koszi jest niezwykle tragicznym przykładem tego, ile zła może wyrządzić ludzka bezmyślność. Jako 6 miesięczną suczka została porzucona. Przygarnęła ja pewna pani, która jednak - ze względu na fakt iż miała już pieska i małe mieszkanie - zmuszona była oddać sunię swojej sąsiadce w trosce aby uniknęła ostateczności - schroniska. Koszi mieszkała ze swoją panią przez ponad rok. Obdarzyła panią miłością, pomimo iż tej brakowało wyobraźni, a miłość do alkoholu była silniejsza niż uczucia i zainteresowanie okazywane czworonogiej podopiecznej. Nie trzeba chyba podkreślać rozpaczy Koszi, gdy jej ukochana pani pozwoliła zajść suni w niechcianą ciążę, a potem ... utopiła jej szczeniaczki! Jakby tego było mało, pani nigdy nie pokwapiła się aby Koszi zaszczepić. W efekcie sunia zaraziła się jedną z najokropniejszych psich chorób - nosówką, ale jej pani poprzez opary alkoholu nie była w stanie dostrzec zaropiałego noska i oczek Koszi, ani faktu że walcząca z chorobą własnymi siłami sunia nie jest w stanie ustać na własnych nogach. Nie zabrała jej do weterynarza, nie podała żadnych tak potrzebnych lekarstw. Sunia żyje dzięki interwencji sąsiadów, którzy przymusem zabrali ja do weterynarza. Została wyniesiona w kocu, bo o własnych siłach nie była w stanie pójść. Diagnoza lekarza była jednoznaczna - nerwowa odmiana nosówki. Sunia, pomimo zła które ją spotkało, nie straciła zaufania do ludzi, i gotowa jest pokochać swoich nowych właścicieli całym wielkim psim serduszkiem. Tak pisze wolontariuszka odwiedzająca i opiekująca się suczką: „Gdy dziś ją zobaczyłam łzy pociekły mi po policzkach, Koszi zamerdała ogonkiem, gdy podeszłam, ale nie była w stanie zrobić kroku, lizała moja rękę gdy ja głaskałam: ona chce żyć, za wszelką cenę!!!!.” Pomimo spustoszeń, jakie sieje ta choroba, Koszi - dzięki ogromnej woli życia walczy z chorobą w schronisku - i na szczęście czuje się powoli lepiej. Z pewnością we własnym domku, otoczona miłością, miałaby większe szanse na odzyskanie sił. Istnieje jednak obawa że choroba pozostawi swój ślad na organizmie pieska, dziś Koszi ma zachwiania równowagi, które mogą okazać się nieuleczalne. Jednak jej ogromna miłość do ludzi, którzy wyrządzili jej tyle zła pozostanie taka sama. Koszi jest cudownym psem o gołębim sercu. A czy my ludzie odwdzięczymy się jej taką samą miłością ???? Anulka - mam nadzieję że się nie gniewasz. Tekst był super, ja mam nadzieję troszkę go jeszcze podkoloryzowałam...
  19. Kurcze ta Dogomania :) Widze ze musze dzisiaj zrobic narade wojenna :) Krzys
×
×
  • Create New...