Jump to content
Dogomania

Ela_and_Krzys

Members
  • Posts

    1963
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ela_and_Krzys

  1. Ojej, Kasia, trzymaj sie! Najpierw oczko, teraz węzły chłonne :( Może wynik się nie potwierdzi? Ja tam trzymam bardzo mocno za niego kciuki. I mam ciągle nadzieję, że pójdziemy na spacerek, jeśli tylko Aszot będzie się dobrze czuć....
  2. sunieczko, a ja wciąż nie mogę przestać o Tobie myśleć :( myślałam, że dziś Cię zobaczę, że od dziś zacznie się dla Ciebie nowe życie śpij spokojnie maleńka [']['][']
  3. Marta, Ty mu dałaś tą szansę ...
  4. Super, że wyniki są dobre. Sierść odrośnie i dziadziuś będzie cudny! Tylko domku brak....
  5. Ulv, ja tez zagladam, choc rzadko cos pisze. Ale zagladam regularnie...
  6. Domu to mu pol Polski szukalo, ja Fuksa znalazlam przez zwierzakiwkrakowwie na GW, gdzie wklejala go kiwi wlasnie. Camara w sumie też jest z Krakowa a to jej TZ go zabral (a Camara nie ma wlasnej strony!) a od Ciebie Aga i od kiwi tez dostalismy troche rad i wsparcia. Ewidentnie Wasz wkład w jego życie też widzę... :) Ale moze faktycznie troche nie pasuje. Ale ze strona tyle ile bede mogla Wam pomoge. Gorzej z wozeniem - chwilowo zostajemy bez auta bo duze znow zepsute (zepsuli go na przegladzie i ciagle do nich wraca) a w male ... wlasnie ktos wjechal w Krzysia i tyl i przod (bo popchnal go na nastepne auto) do blacharni...
  7. Fuks jest z Olkusza nie z Krakowa, ale może się nadaje?
  8. Chora na nosowke Boksia z krakowskiego schronu, do której wątku nie było tu linku (założony wczoraj chyba dopiero) niestety już nie żyje [']. Znowu spóźniliśmy się z pomocą, choć szpital w Orzeszu już na nią czekał....
  9. Aga, cos z tym linkiem jest nie tak, mi wchodzi strona zakładania nowego wątku.
  10. spróbuję wydrukować trochę, choć wyć mi się chce boksia z nosówką ze schronu nie żyje
  11. to takie niesprawiedliwe, czekał szpitał, czekali doktorzy czemu tak późno wróciłam z Warszawy :(
  12. nie :placz: :placz: :placz: znów za późno ... znowu nie zdazylismy ....
  13. Jak już uda się sunię wyciągnąć to trzeba zmienić tytuł wątku, że potrzebna pomoc. Leczenie nie będzie pewnie tanie.
  14. ja na razie odpadam - obiecalam Faro ze jesli uda sie wyciagnac chora boksie ze schronu pojade z nia do Orzesza
  15. Pewnie coś go boli. Mam tylko nadzieję, że to jednak coś innego, niż podejrzenia :((( Kasia, miałyśmy iść z psami na spacer a tu Aszocik się rozchorował :(
  16. Odbierzcie jakoś koniecznie, ja do 17:00 jestem w pracy ale potem mogę jechać z kimś do Orzesza (znam wetów). Doktor będzie czekać na sunię wieczorem.
  17. W Orzeszu jest miejsce i doktorzy wezmą sunię do szpitala jeszcze dziś, tylko wieczorem. Trzymajcie kciuki... Pozostaje kwestia transportu - ja mam jak zawsze zepsute auto - ale mogę pojechać jako pilot.
  18. tak czy inaczej raczej po 18:00, chyba że wezmę kilka godzin urlopu na szczescie po paru nocnych maratonach z laptopem szykuje mi sie chyba kilka luzniejszych dni (wole nie zapeszyc...)
  19. jasne, tyle że po 18:00, no chyba że zwolnię się jakoś z pracy... o samej klinice można poczytać na wątku Fuksa, byle tylko mieli miejsce i się zgodzili
  20. Właśnie doczytałam, że o Orzeszu pisała też Camara. Będę tam jutra z rana dzwonić z pytaniem, czy szpitalna izolatka jest wolna. 24h opieka wte i sprawdzone przez nas doświadczenie w walce z nosówką - sunia miałaby jakieś szanse... tylko trzeba będzie szybko organizować transport... ja mam beznadziejne auto (bardziej dwuosobowe, więc tylna kanapa prawie w nim nie istnieje, dla chorej suni niestety raczej niewygodnie) ...
  21. ale psinka pojechałaby de facto do szpitala przy lecznicy a nie do hotelu, to chyba co innego? to jest na wsi, Fuks miał tam dobrze - jak już było z nim lepiej to duży ogródek po którym sobie biegał, świeże mięsko z rzeźni no i trzech wetów (tata po specjalizacji z chorób zakaźnych właśnie)
  22. Faro, zawieźmy ją do Orzesza, jestem niemal pewna że się zgodzą. Może jakoś nazbieramy pieniążki na AFN, w końcu z Fuksem się udało - a miał nawet objawy ze strony układu nerwowego.
  23. Nie mam czasu czytać całego wątku. Przekleję tylko z Maksiowego wątku gdzie trafiłam najpierw (nie wiedziałam, że sunia ma swój - ostatnio w rozjazdach ciągle jestem) Sunia z nosówką nie przetrwa... A może tak jak Fuksa zawieźć ją do Orzesza (mają lecznicę, hotel i izolatkę na miejscu, trzech wetów - tata i dwóch synów, Fuksa wyleczyli choć graniczyło to z cudem). Tylko skąd na to wszystko brać środki? :-( Ale w Orzeszu miałaby lekarzy na miejscu i dużo, dużo większe szanse. Mam telefony - w razie czego proszę o pilny kontakt. Być może uda mi się nawet pomóc w transporcie, choć jedno auto mam już tradycyjnie chyba zepsute.
×
×
  • Create New...